31

sty

Rodeo Glamour

Fajna sprawa, gdy twoje pokolenie dochodzi do głosu. Nagle wszelkie odniesienia czy inspiracje stają się jasne i wyraźne, a szeroko pojęta sztuka daje maksimum przyjemności. Powracają bohaterowie z dzieciństwa czy wczesnej młodości, rzadziej towarzyszy im obciach, a częściej cudowna nostalgia. Odczuwam to przede wszystkim w aspekcie filmów (charakterystyczne dla lat osiemdziesiątych lekkość i humor, które powróciły w najnowszych częściach „Gwiezdnych Wojen”, „Terminatora” czy „Jamesa Bonda”), seriali („Stranger Things” – majstersztyk, od historii, poprzez muzykę aż do kostiumów i wystroju wnętrz), ale też coraz częściej mody. Estetyka tak opatrzona i często nielubiana przez naszych rodziców, nas – w głębi serca wciąż dzieciaki – fascynuje i przyciąga jak magnes. Miejsca magiczne, wymyślone lub prawdziwe, świat z kolorowych telewizorów, poznawany dzięki pierwszym antenom satelitarnym, odtwarzaczom video i wypożyczalniom kaset. Pachnące zagranicą Pewexy. A prawdziwi szczęściarze załapali się jeszcze na pierwszą muzyczną telewizję, jaką była dawno dawno temu MTV oraz VJ’ów, którzy według mnie odgrywali w owym czasie role zwane obecnie „influencerami”. Ich fryzury, stroje czy sposób bycia naśladowane były przez rzesze swoistych wyznawców, skupionych przed telewizorami, zanim nastała era Internetu. Nie wspominając o samych gwiazdach, których styl motywował nie tyle do zakupów, co do budzenia własnej kreatywności i szperania po wszelkich domowych szafach w poszukiwaniu ubrań godnych drugiego, wspanialszego życia, ulepszonego przez igłę, nitkę i co tam się jeszcze nawinęło. Z owych czasów wyrasta Krzysztof Stróżyna. Gdy wystartował z marką KREIST, było jasne, że garściami będzie czerpał z przeszłości – argument stanowił choćby denim, tak rzadko dotykany przez polskich projektantów (a szkoda), ukształtowany po amerykańsku, wyrazisty i obsadzony w roli głównej. Sezony mijają, a on wciąż rządzi. „Rodeo Glamour” na wiosnę i lato 2017 to wszystko co najlepsze z czasów, które minęły, ale też wyraźna nuta współczesnej pop-kultury.

KREIST_SS17_26

Projektant przyznaje, że jako nastolatek był zafascynowany Dolly Parton i jej zdolnością łączenia roli diwy z urokiem zwyczajnej dziewczyny z sąsiedztwa. Obecne czasy to z kolei sympatia do Miley Cyrus – bezkompromisowej, niezwykle kreatywnej i, podobnie jak Parton, pełnej skrajności. Stąd w „Rodeo Glamour” połączenie dwóch światów, komfortu stylu country z lśniącą elegancją, uroczej dziewczyny z pewną siebie kobietą, blichtru sceny z codziennością. Niebieski dżins znów w roli głównej – zresztą ten materiał jest jak most między jednym a drugim. Praktyczny i niezniszczalny, a odpowiednio ozdobiony – pełen zaskoczeń i niespodzianek. Ręcznie strzępiony w regularne długie frędzle, drapowany w falbany niczym żabot, wydzierany na niemal całej długości nóg czy wreszcie urozmaicany aplikacjami wykorzystującymi jego lewą (równie atrakcyjną) stronę. Są i bardziej klasyczne formy, z białymi, podwójnymi szwami, nabitymi napami: kamizele, ogrodniczki czy spódnice za kolano. I spodnie, oczywiście spodnie o fasonach najróżniejszych, momentami hybrydowych (rurki i „marchewy” w jednym), a momentami całkiem tradycyjnych.

Co już stało się charakterystyczne, choć marka wciąż bardzo młoda, to silne powiązania między poszczególnymi kolekcjami. Punkty wyjścia przeplatają się i rozwijają, na wszystkie najważniejsze czeka ciąg dalszy w niedalekiej przyszłości. Dlatego tak zależało mi, by zamieścić tu również kolekcję jesienną. Zestawienie jej z tą aktualną daje najlepszy obraz rozwoju marki. Tam, gdzie wcześniej były nieśmiałe zwiastuny, teraz jest eksplozja. Gdzie ostrożne kroki – wyrazista i nieodwołalna decyzja. Jednocześnie duże podobieństwo kolorów, a nawet tego amerykańskiego, „peweksowego” klimatu, czyli naszej własnej, lekko dziecięcej i naiwnej interpretacji. Mocne sylwetki urozmaicone zostały czymś totalnie nowym: eterycznymi, asymetrycznymi formami, na zdjęciach Zuzy Krajewskiej prezentującymi się wręcz rzeźbiarsko. Całość wieńczy dyskretna obecność logo marki w postaci sześcioramiennej gwiazdy. Można się zabawić w poszukiwania i odkryć ją znienacka, na przykład gdy rękawy przylegają do tułowia i zdobienie rękawa dopełnia nitową układankę z boku kurtki.

KREIST jest doceniana za granicą i mam mocne przekonanie, że gdzieś tam daleko czeka ją świetlana przyszłość. Marzy mi się wielkie grono klientek marki w Polsce, mam jednak obawy, że na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Jednocześnie bardzo bym chciała się mylić, bo każda kolejna kolekcja to prawdziwa estetyczna uczta. Sprawdźcie sami.

P.S. Ubrania KREIST można kupić stacjonarnie w butiku Concept 21 w Poznaniu przy ul. Wielkiej 21.

Fot. Zuza Krajewska / LAF Artist Management
Modelka: Martina Lew / AS Management
Kreacja i scenografia: Krzysztof Stróżyna
Konsultant kolekcji: Magda Machajska
Fryzura i makijaż: Aleksandra Foka Przyłuska
Asystent fotografa: Aleksander Balcerek
Asystent oświetlenia: Piotr Piantonii / Pin Up Studio
Produkcja: KREIST
Asystent produkcji: Aleksandra Kramm

I wspominana jesień:

Fot. Raman Tratsiuk
Produkcja: KREIST
Asystentka produkcji: Karolina Bachorowicz
Fryzura i makijaż: Natalia Niedziela
Modelka: Ola Szufa / WAVE Models

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *