27

Maj

Lady Di in Wonderland

Pamiętacie słynną „revenge dress”, którą księżna Diana włożyła na przyjęcie w Serpentine Gallery w Londynie, gdy tkwiła w oku rozwodowego cyklonu z księciem Karolem? Zero ukrywania się – przeciwnie – patrzcie i podziwiajcie. Mawia się, że najlepszą zemstą jest sukces. Lady Di była tego najlepszym przykładem. Po 1994 roku takich sukienek na najróżniejszych kobietach, znanych i nieznanych, pojawiło się sporo. Zamiast łez – siła. Zamiast publicznego prania brudów – triumfalny uśmiech. Tak, to jest właśnie „power woman”. Dumnie podnosi głowę i idzie dalej. Taka właśnie kobieta została bohaterką najnowszej kolekcji Weave. Trochę Diana, trochę Bianca Jagger, a trochę każda z nas, gdy czasem ma ochotę zamienić dżinsy na wyrazisty garnitur w pomidorowym kolorze. Albo różowe falbanki. Bo kto zabroni?

Retouched by DOMINIK HERMAN

Czytaj dalej

26

Maj

The Odder Side wiosna/lato ’18

Zaczęło się od zbierania inspiracji. Powstał „moodboard” pełen słonecznych widoków z amerykańskiego wybrzeża, zapierających dech w piersiach wnętrz i oczywiście palmowych liści. Kto jednak się spodziewał, że The Odder Side zdradzi swoją główną ideę dla egzotycznych nadruków, jest w błędzie. Owszem, gościnnie występuje kwiatowy deseń, ale rdzeń pozostaje niezmienny. Ma być baza, zarówno kolorystyczna, jak i formalna. Plus odkryte plecy, bo od początku są znakiem rozpoznawczym marki. Obszerne t-shirty i bluzy zyskują towarzystwo sukienek na cienkich ramiączkach, prostych lub krzyżowanych z tyłu, będących kwintesencją wakacyjnej garderoby. A całość sfotografowana została w obłędnym mieszkaniu na terenie L.A. (a jakże!). Zapraszam do środka, warto się rozejrzeć!

TOS10

Czytaj dalej

21

Maj

Bądź przed wszystkimi

Lea, Vava i Olga – trzy artystki, performerki, tancerki. Poruszają się na tle tłumu identycznie ubranych kobiet, wyróżniają dynamiką, choreografią, strojem. Rzecz symboliczna, bo to nie fragment spektaklu, tylko pierwsza kampania SHOWROOMu: #WearItFirst, swobodnie tłumaczona na polski, jak w tytule tekstu. Zupełnie tu nie chodzi o wyprzedzanie wszystkich w odkrywaniu jakiegoś trendu czy fasonu. Dla każdego bycie pierwszym ma przecież inne znaczenie. Gdy zastanawiałam się, czym jest dla mnie, stwierdziłam, że bycie przed wszystkimi daje mi fantastyczną możliwość podzielenia się swoją wiedzą. Choćby to był cynk, gdzie kupić fajną skórzaną torebkę. Nasz polski Vogue wystartował ze sloganem: „Zanim coś jest w modzie, jest w Vogue’u”. Odpowiedziałam żartobliwie: „Zanim coś jest w Vogue’u, jest u Harel”. Żartobliwie, bo dobrze wiecie (mam nadzieję), że megalomania nie leży w mojej naturze. A jednak w każdym żarcie kryje się odrobina prawdy. Nie ścigam się z innymi, ale lubię pierwsza sprawić przyjemność.

VqNN8

Czytaj dalej

18

Maj

I że Cię nie opuszczę… cz.1

Przyznam się Wam do czegoś. Nie znoszę wesel. Całą sobą nie znoszę i dostaję alergii, gdy wyciągam ze skrzynki kolejne zaproszenie. Są oczywiście wyjątki, gdy przyjaciele decydują się na ten nierozważny krok (i mam na myśli wesele, nie ślub), cieszę się razem z nimi i jestem w stanie przetrwać ciąg idiotycznych konkursów prowadzonych przez nawet najbardziej sfrustrowanego swoją pracą wodzireja. Mój brak sympatii dla tego typu imprez wynika być może z przekonania o ich małej przydatności. Nie spotkałam osoby, która byłaby w pełni ze swojego wesela zadowolona. Ani takiej, która organizowałaby je z radością i bez stresu. Mam wrażenie, że to schemat, w który sami się na siłę wpisujemy, podobnie jak niemieszcząca się w drzwiach suknia ślubna czy miesiąc miodowy na kredyt. Gdy wiele lat temu pokazałam sukienkę, w której brałam ślub (sukienkę, nie suknię, zdecydowanie), otrzymałam mnóstwo wiadomości, wyrażających głównie zachwyt moją odwagą. Odwagą? Tak, bo zrobiłam coś inaczej niż tradycja nakazuje. Akurat o przełamaniu czy buncie wówczas nie myślałam, po prostu zakochałam się w sukience Ani Kuczyńskiej od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że to właśnie w niej chcę powiedzieć „Tak!”. Przecież to mój dzień, na moich warunkach, to ja mam się dobrze czuć. Proste? Niekoniecznie. Podobnie wygląda sprawa ze strojami weselnymi. Rokrocznie unikałam tego tematu jak mogłam, bo moja opinia jest krótka: ubierz się na wesele dokładnie w to, co chcesz. W tym roku postanowiłam jednak trochę ją rozwinąć, a że mam świetne miejsce, gdzie mogę to zrobić, zapraszam serdecznie do czytania.

R1-03366-003A 001Fot. & Other Stories

Czytaj dalej

17

Maj

Kobieta z pokoju nr 201

Josephine, Celestine, Alyssa, Zoe – to nie bohaterki francuskiego filmu o miłości (a jakże), tylko imiona nadane sukienkom przez Magdę Magnon, założycielkę marki Madelle. Jest po francusku na wskroś, jej projekty mogłaby nosić zarówno Brigitte Bardot u Vadima, jak i Léa Seydoux w „Jamesie Bondzie”. Oraz francuskie blogerki, oczywiście, tak fantastycznie broniące romantycznej kobiecości od zarania blogowych dziejów (czyli od jakichś dwunastu lat). Bufki, falbanki, guziczki, tasiemki, a do tego róże, groszki i serca. Wszystko w lekkim klimacie retro i ponadczasowym jednocześnie. 

1

Czytaj dalej

16

Maj

KOPI SS 2018

Dziewczyna z perłą. A nawet trzema. Niedoskonałą, zawieszoną na srebrnym, pozłacanym łuku albo delikatnym łańcuszku. To, co jeszcze do niedawna odrzucane, stanowi najważniejszy punkt kolekcji. Bo perła nie musi być perfekcyjnie okrągła, by robić wrażenie. KOPI na wiosnę lato 2018 to formy przestrzenne zainspirowane pracami Alexandra Caldera, jednego z najważniejszych przedstawicieli sztuki kinetycznej. Choć jego mobile (rzeźby przestrzenne) powstały dekady temu, wciąż mają w sobie aktualność i siłę, innymi słowy: wciąż zachwycają. W butiku Natalii Kopiszki taki „caldero-podobny” mobil wisiał od dnia otwarcia i kusił, by przenieść go na warsztat. Udało się.

KOPI SS 2018

Czytaj dalej