COS. Wiosna.

Porządkując ten blog przy okazji jego nowej odsłony, znalazłam tyle archiwalnych wpisów o COSie, że nie mam już żadnych wątpliwości. Nawet jeśli wciąż się łudzę, jest on moją ulubioną marką. Miewał różne okresy, bardziej i mniej awangardowe. Bywało, że lookbooki przedstawiały tak zdeformowane sylwetki, że mało kto miał potem ochotę iść do sklepu. Przez lata sama się jednak nauczyłam, że zawsze warto. Po prostu trzeba wiedzieć, czego się chce i umieć tego szukać. Poliester? Zdecydowanie omijam. Ale już koszulki z bawełny (a za chwilę wszystkie będą tylko w opcji organicznej) zawsze i w każdej ilości. Tak, COS jest tym sklepem, w którym potrafię kupować na zapas. Jeśli znajdę t-shirt, który dobrze leży, biorę dwa. To samo ze spodniami. Na szczęście sporo modeli się powtarza – i to nie tylko w specjalnych jubileuszowych kolekcjach. Tym razem niewielka wiosenna odsłona tego, co nas czeka w najbliższym czasie. Zmykam, zostawiając Państwa ze zdjęciami. A w sprawie COSa jeszcze na pewno w tym sezonie wrócę.

Fot. Zoë Ghertner

6 Komentarze

  • Magda
    Posted 13 lutego 2020 14:35 0Likes

    Droga Harel, czy sukienka z drugiego zdjęcia (beżowa) jest na stronie COSa? Szukałam pół wieczoru i nie znalazłam 😐

    • harel
      Posted 3 dni ago 10:02 0Likes

      Może będzie za jakiś czas. To kolekcja wiosenna, więc wchodzi stopniowo.

  • Ela
    Posted 4 dni ago 21:33 0Likes

    Najbardziej lubię sukienki z COS,a miałam i mam ich sporo.

  • Anna Miko
    Posted 3 dni ago 21:32 0Likes

    Bardzo artystyczne zdjęcia. Zero komercji, czuć za to maksymalną miłość do mody i własnego stylu. Super.

  • Beata
    Posted 7 godzin ago 10:49 0Likes

    to grupa H&M, tak? wiadomo, w jakich warunkach szyte są ich ubrania i skąd pozyskują materiały?

    • harel
      Posted 6 godzin ago 11:46 0Likes

      Jak to z sieciówkami. Mają podpisany Accord (grupa H&M jako pierwsza się na to zdecydowała), udostępniają sporo informacji na swoich stronach. Najbardziej lubię pod tym względem Arket, który linkuje pod każdym ubraniem do fabryki, w której zostało uszyte. Ale wiadomo, po naszej stronie leży decyzja, czy chcemy u nich kupować, czy nie. Polecam stronę Clean Clothes Polska (lub Clean Clothes w ogóle). Oni monitorują te marki na bieżąco.
      Ja nie ukrywam, że COS mnie kręci. Aczkolwiek na pewno kupuję tam mniej niż kiedykolwiek (w ogóle kupuję mniej). Nie będę jednak ściemniać, że zupełnie to porzuciłam. Zdrowy rozsądek na pierwszym miejscu.

Pozostaw swoją odpowiedź

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu