9

Sty

Atomy

Na początku był moduł. Potem drugi i trzeci. Wycinane tak, by nie marnować cennego surowca. Niewielkie formy uzupełniały się i wynikały z siebie, dając się dopasowywać w dowolny sposób. Tak się zaczęła historia Atomów – polskiej marki, która ma na celu (prócz urozmaicania pięknymi elementami naszego otoczenia) szerzenie świadomego i jak najbardziej odpowiedzialnego projektowania. Działa lokalnie, w Gdańsku i okolicach, korzystając z miejscowych zakładów kaletniczych i wytwórni materiałów. Okazuje się, że układanka dotyczy nie tylko dizajnu, twórcy konceptu starają się jak najlepiej dopasować sytuacje zastane wokół. Tu okoliczny rzemieślnik, tam druk 3D (ozdobne uchwyty z najnowszej kolekcji zostały wydrukowane), sięganie i do mody, i do użytkowości, tradycji i przyszłości. A to wszystko w niezwykle przyjaznych cenach.

ATOMY STORE (2)

Gdy po raz pierwszy pisałam o Atomach (dodając je do obserwowanych), nie spodziewałam się aż takiego ich sukcesu. Owszem, intuicja zwykle mnie nie myli i polecane tu zjawiska doczekują się ciągów dalszych (bywa, że spektakularnych, czy ktokolwiek pamięta, że siedem lat temu przepowiedziałam sukces Jessice Mercedes?), zazwyczaj jednak trzeba na nie trochę poczekać. Tymczasem gdy przy okazji Gdańskich Bakalii zamieniłam z Atomami kilka słów, okazało się, że nie nadążają z produkcją i że sporo zamówień przychodzi spoza polskiej granicy. Nie chcę mierzyć powodzenia polskiej marki tym, czy sprzedaje się za granicą, czy nie, ale bycia szerzej docenionym nie można pomijać.

W nowej odsłonie Atomy wprowadzają więcej koloru, nowe kształty, ale też coś mocniej wrośniętego w przeszłość, czyli torbę „harmonię” – oczywiście poddaną odpowiedniej metamorfozie, ukształtowaną trapezowo, z zaokrągloną klapką. Komplikuje się też konstrukcja poszczególnych modeli, wciąż wygrywając z doskonałym wykonaniem. Koła, kwadraty, fasolki, cylindry i półkola powstają z bardzo grubej, sztywnej skóry, dzięki czemu utrzymują swój kształt. To takie dyktowanie sobie nawzajem: materiał ma swoje wymagania, forma swoje i spotykają się w przyjemnym kompromisie. Oprócz odcieni naturalnych (mój ulubiony, szlachetnie ciemniejący beż i czerń) występuje intensywny czerwony. Jego moc świetnie widać w najnowszej sesji wizerunkowej, ale i bez modelek czy jednolitego tła prezentuje się znakomicie. Jak zresztą wszystkie Atomy. Skoro tworzą świat, nie mogą o siebie nie zadbać.

ATOMY STORE (7) ATOMY STORE ATOMY STORE (3) ATOMY STORE (6) ATOMY STORE (5) ATOMY STORE (4) ATOMY STORE (10) ATOMY STORE (8) ATOMY STORE (9)

Fot. Lucyna Kolendo
Retusz: September Studio
Modelki: Marianna Klein i Paulina Puchalska
Makijaż: Paulina Puchalska
Ubrania: by Mum

Jedna myśl nt. „Atomy

Dodaj komentarz
  1. Domi

    Cuda! od dawna (tzn jak przeczytałam u Ciebie Harelu drogi:) im się przyglądam i ostrzę zęby! Gdyby nie to że mam sporo torebek (i znowu dzięki Tobie prawie wszystkie polskie: Chylak (x 2), Mako bags, La boba (x 2)- tak tak, jesteś influancerką;)) pewnie bym już kupila. Mam ich na radarze podobnie jak opisane tu Molehill- wszystkie takie piękne ze trudno się zdecydować. I dobrze ze polskie!!!! ach! love

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *