27

Wrz

Alexandra K

Weganizm w modzie to temat wcale nie taki nowy, ale ostatnio poruszany częściej niż zwykle. Co tak naprawdę oznacza i gdzie kończy się prawda, a zaczyna marketingowa ściema? Wegańskie, czyli bez wykorzystania produktów odzwierzęcych – i to na każdym etapie powstawania. Żaden ze składników nie może być też testowany na zwierzętach, to już temat bardziej kosmetyczny, ale różne niedomówienia chętnie się i tam wkradają. Ogromną pracę w tej kwestii wykonała Stella McCartney. Działania podjęła tuż po odejściu ze stanowiska głównej projektantki Chloe, w 2001 roku. Zakładając własną markę podkreślała, że nie ma zamiaru wykorzystywać skór. Stąd początkowy problem z akcesoriami, w szczególności z butami. Nowe rozwiązania technologiczne (do dziś dnia ulepszane) pozwoliły jej działać zaskakująco szybko. Pozostając wierna swoim przekonaniom, zbudowała nie tylko prężnie działającą firmę, ale też udowodniła, że moda zwierząt wcale nie potrzebuje. Wówczas rezygnacja ze skór czy produktów odzwierzęcych w ogóle, podobnie jak rezygnacja z ryb czy nabiału, wydawała się raczej chwilowym kaprysem niż definitywnym rozwiązaniem. Dziś dobrze wiemy, że jest inaczej, a wybór tego czy innego surowca coraz częściej pozostaje sprawą naszego sumienia, nie problemu z jego dostępnością. Sama noszę skórzane akcesoria, ich jakość w tej cenie, na jaką mogę sobie pozwolić, wciąż pozostaje konkurencyjna dla sztucznej skóry. Kupuję rzadziej, bo skórzane torby czy buty służą mi dłużej. Szczerze mówiąc, oprócz rzeczonej Stelli, nic sztucznego mnie swoją jakością do tej pory nie urzekło. Może wystarczyło lepiej poszukać, myślę sobie, odkrywając markę, która na polskim (i nie tylko) rynku istnieje już cztery lata! Alexandra K oferuje prawdziwie wegańskie torebki. Jest dziełem Aleksandry Kościkiewicz, młodej projektantki mocno zaangażowanej w etyczną modę. Zamiast tylko mówić, Aleksandra zaczęła działać. Tak sprecyzowanym światopoglądem niewiele marek może się pochwalić.

Bez fanatyzmu, ale z grubym plikiem argumentów, Aleksandra tłumaczy, dlaczego warto przemyśleć punkt widzenia. Werbalnie, ale i całkiem bez słów, zostawiając klientki z jakością niczym nie ustępującą wyrobom skórzanym. Bo według niej skóra już dawno przestała być luksusem. Jesteśmy zbyt świadomi tego, jak ten przemysł działa na środowisko, więc możemy coś z tą świadomością zrobić. Szczerze mówiąc, gdy przeczytałam jej słowa, coś drgnęło i to po raz pierwszy. Nie na tyle, by wyrzucić wszystkie skórzane torebki z szafy (bo i nie o to chodzi), ale by zamiast dwa, zastanowić się cztery razy przed kolejnym zakupem. Zawsze coś.

To, by torby pozostały w stu procentach wegańskie, było najważniejszym celem. Drugim, ex aequo, była najwyższa jakość. Dlatego na pierwszą kolekcję trzeba było czekać ponad rok. „Torba miała być wykonana z tkaniny syntetycznej, ale przypominającej skórę naturalną. Koniecznie miała być uszyta ręcznie i wykończona najwyższej jakości okuciami. Przez rok poszukiwałam tkanin i innych elementów spełniających wymagania mojego projektu. Po półtora roku pracy powstała pierwsza torba nasz model 1.5. Duże zainteresowanie projektem zaowocowało założeniem w roku 2014 marki Alexandra K. I tak zaczęliśmy przekazywać nasz pomysł na przyszłość przemysłu modowego” –  pisze projektantka na stronie marki. Poszukiwania surowców wcale nie są zakończone. Zespół śledzi uważnie wszelkie nowinki tekstylne. Bo nie tylko weganizm się liczy, ale też ekologia. Już jest wspaniale, ale może być jeszcze lepiej, co kolejne lata nam udowadniają.

Projekty szyte są ręcznie z certyfikowanych materiałów, m.in. skóry silikonowej Freedom-Leather, powlekanej tkaniny przypominającej winyl, lecz nic nie mającej z nim wspólnego. Oraz Peace-Leather, która przypomina wyglądem skórę licową. Wykonana jest z opatentowanego, białego surowca utworzonego z ultra cienkich wiązek z mikrofibry, a następnie farbowana specjalną metodą garbarską, podczas której tworzy się naturalna faktura skóry. Dodatkowo tkanina ta charakteryzuje się wysoką odpornością na oleje i różnego rodzaju chemikalia. Mamy również Peace-Suede, tkaninę wyglądającą jak prawdziwy zamsz. Jest wykonana z mieszanki poliamidu i PU z recyklingu. W przeciwieństwie do zamszu, ma znacznie większą trwałość, wytrzymałość, elastyczność, sprężystość i odporność na plamy. Nie zabrakło… owoców. Apple Leather, czyli skóra z resztek jabłka: nasion, rdzeni oraz skórek. Pinatex to z kolei tkanina produkowana z ananasa. Jedna i druga w użytkowaniu przypominają skórę naturalną, jednak są w stu procentach ekologiczne i przyjazne zwierzętom. Kleje wykorzystane przy produkcji toreb są roślinne, a metki powstają z papieru z makulatury.

Marka prowadzi własną pracownię w Polsce. Podobnie jak u największych, każda torba szyta jest od początku do końca przez jednego kaletnika. Wykorzystywane są stare i sprawdzone metody rzemieślnicze, zatem mamy do czynienia z tym, co lubię najbardziej: nowoczesnym podejściem do tradycyjnego rzemiosła. Torby Alexandra K można kupić w butikach m.in. w Belgii, Szwecji, Francji, ale również w Australii. Marka jest otwarta na współpracę, więc, drodzy Państwo, jeśli prowadzicie fajny sklep, zgłaszajcie się, póki inni Was nie wyprzedzą.

Zdjęcia: Alexandra K

8 myśli nt. „Alexandra K

Dodaj komentarz
  1. Joasia

    Cześć Harel!
    Od kilku lat czytam z przyjemnością Twojego bloga, a od niedawna z jeszcze większą radością oglądam profil na instagramie. Mam prośbę, czy mogłabyś podrzucić nazwy kilku sklepów, polskich, czy zagranicznych, w których można znaleźć ładne płaszcze jesienno-zimowe dla dziewczyn? Szukam i szukam, czasami już na wieszaku są zmechacone, a czasem od razu widać, że nie ochronią przed wiatrem. Mam na myśli klasyczną dyplomatkę albo wiązany w pasie – jeśli nie uda mi się znaleźć nic innego, kupię taki plaszcz w COSie
    Zastanawiam się po prostu, czy nic nie umknęło mojej uwadze, może tuż za rogiem jest jeszcze fajniejszy płaszcz w porównywalnej cenie – w COSie stoją po tysiąc
    Z góry serdecznie Ci dziękuję, jesli cos przychodzi Ci na mysl

    Odpowiedz
     
    1. Karolina

      Mam zimowy płaszcz polskiej marki Talia fashion, bardzo ciepły i drugi od rewelacyjnej Yes to dress. Ytd nie ma niestety ich w stałej ofercie tylko kolekcji zimowej. Obie marki bardzo polecam

      Odpowiedz
       

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *