Miesięczne archiwum: Lipiec 2018

31

Lip

MODAPOLKA

Choć Instagram nieuchronnie staje się zbiorem marnych sponsorowanych kampanii (pewien proszek do prania ostatnio powoduje u mnie utratę wiary w ludzki rozsądek) lub, jak kto woli, maszyną do pompowania ego (zazwyczaj nie u tych, co trzeba), wciąż jeszcze można tam znaleźć prawdziwe perełki. Ostatnią, młodziutką, a już fachowo oszlifowaną, jest MODAPOLKA. W proponowanych postach wyświetliła mi się oliwkowa bluzka w drobną kratkę, z rozbudowanymi ramionami, jak się okazuje, uszyta z materiału vintage, pozyskanego od znajomej projektantki, działającej w latach dziewięćdziesiątych. MODAPOLKA jest mocno nastawiona na przeszłość, przywołuje dobrze znane fasony i – siłą rzeczy – tkaniny (bo ma ich w zapasie całkiem sporo), lecz jednocześnie na teraźniejszość, stawiając na upcykling i nie dając się zmarnować wspaniałym, nieco zapomnianym surowcom. Wspaniałej jakości len, jedwab i bawełna składają się w najnowszą – już trzecią w dorobku projektantki – kolekcję o tytule „Narciso” na wiosnę lato 2018. 

Czytaj dalej

24

Lip

RPB Polska

Zaczęło się od… autostopu. Poznali się przypadkiem, gdy poszukiwali towarzystwa do wspólnej podróży. Okazało się, że w polowych warunkach dogadują się tak wspaniale, że żal było nie spróbować więcej. Stanęło na torebkach. Nie byle jakich i zupełnie niezwyczajnych. Tworzyli je sami, od podstaw. Najpierw dla znajomych, ale zachęceni pozytywnym odbiorem, otworzyli się na świat. Mieszkają w Szczecinie i tam właśnie powstają akcesoria niosące w sobie niezwykłą energię, nie tylko wakacyjną. Na co dzień Patryk zajmuje się tłumaczeniami, Pola – ilustracją. RPB Polska to marka na początku swojej drogi. Rzadko tu o takich piszę, zwykle chcę się przyjrzeć, poczekać na rozwój wypadków. Oni jednak ujęli mnie od razu. Pomysłowością, niebanalnością i prostotą jednocześnie. Uprawiają prawdziwe rzemiosło, co cieszy podwójnie. Kolejni ludzie dają mu szansę na ocalenie od zapomnienia.

Czytaj dalej

23

Lip

Paris+Hendzel. Moments.

Zanim do końca rozpłyniemy się nad Jacquemusem i jego nadzwyczajnymi zdolnościami wprowadzania na nowo do mody tego, co od dawna wokół, zanim rozbijemy świnkę skarbonkę i wydamy równowartość całkiem przyzwoitej wycieczki na kapelusz „La Bomba” i w końcu zanim ruszymy w egzotyczną podróż, by odnaleźć źródło jego inspiracji w zdecydowanie bardziej przyjaznej cenie, odetchnijmy głęboko i przyjrzyjmy się temu, co najbliżej. Mamy bowiem w Polsce naprawdę przyzwoite marki oferujące nakrycia głowy. Jedną z nich (której przyglądam się od paru lat, ale dopiero dziś ją Wam podrzucam – i sama się dziwię, dlaczego tak późno) jest Paris+Hendzel.

Czytaj dalej

9

Lip

Wiola Wołczyńska. Lato 2018.

Na spokojnie. Tak to się odbywa. Oczywiście w tych ubraniach można się śpieszyć, sprawdzą się w ekstremalnych warunkach, ale najprzyjemniej jest zwolnić i skupić się na ich kojących cechach. Koją nie tylko wzrok – zgaszoną paletą barw i delikatną obecnością deseni, ale też dotyk – miękkie, leciutkie, na lato idealne. Słynną porę relaksu znajdujemy z Wiolą Wołczyńską paradoksalnie w środku tygodnia i (to skandal!) w środku dnia.

Czytaj dalej

6

Lip

Kappahl. Keep the ocean clean.

Pamiętacie słynne słowa wypowiedziane w filmie „Absolwent” z Dustinem Hoffmanem? Jego bohater, Benjamin Braddock, podczas przyjęcia z okazji ukończenia studiów słyszy same złote rady. Jeden ze znajomych jego rodziców mówi enigmatycznie: „One word: plastics”. To kanon filmowych cytatów, ówczesny mem, chciałoby się rzec. W 1967 roku, gdy film powstawał, plastik był przyszłością. Gdy ostatnio obejrzałam tę scenę ponownie, stwierdziłam, że zestarzała się zdecydowanie bardziej niż sama pani Robinson. Jeśli plastik pozostaje przyszłością, to w pejoratywnym znaczeniu, zwłaszcza ten jednorazowy: butelki, kubeczki, rurki, sztućce… Krótki występ w naszym kolorowym życiu, a potem kilkadziesiąt (albo i kilkaset) lat rozkładu. Chyba że trafi do recyklingu i przyczyni się do powstania czegoś nowego, oszczędzając środowisko. Kolekcja kostiumów kąpielowych Kappahl powstała z myślą o morzu – i to w wielu aspektach. Morzu jako miejscu wakacyjnej rozrywki – wiadomo. Ale też jako miejscu, w którym topimy tony tworzyw sztucznych – a możemy je przecież na nowo wykorzystać. Stroje powstałe w wyniku zrównoważonej produkcji w poprzednim życiu były m.in. sieciami rybackimi i plastikowymi butelkami. Powracają do wody w nowej, zdecydowanie przyjaźniejszej planecie odsłonie.

Czytaj dalej

4

Lip

imprm studio

Jak tak dalej pójdzie, nie wyjdę z zachwytu do końca roku. Nowe marki wciąż się pojawiają, ale mało która robi takie wrażenie. Poznajcie imprm studio, projekt świeżutki jak poranny rogalik, założony przez absolwentki poznańskiej School of Form i koleżanki z zespołu projektowego BIZUU. Sonia Włoszyńska jest projektantką odzieży, pracowała m.in. dla australijskiej marki Zimmermann. Zuzanna Sue Warszczyńska to graficzka, odpowiedzialna za wzory na tkaninach. Latem 2018 łączą siły i prezentują swoje dziecko, pełne abstrakcyjnych nadruków, wysokiej jakości i odpowiedzialnej produkcji. „You can’t see it but it’s there” – to hasło przewodnie imprm studio. O co chodzi? Nie tylko o energię twórczą, bynajmniej. Sonia i Sue postanowiły prowadzić markę etyczną, pełną pozytywnych historii, nie budzących absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Bo według nich zrównoważona moda to nie tylko pozytywny trend. To konieczność.

Czytaj dalej