8

mar

Puzzle Me

Katarzyna Skórzyńska powraca z nowymi pomysłami na wiosnę. To wyraźna reakcja na ciągłe zmiany, które towarzyszą rynkowi mody na świecie, a co za tym idzie, również na naszym niedużym podwórku. Trudno mówić o rewolucji w Polsce, to raczej wykruszanie się ledwo co zbudowanych podstaw (szumnie ogłaszane i bardzo cicho odwoływane kolejne tygodnie mody, ostatnio pożegnanie ze Złotą Nitką), tymczasem projektanci jak byli, tak będą i siłą rzeczy poszukują nowego języka, którym mogliby się porozumieć z odbiorcą. Sezony to rzecz coraz bardziej umowna, globalnie obserwujemy trend „see now, buy now”, czyli umożliwienie zakupów natychmiast po obejrzeniu pokazu czy prezentacji. Choć wydaje się to całkiem logiczne (aczkolwiek dla prasy drukowanej mocno niewygodne), panuje coraz większy bałagan, a jednego rozwiązania wciąż nie widać. Jedna marka więc prezentuje kolekcję na sezon obecny, inna – na kolejny. W kraju mamy nawet takich śmiałków, którzy wybiegają aż półtora roku w przyszłość. Dopóki projektant nie musi jeździć na targi i kontraktować swoich prac, może sobie stworzyć ciuchy nawet na rok 2050. Pytanie tylko, po co? KAASKAS przyjemnie spowalnia, zachęcając do zakupów bardziej refleksyjnych, odchodząc powoli od sezonowości, stawiając na świadome układanie garderoby, jak puzzli.

KAASKAS PUZZLE ME (2)

Ubranie jako przedmiot jednorazowego użytku? Ależ skąd! – tak pewnie w pierwszym momencie zakrzykniemy. Z lekkim oburzeniem nawet. A teraz wróćmy do ostatnich swoich zakupów i zastanówmy się, cóż to takiego było. Ja kupiłam kolejny biały t-shirt, bo te, które miałam, musiałam wyrzucić. Dlaczego? Bo się zniszczyły. Dlaczego? Bo były tanie. Dlaczego? Wolę tego nie wiedzieć, ale i tak wiem i nie czuję się z tego powodu dobrze. Do czego będę go nosić? Do dżinsów, to pewne, ale też do spodni KAASKAS, które kupiłam dwa lata temu i które wciąż budzą zachwyt i pytania, gdzie, kiedy i za ile. Choć wydawałoby się, że ich fason łatwy nie jest, one działają kolejny sezon. Są świetnie uszyte, materiał dobrze sobie radzi z upływającym czasem, a mocne szwy dyscyplinują moją wiecznie głodną talię. Dopóki nie przeczytałam o nowej drodze marki, nie zdawałam sobie sprawy, że sama od pewnego czasu układam takie puzzle, starając się, żeby jak najwięcej elementów wpasowało się na dłużej. Pozornie nie jest to tania impreza, ale gdyby porządnie to podliczyć, będziemy mocno zdziwieni wynikami.

„Puzzle Me” to kolekcja uzupełniana na bieżąco, bez pośpiechu, za to z dbałością o szczegół, powstająca we współpracy z lokalnymi krawcami i szwalniami. Im bliżej lata, tym bardziej będzie letnia, na razie w sklepie pojawiły się pierwsze modele, idealne na przełom pór roku. Koszulowe bluzki z długim rękawem, rozkloszowane sukienki za kolano, spodnie 3/4 z szerokimi nogawkami… Wprawni obserwatorzy zauważą podobieństwo do poprzednich kolekcji. I słusznie, bo modele są dopracowywane i stanowią poniekąd kolejne wariacje na tematy przewodnie. Nie byłoby pełni KAASKAS bez deseni. Tym razem to beżowo czarne prążki oraz kwiaty w klimacie retro na granatowym tle. Układać można po swojemu, tym bardziej, sukienki w prosty sposób można zamienić w płaszcze, a koszule nosić na różne sposoby. Aż chciałoby się wcisnąć „lubię to”.

Fot. Daniel Raczynski
Modelka: Klaudia, Mango Models
Włosy i makijaż: Natalia Zdrojek
Produkcja: Katarzyna Bachleda Curuś
Postprodukcja: Final Touch

3 myśli nt. „Puzzle Me

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *