4

lip

Femi Stories SS17

Czas na zmiany. Przyjemność, jako rzecz oczywista, ustępuje miejsca historiom – szerszym, zaskakującym, naładowanym różnymi emocjami. Wraz z nowym sezonem przyszło się nam pożegnać z częścią „Pleasure” na rzecz nowej nazwy, Femi Stories. Poznajecie? Projektów sióstr Nawarkiewicz nie da się pomylić. Na szczęście. Jak zwykle niosą porcję wakacyjnej beztroski i radosnego klimatu. Ruch, energia i eksplozja kolorów. Gdy spotkałam się z nimi parę tygodni temu, właśnie kończyły pracę nad przyszłorocznym latem, a otaczała nas barwna (a jakże!) i optymistyczna zima. Muszą być przygotowane. Na nowe kolekcje czekają kupcy na targach w Los Angeles, Las Vegas i Kopenhadze, by potem sprzedawać je m.in. w Madrycie, Moskwie czy Antwerpii.

FEMI STORIES SS17 (35)

Okazuje się, że Femi i Harel są rówieśniczkami. Wystartowałyśmy dziesięć lat temu. Ostrożnie, badając grunt i gusta odbiorców, jednocześnie nie rezygnując z tego, co kochamy najbardziej. W przypadku Anity i Kamili to radość wyrażana na wiele sposobów, nieskrępowana ani konwenansami, ani tym bardziej niedopracowanym krojem. Komfort musi być. Kiedyś było bardziej narciarsko – surfersko. Dziś to ubrania do noszenia i po mieście, i po plaży. Odważne? Może i tak, ale gdy pytam o bestseller, zgodnie wybierają… parkę we wzory. Dobrze wiem, o którą chodzi, kiedyś sprowokowała mnie do napisania tekstu o marce, którą wówczas uważałam za niewystarczająco zaangażowaną w modę. A skoro ona wciąż świetnie się sprzedaje, należy odłożyć na półkę opinie o Polkach, które nie lubią ani wzorów, ani kolorów i koniec końców wybierają na zimę praktyczne czarne odzienie (napisała kobieta, która przechodziła w czarnej puchówce siedem miesięcy w roku, ale nie zwracajmy na to uwagi).

Oglądam zdjęcia najnowszej kampanii i mam deja vu. Bo taką bluzę nosiła moja mama, a o takiej opasce sama marzyłam, oglądając w telewizji Martinę Navratilovą. Znów widzę egzotyczne kwiaty i owoce – oczywiście w wersji autorskiej – plus rozbrojone łagodnością elementy militarne. A na koniec wisienka na torcie: nadruki zaprojektowane przez Annę Halarewicz. Powstały z różnych obrazków i podobnie jak w przypadku nowego, odświeżonego logo, można się w nie wpatrywać długo i za każdym razem dostrzec coś innego. Pośród zgranej całości wyróżniają się proste bluzy z raglanowym rękawem, z hawajskimi napisami stylizowanymi na gustowne vintage z lat osiemdziesiątych. Jak zwykle sporo firmowych naszywek, ale tym razem poukrywanych: a to na plecach, a to z boku, na wysokości mankietu. W tym momencie już wszystkie części kolekcji dostępne są w sklepach (niektóre jej elementy już przecenione, w tym wspomniane przed chwilą bluzy). Idealny moment, by uzupełnić wakacyjną garderobę. Co chyba sama za moment uczynię.

FEMI STORIES SS17 (10)

FEMI STORIES SS17 (4)

FEMI STORIES SS17 (5)

FEMI STORIES SS17 (14)

FEMI STORIES SS17 (20)

FEMI STORIES SS17 (23)

FEMI STORIES SS17 (25)

FEMI STORIES SS17 (26)

FEMI STORIES SS17 (28)

FEMI STORIES SS17 (36)

Fot. Robert Ceranowicz
Modelka: Patrycja Laufer / Gaga Models
Stylizacja: Marta Kalinowska
Włosy i makijaż: Agnieszka Jańczyk
Produkcja: Anita Nawarkiewicz & Kamila Nawarkiewicz

Jedna myśl nt. „Femi Stories SS17

Dodaj komentarz
  1. Domi (elf)

    Tylko czemu opisy na stronie sa takie marne?? Niektóre rzeczy pokazane na zdjęciach tylko z przodu. Część kurtek w ogóle nie ma podanego składu materiałów, rozmiary one size tez nie wiadomo jakie duże, ech. No i chyba nie produkują w Polsce niestety…Ale rozumiem, że dobrze się sprzadają, wiec resztę można olać.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *