Archiwa tagu: akcesoria

29

Sty

Panna Pigcasso

Ostatnio wracam do dawnych czasów tego bloga. Zdecydowanie. Potwierdzacie to wiadomościami (zwłaszcza po wczorajszym wpisie), a zbiegiem okoliczności przybywają do mnie różne informacje prasowe w stylu dawnej Harel. No bo czyż świnka malująca obrazy, które potem znajdują miejsce jako deseń na kopercie i pasku zegarka, nie jest tematem, który mógłby się tu spokojnie pojawić w 2007 roku? No właśnie. Poznajcie zatem Pannę Pigcasso, utalentowaną dwustukilową istotę przygarniętą ze świńskiej farmy przez niejaką Joanne Lefson. Panie, wraz z kudłatym psem, mieszkają w Kapsztadzie, a Pigcasso tworzy obrazy nieprzerwanie od 2016 roku.

Czytaj dalej

16

Sty

John & Mary

„John and Mary” w pierwszej kolejności będzie się kojarzyć z filmem z Dustinem Hoffmanem i Mią Farrow z 1969 roku. Siłą rzeczy. W drugiej, już mniej oczywistej, z ponad dziesięciominutowym kawałkiem z płyty Jaco Pastoriusa „Word of Mouth”. Tak się składa, że to jeden z moich ukochanych albumów, po brzegi wypełniony gościnnymi występami tak cudownych muzyków jak Herbie Hancock, Michael Brecker, Wayne Shorter, Peter Erskine, Don Alias czy Toots Thielemans. Prawie „Weather Report” – powiedzą wtajemniczeni. Ale to już dyskusja na inną okazję, zapraszam wszystkich fanów pana Zawinula i spółki do rozmów w kuluarach. Może dlatego na widok rzeczy nowej polskiej marki John & Mary od razu coś miłego zagrało w sercu (i w uszach – posłuchajcie koniecznie tego szaleństwa!). Choć nie jestem wyrywna w kwestii zamszu, natychmiast przekonały mnie kolory. Zwłaszcza przepiękny lila czy głęboka pomidorowa czerwień. Pal sześć, że niepraktyczne. Ile można trzymać się czarnych toreb? No dobrze, wiemy wszyscy, że można i to długo. Ale czasem warto wyjrzeć poza przyzwyczajenia. Zwłaszcza gdy znajduje się takie przyjemności.

Czytaj dalej

29

Gru

And she feeds you tea and oranges…

W klapkach i sandałach Balagan przechodziłam całe wakacje. Podróży nie wyobrażam sobie bez ogromniastej torby Ima w odcieniu naturalnego skórzanego beżu. Do kolekcji dołączyła brązowa Ima Mini, a ja nie byłabym sobą, gdybym myślami nie wróciła do początków marki. Dwa modele butów i niewiele więcej torebek. Kolor czarny i rzeczony naturalny, trochę szarości, chwilę potem ciemna zieleń. Koniec. A jednak wzrok zatrzymywały. Zaczęły powstawać kolejne fasony i wielkości, przyszedł czas na tymczasowy sklep na Mysiej 3 w Warszawie oraz własne miejsce w Tel Avivie. Tymczasowy zamienił się na stały, a młoda marka niosąca dobry przykład odpowiedzialnej produkcji, mimo nazwy zwiastującej chaos, konsekwentnie i bez zbędnych dygresji pędzi do przodu.

Czytaj dalej

13

Gru

Ora Studio

Pamiętacie film „Lost in Translation” i zabawną sytuację z panią do towarzystwa, która zamiast „R” wymawiała „L”? Rzecz nie wzięła się znikąd i w Japonii bardzo często te spółgłoski funkcjonują wymiennie (z naciskiem na R). Mogła się o tym przekonać Ola Ożarowska-Szczygielska, która w Japonii studiowała techniki tkackie i pracowała z jedwabiem. Nabyte umiejętności postanowiła przekuć w markę, a nazwa przyszła z łatwością. Bo jak mówili na nią w miejscu tymczasowego zamieszkania? Ora. No właśnie. Ora Studio, choć założone już w Polsce, wzięło się z Japonii, zdecydowanie. Ola już tam wpadła na pomysł projektowania apaszek. Jedwab okazał się jedynym słusznym surowcem.

Czytaj dalej

24

Lip

RPB Polska

Zaczęło się od… autostopu. Poznali się przypadkiem, gdy poszukiwali towarzystwa do wspólnej podróży. Okazało się, że w polowych warunkach dogadują się tak wspaniale, że żal było nie spróbować więcej. Stanęło na torebkach. Nie byle jakich i zupełnie niezwyczajnych. Tworzyli je sami, od podstaw. Najpierw dla znajomych, ale zachęceni pozytywnym odbiorem, otworzyli się na świat. Mieszkają w Szczecinie i tam właśnie powstają akcesoria niosące w sobie niezwykłą energię, nie tylko wakacyjną. Na co dzień Patryk zajmuje się tłumaczeniami, Pola – ilustracją. RPB Polska to marka na początku swojej drogi. Rzadko tu o takich piszę, zwykle chcę się przyjrzeć, poczekać na rozwój wypadków. Oni jednak ujęli mnie od razu. Pomysłowością, niebanalnością i prostotą jednocześnie. Uprawiają prawdziwe rzemiosło, co cieszy podwójnie. Kolejni ludzie dają mu szansę na ocalenie od zapomnienia.

Czytaj dalej

31

Mar

Piel

W dobie świadomej mody, dociekliwości konsumentów i zwracania uwagi na pochodzenie produktu – od podstawowego surowca, przed produkcję – takie marki jak Piel stanowią wymarzony temat. Niby galanteria skórzana, czyli nic, czego byśmy wcześniej nie znali i nie oglądali. Ale gdy przyjrzymy się powstawaniu tych rzeczy, nasze podejście zmieni się diametralnie. I nawet ci, którzy skór nie noszą, może w tym wypadku się na nie zdecydują. Od pewnego czasu obserwujemy silny trend zwany „no waste” lub „zero waste”. W ogromnym skrócie ma polegać na jak najlepszym wykorzystaniu tego, co mamy i minimalnym zaśmiecaniu środowiska. Cudów nie ma, nie chodzi od razu o to, by produkować mały słoik śmieci rocznie (tu polecam absolutnie genialny i obowiązkowy tekst Ryfki). Zanim jednak wyrzucimy stare i sięgniemy po nowe, warto się zastanowić, czy faktycznie tego potrzebujemy. Czy da się pójść o krok dalej i stworzyć na tych zasadach markę?

DSC_0796

Czytaj dalej