27

Kwi

Dwadzieścia cztery sukienki i kot

Z Anią Polańczyk spędzam słoneczne przedpołudnie, jedno z pierwszych ciepłych w tym roku. Na kanapie wyleguje się Kicia, a na wieszakach w domowym atelier czekają na mnie cudowne sukienki w kwiaty. Każda inna, każda wspaniała, gotowe do mierzenia i wyprowadzenia na romantyczny spacer. „Wyszły dwadzieścia cztery” – mówi Ania, gdy odszukuję kolejne różnice między nimi. Tu rękaw koszulowy, tam motylek, zapięcie na guziki, założenie kopertowe, a nawet intrygujące wiązanie na troczki. Długość maksi, midi lub mini, szmizjerki i babydoll, falbanki i minimum zdobień. Jakim cudem tak zróżnicowana kolekcja pozostaje spójna? Pozwolą Państwo, że przedstawię: oto Polanka na wiosnę lato 2018.

polanka_SS2018_5

To niezwykła zdolność Ani do wyszukiwania deseni i łączenia ich w całość. Nie jest to pierwszy raz, gdy wzorów w kolekcji sporo, a jednak mają razem sens. Punktem wyjścia stała się sukienka: taka, którą każda z naszych mam swego czasu miała w szafie. Szmizjerka, najczęściej z paskiem, wygodna, do noszenia zarówno po domu, jak i poza nim. Coś, co spełniało rolę słynnego dresu, znacznie lepiej jednak wyglądało.  W razie potrzeby zastępowało szlafrok, a z dodatkiem biżuterii i odpowiednich butów potrafiło się zmienić w elegancką kreację. Aby nie było jednak zbyt nudno, Ania zaczęła tworzyć różne wersje: w zależności od właściwości danej tkaniny, wielkości wzoru czy własnej fantazji. Klasyczna szmizjerka ma więc falbaniasty kołnierz albo ozdobne guziki w stylu vintage, kopertowa sukienka – nieregularny dół, pojawiają się marszczenia, rozcięcia, wędruje talia, zmieniają się proporcje. Dzięki temu w kolekcji znajdują się sukienki praktycznie na każdą sylwetkę. Są też inne elementy: romantyczne bluzki z bufkami i dyskretną falbaną przy kołnierzyku, spódnice z listwą guzików, kurtki „bomberki” i wiosenne trencze.

O wyjątkowo silnym powrocie sukienek pisałam niedawno na łamach Vogue Polska. Dwadzieścia lat temu poszukiwałyśmy takich w „India Shopach”, czasem zdołało się upolować egzemplarz w lumpeksie, nie zawodził wówczas rodzimy Troll. Potem upchnęło się je na dnie szafy, jako niemodne, obciachowe i zbyt dosłowne. I z lekkim uśmiechem przypominało o nich, trafiając na powtórki „Beverly Hills 90210” w telewizji lub teledyski z lat dziewięćdziesiątych. Nie mogę odżałować kilku egzemplarzy, których się pozbyłam jako tych niemających prawa do mody wrócić. Takie marki jak Polanka przynoszą mi radość i budzą miłe wspomnienia. Tylko dziś z pewnością nie włożę Martensów, będę raczej trzymać się plecionych sandałków, które z kolei w czasach mojego liceum stanowiły szczyt obciachu. Zabawna jest moda, bardzo zabawna.

35 Polanka ss18 Polanka ss18 Polanka ss18 Polanka ss18 17a 51Polanka ss18 Polanka ss18 POLANKA ss18Polanka ss18

Fot. Magdalena Kozicka
Makijaż: Anna Kopeć
Modelka: Kasia Chrobak / MILK

 

5 myśli nt. „Dwadzieścia cztery sukienki i kot

Dodaj komentarz
  1. Ewa Drzymała

    Bardzo ciekawy i szeroki wybór. Najbardziej podoba mi się ta czerwona bo uwielbiam motyw kwiatów :)

    Odpowiedz
     

Odpowiedz na „MariolaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *