Archiwa tagu: Agata Bieleń

21

sty

fine line

Agata Bieleń. Jej biżuterii nie da się pomylić z żadną inną. Oszczędnie, prosto, ale nigdy banalnie. Nawet jeśli dzieje się więcej niż zwykle, jest zachowana równowaga. W odsłonie najnowszej nastąpił powrót do początkowych fascynacji Agaty – linii prostych (stąd tytuł kolekcji). To udany eksperyment przeniesienia geometrycznych rysunków na papierze w rzeczywisty trójwymiarowy świat. Ulegamy złudzeniom, widząc krawędzie, których wcale nie ma. Dzięki temu zabiegowi biżuteria – choć wizualizująca bryły – pozostaje niezwykle lekka. Całość wykonana jest ze stali szlachetnej. Ręcznie, rzecz jasna. Bransoletki, pierścionki, naszyjniki i kolczyki składają się w kilkanaście modeli reprezentujących kolekcję. Ponadto występują w niej modele unikatowe, dostępne tylko i wyłącznie w sklepach stacjonarnych.

Proste jest piękne – ta myśl przyświeca Agacie od samego początku. Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję ją spotkać, pierwszy rzut oka wystarczy, by stwierdzić, że ona naprawdę tak uważa. „Wpadłam ostatnio na zdanie, że kiedy produkt jest doskonały (tudzież dobrze zaprojektowany) – znika, przestajemy go zauważać, ponieważ staje się częścią nas.
Chciałabym, żeby taka właśnie była moja biżuteria” – mówi projektantka. Jest dla mnie ogromnie cenne, gdy twórca pozostaje autentyczny. I działa w zgodzie ze sobą, a nie badaniami rynku – jeśli wiecie, co mam na myśli. Ale to już temat na inny dzień.

agata bielen fine line (4)

agata bielen fine line (5)

agata bielen fine line (6)

agata bielen fine line (7)

agata bielen fine line (8)

agata bielen fine line (3)

agata bielen fine line

agata bielen fine line (2)

Fot. Karolina Miądowicz
Modelka: Natalia/AMQ

17

gru

Harel na gwiazdkę

W tym roku zastanawiam się, jak to by było, gdyby zniknął temat świątecznych prezentów. Większość magazynów, portali i blogów świeciłaby pustkami. Jak to? Żadnych świątecznych inspiracji? Żadnych list zakupów? Leków na przedświąteczną gorączkę? Gdyby nie Showroom, nie byłoby u mnie tematu. Ale ponieważ uwielbiam u nich robić selekcje, gdy nadarza się okazja, nie mogę sobie odmówić. A więc prezenty… Jeśli już mamy się pakować w to szaleństwo, niech chociaż dotyczy polskich twórców, ok?

Poniżej kilka, za przeproszeniem, typów Harel. Resztę znajdziecie tutaj.

Choć Aga Prus do toreb ma podejście indyferentne (wiem z pierwszego źródła), ostatnio zaskoczyła wszystkich i pokazała światu dwa modele. Pierwszy (niewidoczny na zdjęciu, do znalezienia w Showroomie) stworzyła po prostu dla siebie. Gdy go u niej zobaczyłam, natychmiast wzbudził zainteresowanie. Drugi to worek z solidnymi zabezpieczeniami przeciw kieszonkowcom.

harel showroom

harel showroom (3)

Uwielbiam wyobraźnię Agaty Bieleń. Najświeższe projekty są niezwykle zimowe. To nagie gałęzie w różnych konfiguracjach. Drogi Mikołaju, poproszę cały zestaw. Dziękuję.

harel showroom (2)

Kto jeszcze nie wie, ten dowie się teraz. Po biżuterii na tysiąc sposobów przyszła pora na bluzki i bluzy. W Animal Kingdom możemy wybrać spośród dwóch modeli w dwóch kolorach (przypuszczam, że na razie w dwóch) oraz szeregu zwierząt, które zostaną nadrukowane na obiekt wedle naszego życzenia.

harel showroom (4)

Zawsze będę wspominać Cahlo jako moje wybawczynie podczas nagłego ataku zimy w październiku na Tygodniu Mody w Łodzi. Sweter kupiony w ich stoisku do dziś ratuje mi skórę. Dlatego gdybym mogła, wybrałabym jeszcze jeden. Nie tylko dla siebie, dla bliskiej osoby też. Nawet taki sam, a co!

harel showroom (5)

A gdyby Mikołaj myślał o przyszłej wiośnie, z pewnością by mi przyniósł kurtkę BLGR. Wiem, wiem, moro jest „so last season”, jeśli nie „so last year”, ale mnie to nie interesuje.

harel showroom (6)

23

maj

Showroom – wybór Harel

Już od jakiegoś czasu nie piszę tu Wam, co jest aktualnie modne. Nie silę się na opisywanie trendów (zwłaszcza gdy kompletnie mnie nie przekonują), raczej pozostaję wierna sobie. Aczkolwiek nikogo do korzystania z moich wyborów nie namawiam. Gdy jednak Showroom przedstawił mi propozycję stworzenia własnej dużej selekcji polskich ubrań i dodatków, nie potrafiłam odmówić (czyż nie jest tak, że od czasu do czasu mamy ochotę podzielić się ze światem tym, co sami lubimy najbardziej?). Od razu wiedziałam, że trzydzieści pozycji to za mało. Polska moda, co by o niej złego nie mówić, idzie do przodu. W swoim tempie, czasem bardzo nierównym. Podtyka nam pod nos zarówno rzeczy kiepskie, jak i fantastyczne. Postanowiłam się skupić na tych drugich. Pierwsze czas i konsument sami zweryfikują. Szkoda na nie energii.

A więc trzydzieści rzeczy. Takich, które albo już mam, albo za chwilę sobie sprawię. Wiadomo, na wszystkie w szafie miejsca nie starczy. Ale z radością i satysfakcją stwierdzam, że coraz częściej mam na sobie polskie ubrania – zakładane rano bez świadomości, że oto dziś będę się nosić po polsku. Po prostu najzwyczajniej w świecie mi odpowiadają i w niczym nie ustępują tym z mitycznej zagranicy (cóż poradzę, jestem z tego pokolenia, które zagranica nieustannie fascynowała…).

Poniżej kilka wybranych elementów, wszystkie możecie obejrzeć tutaj. Chętnych zapraszam. Niechętnych pozdrawiam!

WYBOR HAREL

BELLE

CATCAT

CZACHOR

AGA BIELEN

HASIAK

LOUS

RISK

Zdjęcia: Showroom. Od góry: Belle, Kamila Wasilewska Jewellery, Piotr Czachor, Agata Bieleń, Magda Hasiak, Lous i Risk.