Roczne archiwum: 2018

29

Gru

And she feeds you tea and oranges…

W klapkach i sandałach Balagan przechodziłam całe wakacje. Podróży nie wyobrażam sobie bez ogromniastej torby Ima w odcieniu naturalnego skórzanego beżu. Do kolekcji dołączyła brązowa Ima Mini, a ja nie byłabym sobą, gdybym myślami nie wróciła do początków marki. Dwa modele butów i niewiele więcej torebek. Kolor czarny i rzeczony naturalny, trochę szarości, chwilę potem ciemna zieleń. Koniec. A jednak wzrok zatrzymywały. Zaczęły powstawać kolejne fasony i wielkości, przyszedł czas na tymczasowy sklep na Mysiej 3 w Warszawie oraz własne miejsce w Tel Avivie. Tymczasowy zamienił się na stały, a młoda marka niosąca dobry przykład odpowiedzialnej produkcji, mimo nazwy zwiastującej chaos, konsekwentnie i bez zbędnych dygresji pędzi do przodu.

Czytaj dalej

17

Gru

10 DECOART. Afrodyta 2.0.

Od szalonych naszyjników i bransoletek do przypinek, które szturmem idą w świat. Historia 10 DECOART jest prawie tak długa jak historia tego bloga. To jedna z pierwszych polskich marek biżuteryjnych, które się tu pojawiły. Gdy zobaczyłam poniższe zdjęcia, pomyślałam, że jest też świetnym przykładem na to, jak ogromną metamorfozę marka może przejść, gdy istnieje od lat. I jak świetnie historia marki może oddawać klimat kolejnych sezonów. To musiało wyjść od stylu boho, bo był wówczas bardzo adekwatny. Nie będę się jednak skupiać na tym, co było. Z jednym wyjątkiem. Wspomniane przypinki. Anna Pałubicka i Konrad Komorowski parę lat temu zaczęli tworzyć je w różnych nietypowych kształtach. Najpierw to były kryształy Svarovskiego w złotej oprawie (chyba najpopularniejszym modelem jest oko – swego czasu kto polską modą się jakkolwiek interesował, ten miał choć jedno przypięte na piersi lub kołnierzyku, włącznie z autorką tego tekstu). Potem przyszedł czas na pozłacany mosiądz. Oraz hit nad hitami, czyli piny emaliowane. Plamy, chmury, a ostatnio nawet tańczące postaci z Matisse’a – to wszystko pokrywane jest ręcznie odpowiednim kolorem. I gotowe do noszenia w każdej możliwej konfiguracji. Jest z czego kombinować, obecnie mamy już ponad 200 wzorów!

Czytaj dalej

13

Gru

Ora Studio

Pamiętacie film „Lost in Translation” i zabawną sytuację z panią do towarzystwa, która zamiast „R” wymawiała „L”? Rzecz nie wzięła się znikąd i w Japonii bardzo często te spółgłoski funkcjonują wymiennie (z naciskiem na R). Mogła się o tym przekonać Ola Ożarowska-Szczygielska, która w Japonii studiowała techniki tkackie i pracowała z jedwabiem. Nabyte umiejętności postanowiła przekuć w markę, a nazwa przyszła z łatwością. Bo jak mówili na nią w miejscu tymczasowego zamieszkania? Ora. No właśnie. Ora Studio, choć założone już w Polsce, wzięło się z Japonii, zdecydowanie. Ola już tam wpadła na pomysł projektowania apaszek. Jedwab okazał się jedynym słusznym surowcem.

Czytaj dalej

8

Gru

Polanka. Jesień zima ’18/19

Sukienka zimą? Tak, tak i jeszcze raz tak! Po pierwsze: zimy już nie tak srogie jak kiedyś. Po drugie: kozaki z nawet najgenialniejszymi spodniami rurkami nie zaprezentują się tak bosko jak z falującą ponad sobą tkaniną. Po trzecie: pod sukienką znajdzie się zawsze więcej miejsca na wszelakie ocieplacze niż pod spodniami (nie liczę już dawno niemodnej wersji z mocno obniżonym krokiem). A zatem i modnie, i wygodnie, jak zwykły pisać dekady temu magazyny kobiece. I właśnie tak wygląda obecny sezon u Polanki.

Czytaj dalej

6

Gru

Dosyć!

Tekst o kopiowaniu w naszym niewielkim światku przygotowuję od dobrych kilku miesięcy (a materiały do niego, chcąc nie chcąc, zbierałam dobrych kilka lat), natomiast dziś postanowiłam pójść na żywioł i wypowiedzieć się tu w jednej sprawie. Najświeższej i z wielu powodów dotykającej mnie osobiście. Dlaczego? Bo podobnie jak osoby pokrzywdzone prowadzę blog, autorski, charakterystyczny, w stylu wypracowanym latami, bardzo osobistym. I, mam nadzieję, nie do podrobienia. Co się wydarzyło?

Fot. Katarzyna Jankowiak / PicaPica.pl

Czytaj dalej

27

Lis

Pati Pasek

Trzy lata temu ukończyła krakowską Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru. Od tamtej pory tworzy ambitnie, ile sił w głowie i rękach, swoje pomysły realizując praktycznie samodzielnie. Nie tylko daje początek kolekcjom. Ona je konstruuje, szyje i dzierga. Pati Pasek musi mieć ogromną wyobraźnię – to moja pierwsza myśl po obejrzeniu tych zdjęć. Łączy niemożliwe do połączenia, wydawałoby się. Wycina usta na kolanach. Wiąże swetry na kokardę. Zamienia warstwy miejscami. I to wszystko działa.

Czytaj dalej