2

Sie

Fenomen Butrym

Jak ona to robi? Wciąż wpada na pomysły, które przecież mógłby mieć bez problemu ktokolwiek inny. Sięga do przeszłości, jak wielu innych projektantów, ale to, co wybiera, by wyciągnąć na światło dzienne w połączeniu z intuicją spraw nowoczesnych, przynosi jej same sukcesy. Nominowana do tegorocznej nagrody LVHM, jednej z najbardziej prestiżowych i ważnych w branży mody, kolekcja za kolekcją udowadnia, że nigdy nie spocznie na laurach. Mogłaby – wzorem tych, których z szacunku dla ciszy nie wymienię – hurtowo produkować swoje bestsellery i bardzo dobrze sobie z tego żyć. Ale nie, ona wciąż ma głowę pełną pomysłów i wciąż serwuje wariacje na znane tematy. Satysfakcji jest z tego tyle samo, co z odkrywania nieskończonych opcji dwudziestego czwartego kaprysu Paganiniego, umieszczanego przez kolejnych kompozytorów w swoich dziełach. Albo – bardziej popularnie – w odkrywaniu oryginałów sampli u Beyonce czy Rihanny.  Oryginał bywa fenomenalny, ale czasem nudny. I docenia się go dopiero w nowej odsłonie.

Patrzę na kokardy we włosach – koszmar dzieciństwa, który jednak stosowałam – i wciąż nie mam ochoty do niego wracać, lecz jednocześnie hipnotyzuje mnie na zdjęciach, taki ma sens! Podobnie jak poduszki czy marszczenia w ramionach, dopasowane, choć suto marszczone fasony, sznury pereł, aksamitki, skórzane spodnie, gorsetowe bluzki, odkryte ramiona… białe rajstopy! Butrym po swojemu definiuje asymetrię, odciągając ją od awangardowego i raczej oszczędnego meritum, wprowadzając w świat dziewczęcy i romantyczny, jednak nie aż tak niewinny, jakim mógłby się wydawać. I to działa. Świat docenia, kobiety ustawiają się w kolejce. Ogromnie szanuję projektantkę za konsekwentną komunikację. Na całe szczęście nie znajdziemy u niej zdjęć celebrytek w wypożyczonych czy rozdanych w ramach promocji ciuchach, zestawionych z koszmarnymi dodatkami. Zabawne, bo do wzrostu popularności marki mocno przyczyniła się swego czasu Kim Kardashian. Powiedzmy, że tej można wiele wybaczyć, bo osiągnęła celebrycki poziom z innej planety. Gdy jednak patrzę na Instagram Butrym, odnoszę wrażenie, że jest prowadzony bardzo rozważnie, tak, by ani na chwilę nie odstawał od konsekwentnej wizji marki.

Magda Butrym wciąż przykłada wagę do misternych szczegółów. Nawet jeśli znamy je z poprzednich kolekcji, zrobi coś takiego, by zachwyciły na nowo. Ewolucja – to jest dobre słowo. Rozszerza też asortyment o biżuterię i buty. Banałów brak, w zamian zabawa konwencją, a nawet mierzenie się z ogólnie pojętym kiczem. Jesień 18/19 na przykład jest podróżą do teksasu. I dobrze myślicie, że będzie tu trochę prześmiewczych, niedosłownych klimatów, sukienek jakby wyjętych z lokalnych imprez albo starych szaf, motywów kowbojskich w wydaniu gwiazd muzyki country i sporo błyskotek. Swoją drogą sięganie w tamte rejony to u polskich projektantów rzecz dość popularna (Kreist i Gosia Baczyńska, przywołując pierwszych z brzegu). Czyżby pokłosie sobotnich westernów w TV czy wszechobecnych winyli Dolly Parton (nie zapominając o serialu „Dallas” i „Domku na prerii”). Ja tu widzę jeszcze „Dynastię”, w tych wszystkich połyskujących materiałach, kokardach, gigantycznych kolczykach i kolorowych butach na szpilce. Swego czasu te historie wywoływały uśmiech. A dziś, dzięki zdolnościom Magdy Butrym, budzą pożądanie.

P.S. Muszę to napisać. Choć ceny u Butrym bywają kosmiczne, jak człowiek się uprze, może sobie kupić wszystko, o czym zamarzy. Sklep działa. Działają też butiki, za przeproszeniem, multibrandowe. Nie ma sklepu stacjonarnego, sprzedaje przez internet. Nie urządza też pokazów – co najwyżej prezentacje skierowane do konkretnych osób, kupców przede wszystkim. Te ubrania się produkuje! Niestety jest to rzecz nieoczywista w naszym kraju, a jeśli ktoś tłumaczy się brakiem środków na rozwój firmy, niech ich poszuka i powróci, gdy już znajdzie. Jestem brutalna, ale zaczyna mnie denerwować ta sztuka dla sztuki (nawet jeśli jest zachwycająca, a bywa, że jest), organizowanie pokazów z pompą i rozdawanie ubrań na prawo i lewo, a potem brak możliwości jakiegokolwiek ich zakupu przez osoby z branżą niezwiązane. Jest to jeden z powodów, dla których na pokazach bywam coraz rzadziej. Ale to temat na inny tekst.

Poniżej wiosna lato ’18:

I kolekcja na jesień zimę 18/19:

Modelka: Klara Kristin
Fot. Sean + Seng
Styzacja: Robbie Spencer 
Art Direction: Laura Tabet
Konsultacja kreatywna: Sonia Adamczak
Włosy: Naoki Komiya
Makijaż: Nami Yoshida
Produkcja: Warsaw Creatives 

8 myśli nt. „Fenomen Butrym

Dodaj komentarz
  1. Edward

    Jesienna kolekcja jest po prostu świetna. Marynarka z piórowym (podajże) boa – szyk. A te rękawiczki w groszki! Cudowne!!! Ogromna duma spotkać ubrania Magdy nie tylko np. w Paryżu, ale również i w Berlinie, i w Bolonii. I na wieszaku nie mamy jednej sukienki i jednej koszuli, a dobre 2/3 kolekcji! To tylko świadczy o bardzo dobrym odbiorze marki. To najważniejsze!

    Co do post scriptum, trudno się z tobą nie zgodzić. Pewne rzeczy nie zmieniają się niestety. Może kiedyś… ale kiedy?

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Parę lat temu, gdy odbywały się najlepsze edycje tygodnia mody w Łodzi, miałam nadzieję, że coś się ruszyło. Niestety póki co mamy regres – dobrze widzieć, że marki radzą sobie bez tego. Mam dokładnie tak samo, jak Ty: odczuwam dumę za każdym razem, gdy widzę coś Magdy, czy to na wieszaku, czy na kimś. No i ogromny respekt, że wciąż pozostaje niewzruszona urokiem wątpliwych celebrytek i bardzo ostrożnie dobiera bohaterki swojej obrazkowej komunikacji w mediach społecznościowych.

      Odpowiedz
       
  2. Gabi

    Nawet gdybym miała stówę miesięcznie odkładać , to uzbieram na dżinsy , bo pasek , który mi się podobał już się sprzedał . Cała kolekcja jest tak ładna , że mogę ją oglądać bez końca ….

    Odpowiedz
     
    1. harel Autor wpisu

      Ja marzę o gorsetowej bluzeczce, choć podejrzewam, że musiałaby zostać uszyta na wymiar ;). I o którejś z sukienek w kwiatki. To jest taki styl, który będzie zapamiętany na zawsze, jestem pewna.

      Odpowiedz
       
  3. elf

    Podziwiam ją z daleka:))) faktycznie jest fenomenalna w tym co robi i jaki osiągnęła sukces. Nie dalej jak wczoraj o niej mówiłam zwiedzającym „moją” wystawę o modzie, gdy zapytano mnie jacy polscy projektanci są cenieni za granicą?:)

    Odpowiedz
     
  4. Ola

    dosyć ekstrawagackie te ciuchy. ja to nie wiem czy bym miała odwage. ale super stylizacje. ja to się jednak ubieram raczej w klasyki. ostatnio na modimoda zuwazyłam, że są ciuchy w ekstra cenach i zamówiłam paczuszkę. :D

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *