Miesięczne archiwum: Sierpień 2019

29

Sie

Veclaim. Pięć razy sukces.

Veclaim – marka odzieżowa stworzona przez Jessicę Mercedes, choć na wciąż początku drogi, już zalicza swoje mniejsze i większe sukcesy. Nominowana w kategorii Marka Roku w plebiscycie Elle Style Awards, pojawiająca się w sesjach zdjęciowych nawet w Vogue, budząca uczucie bezwarunkowej miłości u szeregów użytkowniczek Instagrama. Stan na dziś? Ponad czterdzieści dwa tysiące obserwujących, śmiałe i przyjemne dla oka sesje zdjęciowe, a przede wszystkim ręka wciąż na pulsie kapryśnej mody. Dlaczego to właśnie Veclaim odnosi sukces i czy aby na pewno jedynym powodem jest sama Jessica?

Czytaj dalej

19

Sie

Atomy. Na dziś i na jutro.

Aż miło patrzeć, jak Atomy się rozwijają. To była pierwsza myśl, gdy dotarły do mnie te zdjęcia. Nie chodzi tylko o wizerunek, który sprawia oczom ogromną przyjemność. Ale przede wszystkim o nowe projekty, pozostające w konsekwencji z pierwszymi krokami marki, lecz jednocześnie wyróżniające się jeszcze lepszą niż na początku jakością (od razu dodam, że wówczas nie miałam zastrzeżeń). Wykonanie – to jedno. Forma – to mistrzostwo! A przy tym całym igraniu z konwencją i architekturą, rzecz pozostaje wciąż praktyczna.

Czytaj dalej

13

Sie

There Is No More…

Jeśli refleksja o nadmiernej konsumpcji jest Wam bliska, działania There Is No More docenicie na wiele sposobów. Już sama nazwa prowokuje do myślenia, bo czy chodzi tylko o to, że każdy egzemplarz jest niepowtarzalny? Czy może raczej o to, że jeśli nie wyrwiemy się z błędnego koła kupowania i wyrzucania, tej planecie niewiele do końca zostanie? There Is No More ma swoje sposoby, by choć odrobinę ten pęd spowolnić.

Czytaj dalej

12

Sie

Mako. Lato 2019.

Nie szukaj zbyt daleko, bo możesz przegapić fantastyczne rzeczy pod samym nosem. Tak sobie od jakiegoś czasu myślę, gdy odwiedzam studio MAKO w Warszawie. Oglądam kolejne projekty i jestem pod wrażeniem swoistego radaru, w który Anna Sękowska, założycielka marki, musi być wyposażona. Radar ustawiony jest na te drobiazgi, których w modzie często nie zauważamy. Ale gdy już zasilą naszą garderobę, nie możemy sobie przypomnieć wcześniejszego życia bez nich. Swego czasu czytałam w New York Timesie mocno analityczny tekst o fenomenie Isabel Marant, której działania w dużej mierze opierały się na podobnej koncepcji (swoją drogą to niesamowite, tekst powstał prawie dekadę temu, a ja wciąż go pamiętam). Zamiast szokować wzrok niewygodnymi nowościami, marka pozostaje przy formach sprawdzonych, aczkolwiek przeprojektowanych na swój autorski sposób. Może Marant przyszła mi do słowy z powodu kowbojskich botków, które w MAKO są po prostu genialne. Nie chcę się bawić w porównania, bo chodziło mi tylko i wyłącznie o podobieństwo działań, nie samych projektów (nawet jeśli mówimy o kowbojkach – ani Marant, ani MAKO pierwsi nie byli i nie ma to najmniejszego znaczenia). Kończąc wywód: pokaż mi, czego potrzebujesz, a w MAKO najprawdopodobniej czeka rozwiązanie.

Czytaj dalej

7

Sie

Ania Kuczyńska. Limoncello. Simpatica. Amore.

Kolor prawie neonowy. Działanie równie wyraziste. Spożywać należy we Włoszech, wtedy ma największy sens. Ewentualnie przewieźć przez wszystkie granice i złożyć z czułością w zamrażarce, a potem czekać na najpiękniejszą letnią okazję. Limoncello, mimo tych peanów, nie należy do moich ulubionych napojów wyskokowych, natomiast jego odcienie niezmiennie zachwycają. To, że Ania Kuczyńska zrobiła z niego motyw przewodni letniej kolekcji, nie dziwi wcale. I nawet jest obecny, pośród dominującej, nocnej czerni, ujawnia się w jedwabnych koszulach i sukienkach oraz bestsellerowych bawełnianych torbach na ramię: kultowym Szanghaju i nieco mniejszym Pekinie. Te jednak, nawet ukochane i wciąż pożądane, odchodzą na boczny tor, ustępując skórzanej kolekcji akcesoriów. Aż żal, że Ania nie serwuje ich w każdej kolekcji, choć kto wie, może właśnie w tym tkwi ich największa atrakcyjność?

Czytaj dalej