31

Paź

RE.DESIGN 03

Gdy myślisz, że nie może być lepiej, dostajesz te zdjęcia i przepadasz z kretesem. Wiedziałam, że ta kolekcja będzie dobra. Bo oglądałam jej elementy jeszcze wczesnym latem. Jednak sposób, w jaki zostanie zaprezentowana, do ostatniej chwili pozostawał tajemnicą. I nagle objawiło się Tibilisi w analogowych barwach, lekko przekłamanych, jak na przeterminowanej kliszy, która zawsze przynosiła kolorystyczne niespodzianki. I te ciuchy, nowoczesne przecież, ale w zastanym kontekście nostalgiczne, pełne emocji, rzec by się chciało, choć przecież nowe ubrania emocji raczej w sobie jeszcze nie mają. Może znów działa kluczowa zasada mody (zwłaszcza tej dzisiejszej), gdy wszystko już było, każde odwołanie do przeszłości porusza w ten czy inny sposób. Mocy nadają także ujęcia przez obiektyw Bartka Wieczorka. Czy w aparacie był film, czy karta pamięci? Nie było okazji zapytać, bez względu na typ aparatu efekt jest fenomenalny.

Sesja została zorganizowana w Gruzji, klimat miejsca jest wchłonięty w całości, wraz z ichnią architekturą i roślinnością, starymi samochodami czy bazarowymi kramami. Podobne i inne – takie sprzeczne wrażenia zawsze mi towarzyszą w momentach, w których odwiedzam lub oglądam miejsca, z którymi łączy nas podobna przeszłość. Za żelazną kurtyną działy się rzeczy, o których wcale nie chcemy pamiętać, ale które na nowo fascynują młode pokolenie. Zespół projektowy Reserved na przykład, który na tę jesień zestawił nowe formy z kolorystyką jakby żywcem wyjętą w PRL-owskich (i nie tylko) wnętrz. Orzechowe brązy, różne stopnie zgaszonej czerwieni, bordo, kremowa biel i musztarda, obiciowe niemalże kraty w odcieniach fioletu i błękitu, zdecydowanie vintage nadruk w zające… Za inspirację posłużyła też twórczość Niko Pirosmanaszwiliego, gruzińskiego malarza prymitywisty, z którego prac w dużej mierze zostały zaczerpnięte ciepłe kolory. Oraz środkowo i wschodnioeuropejskie rzemiosło, lokalne rękodzieło, przeniesione na kolekcję już niedosłownie, w postaci zróżnicowanych struktur, etnicznych motywów czy – po raz kolejny – kolorystyki, przywodzącej na myśl ręcznie tkane dywany.

Otwieramy nostalgiczną szafę i co widzimy? Trochę kombinezonów narciarskich z dzieciństwa, zamienionych na całkiem zgrabne, przykrótkie puchówki. Trochę sztruksowych i dżinsowych kompletów – gotowych do noszenia również oddzielnie. Dodatki szyte z tych samych materiałów, co ubrania, dzięki czemu mogą się z nimi stopić, tworząc nową wersję. I buty, skórzane, zarówno kowbojki o dwóch wysokościach cholewki, jak i przerośnięte kolorowe trampki na grubej podeszwie. Oraz białe śniegowce z ocieplanego puchem nylonu.

Ale przecież to Reserved! – krzykniecie na mnie i nie sposób odmówić Wam racji. Tak, Reserved, nasza polska sieciówka, której coraz bliżej do sieciówek szwedzkich czy hiszpańskich. To już nie jest skok paru lat, rozłożony do nadrobienia na raty. To przeskok, bywa, że nawet przed szereg – zwłaszcza w przypadku Re.Design, gdzie odwaga i śmiałe podążanie naprzód stanowią fundament wszelkich działań. Procent, jaki kolekcja zajmuje pośród całej produkcji, jest oczywiście niewielki. Nie jest zamiarem marki, by zarzucać tymi projektami każdy sklep (choć byłoby miło z ich strony). To rzecz wizerunkowa, nie da się ukryć. Ale też rzecz istniejąca i ogólnie dostępna, dzięki obecności sklepu w internecie.

Fot. Bartek Wieczorek
Modele: Bhumika Arora & Piero Mendez
Asystent fotografa: Wojtek Affek
Reżyseria / DOP: Bart Pogoda
Stylizacja: Ewelina Gralak
Asystent stylistki: Przemek Falarz
Fryzury: Michał Bielecki
Makijaż: Wilson
Produkcja: Masik Production
Muzyka: Rachel Collier „Losing Sleep”

Jedna myśl nt. „RE.DESIGN 03

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *