Miesięczne archiwum: Wrzesień 2019

27

Wrz

Pepegi i cichobiegi, czyli krótka historia sneakersów

„Fajne masz sneakersy” – mówią znajomi. „Osiemdziesiąt pięć par najlepszych sneakersów na jesień” – czytam w magazynie o modzie. Słowo „sneakersy” doprowadza mnie do białej gorączki. Uparcie tkwię przy „trampkach” lub „adidasach”. Jednak zamiast poddawać się frustracji, postanowiłam sprawdzić, jaka jest historia i wszechobecnego słowa, i przedmiotu, który się za nim kryje. 

Zdjęcie: Pixabay

Czytaj dalej

26

Wrz

Kulta. Odsłona 11.

Kulta w pigułce. Albo w kapsułce. Jedenasta odsłona marki Kulta jest maleńka, ale za to konkretna i bez zbędnych ozdobników. Zawiera wszystko to, z czego Kultę znamy i za co kochamy. Plus coś, czego u Kulty z zasady niewiele, czyli kolor. Różowy, prawie neonowy, zaskakujący i odświeżający, komponujący się (a jakże!) z zawsze obecnymi granatami, czernią i beżem. I choć tylko akcentuje całość, występując pod postacią bluzki, spódnicy i marynarki, to jednocześnie definiuje nasze do rzeczonej odsłony podejście. Radość! Mimo jesiennej aury, krótszego dnia czy powakacyjnych obowiązków. No i, choć rzucający się w oko, dzięki przyjętej formie ma szanse zostać z nami na dłużej. Jak każda rzecz Kulty – piszę z własnego doświadczenia.

Czytaj dalej

24

Wrz

Lee x Weekday. Made in Unity.

Orzeł wylądował. No, prawie. Jeśli wcześniej nie dotarła do Was ta wiadomość, to teraz ją tu oficjalnie potwierdzam: marka Weekday wchodzi do Polski. Pierwszy sklep otwiera się już pod koniec listopada w Krakowie. Zabawne, bo na tym blogu obecna jest równo od dziesięciu lat, jeszcze zanim wchłonęła ją grupa H&M. Wówczas była odnogą również niezależnej marki Cheap Monday (z którą z kolei w tym roku było dane nam się smętnie pożegnać). Teraz działa sobie i rozwija się pod skrzydłami giganta, na szczęście wciąż pozostaje w miarę oryginalna i nieprzewalona nadmiarem towaru. W zamian mamy co i rusz ciekawe projekty. A to ciekawe ujęcie uniseksu pod tytułem S/HE (też tu było), a to Weekly Prints – koszulki dostępne w sprzedaży tylko przez tydzień, śmiało komentujące wydarzenia polityczne czy kulturalne. Wreszcie współprace: m.in z marka Fila, Champion, a obecnie z Lee. I na tej ostatniej chciałabym się skupić, bo lada moment pojawi się w sprzedaży.

Czytaj dalej

20

Wrz

Amourette. Niech żyje wygoda!

Sama w to nie wierzę, ale właśnie mijają dwa lata od dnia, w którym otrzymałam nową sylwetkę. Mniej więcej o tej samej porze, późnym popołudniem żegnałam się ze swoim starym biustem, który okazał się o dwie paczki cukru za ciężki. Pięć godzin później obudziłam się totalnie zakręcona, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo moje życie się zmieni. Nie dość, że zaczęłam zupełnie inaczej wyglądać w swoich starych ciuchach, to jeszcze otworzył się wachlarz nowych możliwości, które do tej pory nie były mi dane. Gdy parę tygodni później w przymierzalni dopięłam się w koszulę dwa rozmiary mniejszą niż dotychczas (i w dodatku całkiem nieźle się układała), może nawet wzruszyłam się nieco za mocno, bo nie miałam pojęcia, że czeka mnie tyle niespodzianek. Ale żeby niespodzianki leżały odpowiednio, trzeba było się ponownie zmierzyć i dobrać sobie odpowiedni biustonosz. Znalazłam jakiś zapomniany bon na zakupy w Triumphie, poszłam sprawdzić, czy da się coś wybrać, zostałam otoczona tak wspaniałą opieką pań brafitterek, że postanowiłam zostać z marką na dłużej. Dobry los chciał, że zaraz potem Triumph zaproponował mi współpracę. I tak trwa nasz udany związek, dzięki czemu mogę dawać Wam znać o wszelkich nowościach czy dobrych wieściach. Tym razem chodzi o Amourette. Już nie model (pierwszy powstał w 1954 roku), a całą linię, która na jego bazie powstała. Jest się czym zachwycać.

Czytaj dalej

19

Wrz

Daige. Poznań. Budapeszt.

A gdyby tak na chwilę przenieść się do Budapesztu? Dawno tu nie było nic węgierskiego, chyba od tekstu z 2014 roku, w którym przedstawiłam Wam m.in. Nanushkę (która teraz w świecie mody czy też świecie influencerek jest równie pożądana, co niedawno opisywane Ganni). Tym razem Budapeszt dotarł do mnie z Poznania, a to za sprawą sklepu Concept 21, w którym co i rusz pojawiają się interesujące i niekoniecznie polskie marki. Oto Daige – póki co wciąż niszowa, ale przewiduję, że wkrótce może się to zmienić, jeśli utrzyma styl i poziom. Powstała w odpowiedzialnej odpowiedzi na szybką modę, by niewielkimi nakładami lokalnej produkcji i uniwersalną formą nieco zwolnić w tym szalonym świecie. Efekt? Cieszące oko nieduże kolekcje, powstające w niewielkim studio w węgierskiej stolicy.

Czytaj dalej

12

Wrz

Druga młodość. Ten sam Mandel.

Co zrobić ze starą torebką? Albo z taką, która się zużyje? O ile marka nie prowadzi dożywotniego serwisu gwarancyjnego (a chyba nawet Hermes się na to nie porwał), a notesie z kontaktami nie brak nam sprawdzonego kaletnika, sytuacja robi się ponura. Wyrzucić? W tych czasach, gdy każdemu wyrzucanemu przedmiotowi przyglądamy się trzy razy? A może jednak trzeba było jej nie kupować tych kilka lat temu? I tu nadchodzi marka Mandel ze wspaniałym, nowoczesnym rozwiązaniem. Wprowadza właśnie innowacyjny koncept, mający na celu szerzenie bardziej świadomej i odpowiedzialnej konsumpcji. Akcji towarzyszy kampania wizerunkowa pod jakże wymownym tytułem „Druga młodość. Ten sam Mandel”. I to jaka kampania!

Czytaj dalej