Miesięczne archiwum: Październik 2017

22

paź

Złota Nitka 2017

Łukasz Jemioł, Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski, Maciej Zień, Agata Wojtkiewicz – to tylko niektórzy z laureatów najstarszego konkursu mody w Polsce, który w tym roku odbył się po raz dwudziesty czwarty. Jego historia sięga roku 1992, wygrani zajmują znaczące miejsca w naszej niedużej branży, a chętnych do kolejnych nagród nie brakuje. Tym razem nie byłam zwyczajnym obserwatorem, zostałam zaproszona do jury. To duże wyróżnienie w jedenastoletniej historii mojej blogowej działalności. I spora odpowiedzialność, o czym miałam się przekonać, oglądając w Łodzi piętnaście kolekcji młodych projektantów. Nie było słabych punktów. Każdego z twórców wyróżniała zaskakująco wyrobiona estetyka, ogromna kreatywność i nietuzinkowe podejście do tematu, wydawałoby się, ogranego na wszystkie możliwe sposoby. Motyw przewodni tegorocznej Złotej Nitki? Awangarda. A nagroda – trzydzieści tysięcy złotych. Jak wybrać tego jednego jedynego? Całe szczęście, że nie musiałam tego dokonać sama, bo miałabym spory problem. Postanowiłam wybrać więcej niż jedną kolekcję, a wszystkie ulubione zaprezentować tutaj. Dlaczego? Odpowiedź poniżej.

Karolina_Mikołajczyk_Zwycięska_Kolekcja_Złota_Nitka (12)

Czytaj dalej

20

paź

KASIUS

Kasia Kucharska ukończyła architekturę, więc temat konstrukcji ma opanowany do perfekcji. Kto jednak myśli, że ogranicza się do budynków, jest w błędzie. Fascynację formą przeniosła bowiem na modę, a dokładniej na klasyczną koszulę. Wydawać by się mogło, że w kwestii tejże wszystko zostało już powiedziane, zaprojektowane i uszyte. A jednak idea Kasi zaskakuje i zachwyca. Oto KASIUS, marka przemyślana do perfekcji.

KASIUS_Lookbook_11

Czytaj dalej

16

paź

Bienkovska x StyleOn

Pierwszej dzianina towarzyszy dosłownie od urodzenia, bo od wczesnego dzieciństwa obserwowała rodzinny biznes dziewiarski. Druga ma świetne wyczucie stylu, co plasuje ją pośród najlepszych blogerek modowych w Polsce. Pierwsza uruchamia rodzinne maszyny, by stworzyć nową markę. Druga pojawia się na jej drodze w idealnym momencie. Milena Bieńkowska i Kinga Litwińczuk trafiły na siebie w Paryżu. Takie spotkania rzadko bywają obojętne. Czasem ludzie mijają się, mieszkając blisko siebie, a mają szansę lepiej się poznać zupełnie gdzie indziej. Dwie kobiety łączą siły. Pracują po cichu, testując kolejne modele, aż będą idealnie dopracowane. Tak powstaje wspólna mini kolekcja. Właśnie ujrzała światło dzienne. I jest na co popatrzeć!

Bienkovska x StyleOn (4)

Czytaj dalej

9

paź

Le Jardin mystique

Pytana w zeszłym roku o najlepszy debiut, bez namysłu odpowiadałam: Weave. To była świeżość niespotykana, kreatywność, pomysł i najwyższej jakości wykonanie. Autorskie hafty, nietuzinkowy wybór materiałów, niebanalne, choć przyjemne w noszeniu fasony. Marka wciąż młoda, prezentuje dopiero trzeci sezon, natomiast poziom zachowuje taki, jaki niejednemu staremu wyjadaczowi może się tylko marzyć i jeszcze długo nie spełnić. Mierzy wysoko także pod względem cen, a więc w klienta zasobnego i wysublimowanego, stając w szranki z nazwiskami światowymi, co stanowi zarazem zaletę i wadę. Pierwsze, bo śmiało może to robić z taką ofertą. A drugie, bo czy w tym kraju jesteśmy gotowi na wysoką modę bez świecących po oczach metek rozpoznawalnych z odległości półtora kilometra?

Weave Le Jardin mystique (5)

Czytaj dalej

3

paź

RE.DESIGN

Cudze chwalimy. Od lat. Od pierwszych zagranicznych dżinsów w Pewexie. Od pierwszych swetrów Benettona. Od pierwszych sieciówek otwieranych w świeżo wybudowanych centrach handlowych. Najlepsze płaszcze były z Anglii. Najlepsze buty z Włoch. A ubranka dziecięce z RFN-u oczywiście. Jeszcze dresy „szelesty” z Turcji. Raz hit, za moment obciach, choć z dostępem do Zachodu bywało różnie, zazwyczaj w szafie i tak wisiał jakiś powód do dumy. „Zagraniczne” zawsze oznaczało „lepsze”. Do tej pory rzecz pokutuje, choć ostatnio zaczęła się niespodziewanie odwracać. Dlaczego? Nasze rodzime marki, choć może ciężko to sobie wyobrazić, stanowią niekiedy całkiem egzotyczne odkrycie dla Zachodu. Bo przecież dla zagranicy pozostają… zagraniczne. Świeże. Zaskakujące. Pociągające. Miałam okazję być tego świadkiem w Londynie podczas otwarcia salonu Reserved przy Oxford Street. Kolejka przed sklepem w dniu otwarcia przypominała te, które ustawiają się do projektanckich współprac H&M. Chwilę później wszystkie kasy rozgrzane do czerwoności przyjmowały tony funtów. A tego samego dnia wieczorem w całkiem innej dzielnicy mijałam ludzi ubranych w charakterystyczne ciuchy z londyńskiej kolekcji polskiej marki. Nic nie zrobiło się samo. Planom otwarcia towarzyszył szereg zmian, jedna z najważniejszych dokonała się w Warszawie. Podjęto bowiem decyzję o otwarciu nowego biura projektowego, które zajęło się tematem do tej pory traktowanym po macoszemu, czyli… modą. Modą tu i teraz, nasyconą trendami, reagującą na zmiany, chcącą się podobać, ale też odważnie dyktującą swoje warunki. Na dzień dobry zespół projektantów otrzymał zadanie bojowe: stworzyć linię ubrań dedykowaną londyńskiej premierze. Tak się narodziła RE.DESIGN. Kolekcja milowa, w całej historii Reserved z pewnością jedna z najważniejszych.

RE.DESIGN

Czytaj dalej