30

cze

Basic Philosophy

Wydawać by się mogło, że Bynamesakke jest marką zachowawczą. Bo oferuje rzeczy dość klasyczne, bazowe i niekoniecznie w klimacie najświeższych nowinek ze świata mody. A jednak już od lat zawsze jest krok do przodu. Po pierwsze: w czasach, gdy byliśmy przyzwyczajeni, że biały t-shirt po pięciu praniach wstydliwie chowa się na dnie szafy, to właśnie tu pojawiły się pierwsze koszulki z miękkiej i wytrzymałej bawełny Supima, wyznaczając nową jakość w tym temacie. Z kolei gdy trwała niekończąca się zgadywanka, który sezon należy prezentować w danym czasie (wciąż trwa i wciąż w tym kraju nikt tego nie wie), Iza Keyes wprowadziła opcję ciągłych dostaw nowości, charakterystyczną dla sieciówek. A teraz zaprosiła do współpracy nie innego projektanta, nawet nie celebrytkę, a… gwiazdę Instagrama.

BASIC PHILOSOPHY (3)

Dominika aka @dominica888 reprezentuje dość nowe zjawisko. Działa tylko na Instagramie, dzieląc się wycinkami ze swojego życia. Z jednej strony kto z nas tego nie robi? A jednak to na jej profil walą tłumy obserwatorek (obecnie jest ich ponad dwieście tysięcy). Chcą wiedzieć wszystko. Co ma na sobie, jakich kosmetyków używa, gdzie była na wakacjach i co zjadła na śniadanie. Choć sama nie jestem fanką akurat takiej estetyki, muszę przyznać, że ta kobieta jest najlepszym przykładem konsekwentnie tworzonej marki osobistej. I w tym działaniu jest szczera i autentyczna. Przypomina mi włoskie kobiety, z całą ich miłością do złota, markowych torebek i mocnych stylizacji. Może dlatego, że sama krąży między Warszawą a Rzymem i chwyta wszystkie luksusowe niuanse z wprawą godną podziwu. Pytanie, jak jej styl ma się do Bynamesakke? Obserwowałam reakcje na wieści o współpracy i dziewięć na dziesięć osób unosiło brwi ze zdziwienia. A jednak wyszła z tego zgrabna kolekcja, łącząca w sprytny sposób dwa estetyczne bieguny.

Basic Philosophy to dwanaście elementów w typowej dla Bynamesakke kolorystyce, z podkręconą nieco formą. Mocno przetarta kurtka dżinsowa i spódnica, t-shirt z dziurami na modłę nowego punka ubiegłej dekady (patrz: Christophe Decarnin, Balmain i niezapomniane stylizacje Emmanuelle Alt), a obok proste koszule z kontrafałdą na plecach, komfortowy dzianinowy dres, bawełniany sweter i festiwalowe sukienki w stylu boho. Sylwetki jak zawsze w przypadku marki uniwersalne, choć tym razem linia spódnic jest odważniejsza i zdecydowanie krótsza. To ukłon Dominiki w stronę takich osób jak ona: drobnych i nie za wysokich. Gdy rozmawiałam z nią o kolekcji przyznała, że zawsze ma problem ze znalezieniem mini sukienek. Dlatego postanowiła stworzyć swój osobisty egzemplarz. Pomysł został doceniony, bo zarówno sukienki, jak i cała reszta, są doszywane już po raz trzeci. Sprzedaż była zaskoczeniem nawet dla tak dobrze prosperującej i doświadczonej marki. Kurtki dżinsowe na przykład zniknęły z wieszaków się w pięć minut, choć do tanich nie należą. Podobnie z t-shirtami, które przecież z założenia nie miały się wyróżniać. A jednak. Jestem przekonana, że tu nie zawiodły fanki Dominiki. Bo w jej przypadku najwyraźniej nie są to osoby żyjące w świecie marzeń o świecie z kwadratowych zdjęć, a całkiem realna siła nabywcza. Być może właśnie dzięki niej poznają i docenią polską markę, która mogła im wcześniej umknąć. Oto moc instagramowych bohaterek. Parę lat temu nie do pomyślenia, a teraz?

I znów Bynamesakke przetarło innym szlaki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *