Make Yourself.

Jak bardzo lubię rzeczy do noszenia na różne sposoby, wie każdy, kto choć przez chwilę tu ze mną posiedział. Początki tego bloga przypadły na totalne szaleństwo w temacie. Marki prześcigały się w tworzeniu wielofunkcyjnych i wielozadaniowych ubrań, chyba wszystkie ówcześnie blogujące marzyłyśmy o kurtce z Harputs Own zwanej Swacket, a z braku opcji „see now, buy now” kombinowałyśmy z ubraniami, które wisiały w szafie (kto nie próbował nosić rozpinanej bluzy do góry nogami, niech podniesie rękę). Czasy się zmieniły, ale miłość do kombinowania u Harel pozostała. Może dlatego, gdy odezwała się do mnie w zeszłym roku Ana z Make Yourself, pokochałam jej prace od pierwszego wejrzenia.

Cóż to takiego, to Make Yourself? Torebki modułowe, które możemy składać ze sobą jak Lego. Nie ma opcji, żeby coś nie pasowało. A jeśli wyczerpiemy wszystkie warianty, możemy dokupić kolejny element i zabawę zacząć od początku. Ana jest absolwentką łódzkiej ASP, jak sama przyznaje, ukończyła ją na tyle dawno, by nabrać doświadczenia, pracując w branży (i na tym poprzestańmy, bo kobiecie nie wypada w metrykę zaglądać – dodaje). W pewnym momencie postanowiła wystartować z własnym biznesem.

Zaczęło się od modelu Cube z uchwytem, który od razu tworzył z niej wygodną kopertówkę. Doczepiane paski różnej grubości może nie są niczym nowym, ale zawieszki, dzięki którym można przyczepić torebkę do wózka dziecięcego – tego u żadnej innej polskiej marki nie widziałam. A już na pewno nie w tak eleganckiej wersji. Cube szybko doczekała się młodszych sióstr, w tym zupełnego maleństwa, które świetnie się sprawdza w roli portfela. Dzięki specjalnym złączkom może zmienić się w zewnętrzną kieszeń. Każda z torebek ma też tylne szlufki, więc z ramienia możemy przerzucić ją w talię i nosić jako nerkę lub nerek kilka, w dowolnym układzie. Na deser chwosty w ilości niewielkiej lub bardziej szalonej. I złote oczka pod torebką okazują się świetnym pretekstem, by te na nich zawiesić.

Jak to ugryźć? Można zacząć od gotowego zestawu bazowego lub poświęcić nieco więcej czasu i skomponować swój własny, niepowtarzalny. Możliwa jest opcja personalizacji. Ja wybrałam dyskretne H. na uchwycie suwaka. Gdy przesyłka dotarła, nie mogłam się nadziwić, ile jest sposobów na jej złożenie. Poniższe zdjęcia wciąż nie przedstawiają wszystkich możliwości, bo wciąż jeszcze wszystkich nie odkryłam. Dodatkową zaletą Make Yourself są ceny. Naprawdę zaskakująco niskie jak na prezentowaną jakość. Radość ogromna, móc podawać dalej tak wspaniałą markę.

Pozostaw swoją odpowiedź

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu