Archiwa tagu: Bart Pogoda

3

Kwi

Re.Design po raz czwarty

Jak nużą mnie sieciówki i kolejne kolekcje specjalne, tak do Re.Design mam słabość. Słabość, pomimo ułamka wręcz procenta, który kolekcja zajmuje w całym asortymencie, pomimo bardzo ograniczonej dostępności i pomimo świadomości, że ubrań produkuje się i kupuje za dużo. Bo kupować to jedno, ale drugie tworzyć różne światy i historie, które wierzchnią swoją warstwą mają nas zachęcić do konsumpcji, lecz już kolejnymi pod spodem mogą po prostu przyjemnie połechtać nasze zgłodniałe piękna serca i oczy (no dobra, nie będziemy nikomu łechtać oczu, ale wiecie, o co mi chodzi?). Pierwsze wpisy na tym blogu, w 2006 roku, przedstawiały kampanie reklamowe. Od tego zaczęłam. Czy byłam opłaconym medium? Nie. Czy zachęcałam do kupowania tych produktów? Również nie. Chciałam podzielić się tym, co mnie poruszyło, zafascynowało. Kreatywnością ludzi mody i okolic, ujęciami, często poczuciem humoru.

Dziś powracam z Reserved, marką wzbudzającą skrajne emocje, przykładem innych sieciówek czerpiącą z wybiegów czasem zbyt dosłownie (choć, jak dobrze wiemy, ogromniasty kapelusz spopularyzowany przez Jacquemusa  – bardzo podobny do tego z Re.Design – wcale nie był jego autorskim projektem), ale też z zespołem polskich projektantów, którzy tworzą wciąż coraz lepsze kolekcje kapsułowe. Re.Design w rocznym cyklu marki to dwa akcenty, które ogląda się z przyjemnością. Po prostu. A czy trzeba kupować? Zdecydujcie sami.

Czytaj dalej

31

Paź

RE.DESIGN 03

Gdy myślisz, że nie może być lepiej, dostajesz te zdjęcia i przepadasz z kretesem. Wiedziałam, że ta kolekcja będzie dobra. Bo oglądałam jej elementy jeszcze wczesnym latem. Jednak sposób, w jaki zostanie zaprezentowana, do ostatniej chwili pozostawał tajemnicą. I nagle objawiło się Tibilisi w analogowych barwach, lekko przekłamanych, jak na przeterminowanej kliszy, która zawsze przynosiła kolorystyczne niespodzianki. I te ciuchy, nowoczesne przecież, ale w zastanym kontekście nostalgiczne, pełne emocji, rzec by się chciało, choć przecież nowe ubrania emocji raczej w sobie jeszcze nie mają. Może znów działa kluczowa zasada mody (zwłaszcza tej dzisiejszej), gdy wszystko już było, każde odwołanie do przeszłości porusza w ten czy inny sposób. Mocy nadają także ujęcia przez obiektyw Bartka Wieczorka. Czy w aparacie był film, czy karta pamięci? Nie było okazji zapytać, bez względu na typ aparatu efekt jest fenomenalny.

Czytaj dalej