4

Lip

imprm studio

Jak tak dalej pójdzie, nie wyjdę z zachwytu do końca roku. Nowe marki wciąż się pojawiają, ale mało która robi takie wrażenie. Poznajcie imprm studio, projekt świeżutki jak poranny rogalik, założony przez absolwentki poznańskiej School of Form i koleżanki z zespołu projektowego BIZUU. Sonia Włoszyńska jest projektantką odzieży, pracowała m.in. dla australijskiej marki Zimmermann. Zuzanna Sue Warszczyńska to graficzka, odpowiedzialna za wzory na tkaninach. Latem 2018 łączą siły i prezentują swoje dziecko, pełne abstrakcyjnych nadruków, wysokiej jakości i odpowiedzialnej produkcji. „You can’t see it but it’s there” – to hasło przewodnie imprm studio. O co chodzi? Nie tylko o energię twórczą, bynajmniej. Sonia i Sue postanowiły prowadzić markę etyczną, pełną pozytywnych historii, nie budzących absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Bo według nich zrównoważona moda to nie tylko pozytywny trend. To konieczność.

Organiczne, naturalne lub recyklingowane materiały od sprawdzonych dostawców, współpraca z lokalnymi krawcami i rzemieślnikami, realizacja autorskich projektów, nieduży nakład produkcji odszywany w domowych pracowniach – slow fashion w najlepszym wydaniu. Jest len w naturalnym lub różowym kolorze, jest biała organiczna bawełna oraz ECONYL – surowiec pozyskiwany ze śmieci z oceanów (m.in. z sieci rybackich). Z tego ostatniego powstają kostiumy kąpielowe, zdobione radosnymi deseniami autorstwa Sue. W pierwszej kolekcji znalazły się lniane elementy: krótka bluzka z bufkami i spódnica z paskiem, zdobione ręcznie wybijanymi guzikami w złotym odcieniu, szerokie spodnie z kieszeniami, haftowane t-shirty, szorty (również z haftem) oraz rzeczone kostiumy (najbardziej interesujący jest jednoczęściowy model z paskiem). Jest artystycznie i odpowiedzialnie jednocześnie. W opisie poszczególnych modeli znajdziemy wszystkie informacje (m.in. o pochodzeniu danej tkaniny). Na stronie znajduje się też cały dział poświęcony produkcji. Naprawdę nie ma tu nic do ukrycia.

No i ta sesja. W obiektywach Ani Cywińskiej i Carlosa Vigila widzimy spokój, beztroskę i niekończące się lato. Kolorystyka, scenografia, uroda modelki – w tej kompozycji po prostu nie ma słabych stron. Mocno trzymam kciuki za powodzenie imprm studio. Zakochałam się w tym projekcie od pierwszego wejrzenia. I podejrzewam, że Was spotka to samo. Miłe uczucie.

Fot. Ania Cywińska i Carlos Vigil

Jedna myśl nt. „imprm studio

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *