answear.LAB. Król.

Ach, dziesiąta muza… Idzie z modą w parze zaskakująco zgodnie jak na długi staż związku. Jedno wpatrzone w drugie jak w obrazek, jedno inspirujące drugie na każdym kroku. Choć nie zawsze zgodne, wspierają się i z uczuciem kroczą ramię w ramię. Jeden aspekt to kostiumy filmowe, powiązane z konkretną historią, epoką, sytuacją. A drugi, odwrotny, inspiracje rzeczonymi kostiumami, często bardzo swobodne, umowne wręcz, które cieszą oko tak po prostu, lecz tym, którzy odkrywają drugie dno, sprawiają jeszcze większą przyjemność. Bywało tak z Miuccią Pradą (kolekcja na jesień zimę 2013/14, reinterpretująca „Mulholland Drive” Davida Lyncha – swoją drogą ten film ostatnio sobie przypomniałam i wciąż robi wrażenie), Markiem Jacobsem („Genialny Klan” Wesa Andersona w kolekcji z 2008 roku) czy już całkiem niedawno marką Diesel (i kolekcją inspirowaną serialem „Dom z papieru”). A dziś przyglądamy się rzeczom lokalnym, ponieważ właśnie światło dzienne ujrzała specjalna kolekcja answear.LAB, stworzona w oparciu o produkcję filmową. I to nie byle jaką, bo wyczekiwany (i planowany na listopad tego roku) serial „Król” na podstawie książki Szczepana Twardocha, wyprodukowany przez Canal+.

Kto czytał, ten wie, że historia dzieje się w latach trzydziestych, a jednym z bohaterów, podobnie jak u Tyrmanda (mam nadzieję, że autor książki nie będzie miał za złe tego porównania, które zresztą ma być komplementem), została Warszawa. Nie wnikając w fabułę, bo być może tę przyjemność macie jeszcze przed sobą, przypomnę tylko, że moda w latach trzydziestych przechodziła kolejna rewolucję. Może i daleko było do mini spódniczek czy palenia biustonoszy, lecz z pewnością zmysły zaczęły działać mocniej niż do tej pory. Tym bardziej, że coraz częściej były pobudzane nie tajemnicą czy iluzją, lecz całkiem realną obecnością ciała i podkreślającymi je dość bezwstydnie nawet czasem krojami. Może też dlatego tak świetnie sprawdza się w naszej rzeczywistości i coraz częściej pojawia się w nowej, lecz jednocześnie znajomej odsłonie?

Z tego założenia wyszli inicjatorzy wspólnego projektu Answear i Canal+, tworząc limitowaną kolekcję złożoną z niemal stu elementów, nawiązującą zarówno do samej książki, jak i serialowych kostiumów, lecz jednocześnie powiązując ją mocno z naszymi czasami. W sumie powstało dwadzieścia gotowych stylizacji damskich i męskich, z których oczywiście można dowolnie czerpać i tworzyć własne zestawienia. Autorka kolekcji, Agnieszka Korsak Pospiszyl, wspomina wizytę na planie serialu jako punkt zwrotny w opracowywaniu idei tej współpracy. „Zobaczyłam ogromną skalę tego projektu. Jego jakość scenograficzną, dbałość o każdy detal rekwizytorski i przede wszystkim fenomenalne kostiumy, te specjalnie szyte jak i te ściągane z różnych stron świata od kolekcjonerek – pasjonatek przedwojennych czasów. Nie miałam żadnych wątpliwości, że jako answear.LAB chcemy współpracować z CANAL+ przy tym serialu. Czułam, że ten modowy projekt ma szansę być niepowtarzalnym” – opowiada.

I rzeczywiście, to pierwszy polski projekt na taką skalę, a jednocześnie debiut marki answear.LAB, która skupiona ma być na współpracy z niezależnymi projektantami i lokalnymi fabrykami, a oferować ambitne estetycznie i przyjemne w noszeniu produkty. Kolekcja „Król” prawie w całości powstała w Polsce (oprócz elementów skórzanych, szytych w Pakistanie), jej głównym surowcem jest wiskoza, a motywem przewodnim coś, co nazwałabym zaczepną elegancją. Pojawia się graficzny deseń w stylu art deco (fenomenalnie prezentuje się na jedwabnych apaszkach i kopertowych sukienkach), miękkie srebrzyste aksamity i szykowne plisy. Ciało? O tak, ma szansę się zaprezentować, pomogą mu głębokie dekolty, kuszące wycięcia na plecach czy wysokie pęknięcia długich spódnic. W opozycji mamy szereg elementów skórzanych: spodnie, spódnice i kilka kurtek do wyboru. I płaszcz, oczywiście, skórzany płaszcz. Gdy myślę o Warszawie lat trzydziestych, ale też Warszawie dziś, widzę go jako element obowiązkowy jesiennego krajobrazu. I tu zapewne przydałoby się wspomnieć „Matrix”, ale może temat rozwinę przy innej okazji.

Sesję wizerunkową przygotowała Marta Wojtal, polska fotografka świetna zarówno w portretach, jak i projektach z pogranicza mody i sztuki. Gdy patrzę na jej portfolio i widzę czarno białe, mocne ujęcie Władimira Kliczko, tym bardziej wszystko układa mi się w logiczną całość. Kim bowiem był Jakub Szapiro? Ale – jeśli nie wiecie – to sprawdźcie sami. Ja już nic więcej nie powiem.

Fot. Marta Wojtal

Poniżej moje ulubione elementy kolekcji. Wszystkie możecie znaleźć od wczoraj w sklepie Answear.

P.S. A na deser fotosy z planu serialu. W roli głównej Lena Góra, która jest przy okazji modelką sesji wizerunkowej opisywanej kolekcji.

Fot. Łukasz Bąk

Leave a Reply

I accept the Privacy Policy

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu