Miesięczne archiwum: Wrzesień 2018

20

Wrz

Kulta. Memories.

„O, moja mama miała taką marynarkę!”. „W takiej bluzce chodziłam w liceum!”. „Marzyłam o tym płaszczu w szóstej klasie!”. I tak dalej, i tak dalej. Stąd „Memories”, nazwa kolejnej, jesiennej tym razem odsłony marki Kulta. Już sama folia obecna na zdjęciach daje wrażenie czegoś odkrywanego po latach, jakby starych rzeczy na strychu, przykrytych szczelnie przed kurzem. A jednak wcale stare nie są, tylko czerpią odrobinę ze wspomnień, dodając jednak współczesne historie i łącząc dwa światy na nowo. Dużo tu spokoju i jesiennej melancholii, tradycyjnie u Kulty jest bardzo pod tym względem oszczędnie. Bo projektantce najbardziej zależy na formie. To skandynawskie podejście, które kultywuje (sic!) od samego początku.

Czytaj dalej

18

Wrz

LABO by Magda Floryszczyk

Wczoraj Berenika, dziś Magda Floryszczyk… Robi nam się wirtualny tydzień najlepszej polskiej mody, którą swego czasu mogliśmy oglądać w Łodzi (tak, jestem coraz bardziej sentymentalna, mimo niezliczonych potknięć organizatorów tej nieodżałowanej imprezy…). LABO, czyli marka wspomnianej Magdy, to odkąd pamiętam niezwykle dopracowane formy czerpiące z klasyki. Nigdy jednak na klasyce nie poprzestają, rozpoczynając z widzem grę w zagadki. Z czego to się wzięło? Jak wyglądało na początku? Albo: z czym połączyło? Projektantka musi kochać błękit, bo to już kolejny jego powrót. Tym mocniejszy, że na tle portugalskich azulejos, czyli bardzo charakterystycznych płytek ceramicznych, najczęściej niebieskich właśnie (choć nie jest to regułą). Zresztą i błękit, i biało niebieskie paseczki, i gładki ciemny granat tak mi się zrosły z Magdą, że widząc te zdjęcia, a nie przeczytawszy jeszcze opisu, wiedziałam, któż projektował. Czy nie o taką rozpoznawalność w modzie chodzi?

Czytaj dalej

17

Wrz

Berenika Czarnota. 09.

Zaczęłam poszukiwania, ale nie mogę znaleźć. Sweter z samochodem, który jakąś dekadę temu obiegł internet za sprawą prawdopodobnie Ivana Rodica, szerzej znanego jako Face Hunter, był pierwszym projektem Bereniki Czarnoty, jaki zarejestrowałam. Od kilkunastu minut szukam jego zdjęcia w sieci, niesiona nadzieją idącą ze słów: „internet nie zapomina”. Niestety, w tym przypadku chyba ma dziurę w pamięci (oby nie okazało się, że ten piękny sweter pożarły mole!). Uroczy samochodzik przepadł, ale pierwsze wrażenie wciąż pozostało niezatarte. Dlatego zawsze tak czekam na kolejną kolekcję projektantki, która na drutach wyrobiła drogę wielu podobnym markom w Polsce. Oglądałam jej pokazy w Łodzi, marząc o własnym swetrze albo chociaż szaliku. Marzenia dawno spełnione, choć teraz obudzone na nowo, a to za sprawą dziewiątej kolekcji, która właśnie pojawiła się w sprzedaży.

Czytaj dalej

13

Wrz

Przywara-Strzałka. Nowa kolekcja.

Torebkę jej projektu (i produkcji) mam od lat. Nie dzieje się z nią nic. Tylko wciąż zwraca na siebie uwagę, a ja podaję autorkę, szeleszcząc jej podwójnym nazwiskiem, co dodatkowo podkreślam ustami rozciągniętymi w dumnym uśmiechu. Bo dumna jestem z takiej projektantki i takiej marki, tym bardziej, gdy mogę polecić ją innym. Przywara-Strzałka nie bawi się w sezony. Zresztą w kwestii torebek czy podobnych im akcesoriów to nie ma większego sensu (chyba że jest się Pradą). Jej modele są ponadczasowe, już wiele lat temu były bardzo nowoczesne i to się nie zmieniło. Składane jak origami, mocowane nitami, zszywane nicią niezwykle rzadko, za to często cięte z jednego kawałka porządnej gładkiej skóry. Tafla lekko matowej czerni czy szarości to już jej znak rozpoznawczy. Uprzedzając pytania, tak, na żywo wygląda równie dobrze jak na zdjęciach. To nie filtr, to prawdziwa jakość. Zawsze w oszczędnym, prościutkim otoczeniu, tej jesieni zaskakują towarzystwem modelki o hipnotyzującym spojrzeniu, ubranej w projekty od młodych polskich twórców. Wydobywając się ze strefy komfortu Przywara-Strzałka ukazuje swoje nowe oblicze, które być może przekona do siebie nowe osoby, do tej pory unikające aż tak prostych rozwiązań. Z radością informuję, że to już kolejna wrześniowa premiera na blogu. Przynajmniej dziś tych zdjęć nie obejrzycie nigdzie indziej!

Czytaj dalej

12

Wrz

Trzy lekcje z Fashion Tech Talks

Wszystko już było i nie ma sensu tego ciągnąć? Każdego w kryzysie twórczym w branży mody chętnie bym zabrała ze sobą na Fashion Tech Talks do Sztokholmu. To jednodniowa konferencja o modzie i najnowszych technologiach, na którą mogłam pojechać w maju dzięki Vogue Polska. Tekst podsumowujący możecie już od paru miesięcy przeczytać na jego łamach. Jeden artykuł to jednak znacznie za mało, by opisać, co działo się przez tych kilka intensywnych godzin. Krótkie wykłady były jak lekcje. Niektóre porywające, inne z obowiązkowym elementem „green washingu” (dziękujemy, H&M). Wszystkie jednak sprowadzały się do słowa „przyszłość”. I to wcale nie taka filmowa, tylko namacalna, jutrzejsza. Wybrałam trzy tematy, które będą najbardziej interesujące dla Czytelników tego bloga. Takie mam wrażenie i taką nadzieję.

Czytaj dalej

10

Wrz

PAULABAAR

Nadciąga coś zupełnie nowego. PAULABAAR jest dziełem absolwentki Katedry Mody warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Projektantka, zainspirowana polskimi przedmieściami i wsią, tworzy przedziwny świat złożony z połączenia stereotypów i wyobrażeń z tym, co najważniejsze w modzie dwudziestego pierwszego wieku. Miejskie przeplata się z wiejskim, zgrzebne fartuchy i kubraczki czy „starodawne” siatki na zakupy pod jej okiem zyskują nowe wcielenie i zupełnie inny kontekst.

Czytaj dalej