30

mar

CH Carolina Herrera – SS17

Na przekór pogodzie dziś kolejna porcja lata. Tym razem CH Carolina Herrera i mój subiektywny (a jakże) wybór prawdziwych perełek z najnowszej kolekcji. Zarówno założycielkę marki, jak i jej córkę, utożsamiam z najwyższym stopniem elegancji, którego z najróżniejszych powodów nie jest mi dane osiągnąć. To jest ten szyk, który ja zawsze muszę przełamać zmierzwioną fryzurą, pogniecionym t-shirtem lub sportowymi butami. Takie wentyle bezpieczeństwa, dla równowagi. Wiosna i lato na szczęście sprzyjają temu podejściu. Obok szlachetnych koszul – słomiane koszyki, a przy koronkach – stary dobry dżins. To są rzeczy do zakochania – natychmiast i na zawsze (czyt. dopóki kolejny sezon nas nie rozłączy).

CH_women_looks_SS17_32B

Charakterystyczna dla CH czerwień, znana choćby z samej identyfikacji graficznej (oraz każdego chyba modelu torebki) ma w tym sezonie błękitną konkurencję. Najszlachetniejszy odcień niebieskiego, denim, głęboki granat i turkus występują gładkie i w deseniu: kwiatów, groszków i wakacyjnych prążków. Bywa, że łączą siły w impresji na temat płatków jaśminu – ulubionych kwiatów Caroliny Herrery. W moim wyborze sporo nostalgii – coraz częściej to ona dyktuje, co będę nosić. Tęsknota za wakacjami i słońcem – to zawsze, ale też przyglądanie się minionym dekadom i odgadywanie poszczególnych inspiracji. Niebiesko białe paseczki – wydawałoby się, że motyw ograny do granic możliwości. Bo jest z nami już tak długo, wciąż powraca w różnych konfiguracjach na wybiegu, a potem wszędzie gdzie tylko się da. Druga miłość, zaraz po marynarskich paskach – i z pewnością nie jestem w niej osamotniona. Tu zdobi rozkloszowane sukienki w stylu lat pięćdziesiątych, z mocno podkreśloną talią. Oprócz linii wynikającej naturalnie z kroju pojawia się kokarda. I to jest u Herrery główny temat na najbliższe miesiące (nie licząc jubileuszu marki, ale o tym przy następnej okazji). Szerokie pasy, nieco w stylu japońskich obi, ozdobne troczki przy mankietach i szarfy przewiązywane na plecach lub ramionach. Jest też dżins. Nieduża porcja delikatnie nawiązuje do fasonów z lat siedemdziesiątych. Spodnie z rozszerzaną nogawką, zbierane w pasie tuniki, koszulowe bluzki powstały z lejącej tkaniny przypominającej tylko oryginalny denim, dzięki czemu znacznie bardziej nadają się na lato. Zostawiam Państwa szanownych z tym przemiłym klimatem, obiecując przyjemny ciąg dalszy niebawem.

Zdjęcia: materiały prasowe Carolina Herrera

Jedna myśl nt. „CH Carolina Herrera – SS17

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *