14

Lip

Sempre Arte. Przesyłka z Meksyku.

Wygląda jak Chloe, ale kosztuje dziesięć razy mniej. A może powinnam postawić sprawę odwrotnie? Że to Chloe wygląda jak ta torebka, tylko jest dziesięć razy droższa? Spokojnie, starczy miejsca dla wszystkich. Warto jednak wiedzieć, skąd płyną inspiracje. Ostatnio docieranie do źródeł jest moim ukochanym zajęciem. Dlatego tym bardziej doceniam takie miejsca jak Sempre Arte, które nie sprowadzają bezrefleksyjnie towarów z dalekich stron, tylko wraz z nimi przekazują wiedzę o rzemiośle i uczą szacunku do innych kultur. Sempre Arte to nie tylko sklep, lecz cała platforma, która powstała, by zebrać w jednym miejscu i odzwierciedlić pasje jej założycieli.

Ania i Adam poznali się w trakcie podróży. Przez ostatnie trzy lata razem i osobno zwiedzili trzydzieści trzy kraje, mieszkali na trzech różnych kontynentach. Połączyło ich pragnienie, by zebrać wszystkie pasje i stworzyć coś własnego. Pomysł narodził się w Meksyku, dokładniej w Chiapas. To tam po raz pierwszy trafili na lokalne produkty oraz te wytwarzane przez plemię Tzutzujil, zamieszkujące okolice jeziora Atitlan w Gwatemali. Wybrali się dalej, w poszukiwaniu źródła tych niezwykłych przedmiotów. I postanowili podać je dalej.

„Gwatemalczycy spędzają nawet kilka dni w swojej pracowni, po to żeby dany produkt został idealnie dopracowany. Chcemy te produkty wypromować. Pokazać światu jak niezwykłe dzieła sztuki tworzone są w drewnianych domkach gdzieś na końcu świata. Dlaczego warto kupić nasz produkt? Bo kupując wspierasz działalność ludzi, którzy wkładają całe swoje serce i dużo czasu, aby stworzyć dzieło sztuki. Sprzedaż w sklepiku w wiosce jest dla nich niekiedy jedynym kanałem sprzedaży. Gwatemala w dalszym ciągu nie jest zbyt popularnym kierunkiem turystycznym, tym samych czekanie na turystę, któremu produkt wpadnie w oko może zajmować kilka miesięcy. Pragniemy udostępnić Ci produkt, którego być może nigdy w życiu nie byłbyś w stanie odnaleźć” – piszą na swojej stronie twórcy Sempre Arte. I za moment przedstawiają wszystkich twórców, z którymi współpracują, zabierając nas na wirtualną wycieczkę po rodzinnych manufakturach, maleńkich warsztatach, pozwalając poznać całą istotę lokalnego rzemiosła. Dokładnie też sprawdzają reputację tych przedsiębiorstw – i to osobiście. Zanim rozpoczną taką współpracę, muszą być pewni, że w zakładzie nie są łamane żadne prawa, w szczególności zależy im na prawach kobiet. Choć sami nie produkują, tylko sprowadzają gotowy towar, pozostają odpowiedzialni społecznie.

Z zakupami warto się śpieszyć, ponieważ rzadko kiedy zdarzają się dwa identyczne egzemplarze. Ręczna robota rządzi się własnymi prawami. A wytwarzanie ze skór, tym bardziej. Zaskakują ceny, bo za tego typu asortyment aż by się chciało zapłacić więcej, mając świadomość, że każdy element przeszedł przez ludzkie ręce. Wytłaczane wzory, rudo brązowe odcienie skór, dopracowane detale – to wszystko zachwyca, a dodatkowo niesie w sobie energię z naprawdę dalekich stron. Ja akurat jestem na takie rzeczy bardzo wyczulona, bo od dzieciństwa stykałam się z przedmiotami innych kultur, dzięki podróżom mojego taty. Różnie jednak bywa z warunkami, w jakich powstają, zwłaszcza w naszych czasach, w których chętnie pożera się kolejne modne regiony (patrz: rattanowe torebki z Bali – tu naprawdę trzeba sprawdzić trzy razy, bo marki zaczęły sprowadzać wszystko z pewnej chińskiej platformy sprzedażowej na A…). Dlatego tym mocniej zachęcam do odwiedzin w Sempre Arte. Nie tylko w sklepie, ale też na ich blogu. Wspaniałe, etyczne miejsce. Do takich należy przyszłość, wspomnicie moje słowa.

Zdjęcia: Sempre Arte

2 myśli nt. „Sempre Arte. Przesyłka z Meksyku.

Dodaj komentarz
  1. Nadia

    Piękne są takie torebki. Jakiś czas temu widziałam podobne w Venezii, ale niestety nie mialy tak fajnych detali jak te :/ Mam nadzieje, że też taką wyhaczę! :)

    Odpowiedz
     

Pozostaw odpowiedź Nadia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *