Archiwa tagu: Berenika Czarnota

11

Wrz

Berenika Czarnota. Pozdrowienia z Tatr.

Na tę sesję czekałam wyjątkowo niecierpliwie. Tak się złożyło, że wczesne przygotowania do niej miałam okazję śledzić, spędzając nieco czasu z projektantką w Berlinie. Kto jednak myśli, że Berenika zdradziła mi cokolwiek, grubo się myli (tak grubo, jak gruby jest splot zielonego swetra poniżej). Niektóre z projektów były już gotowe, podsłuchałam też coś o Tatrach. I tyle. Nie przebłagałam, Jeśli chodzi o stopniowanie napięcia, proszę iść na lekcje do pani Czarnoty. I wreszcie jest! Rzeczywiście tatrzańska (Białka Tatrzańska, że tak po „bondowsku” sparafrazuję), chłodna, jesienna i jak zwykle doskonała. Warto było się przemęczyć.

Czytaj dalej

17

Wrz

Berenika Czarnota. 09.

Zaczęłam poszukiwania, ale nie mogę znaleźć. Sweter z samochodem, który jakąś dekadę temu obiegł internet za sprawą prawdopodobnie Ivana Rodica, szerzej znanego jako Face Hunter, był pierwszym projektem Bereniki Czarnoty, jaki zarejestrowałam. Od kilkunastu minut szukam jego zdjęcia w sieci, niesiona nadzieją idącą ze słów: „internet nie zapomina”. Niestety, w tym przypadku chyba ma dziurę w pamięci (oby nie okazało się, że ten piękny sweter pożarły mole!). Uroczy samochodzik przepadł, ale pierwsze wrażenie wciąż pozostało niezatarte. Dlatego zawsze tak czekam na kolejną kolekcję projektantki, która na drutach wyrobiła drogę wielu podobnym markom w Polsce. Oglądałam jej pokazy w Łodzi, marząc o własnym swetrze albo chociaż szaliku. Marzenia dawno spełnione, choć teraz obudzone na nowo, a to za sprawą dziewiątej kolekcji, która właśnie pojawiła się w sprzedaży.

Czytaj dalej

5

Gru

Berenika Czarnota Season 08

Dzianina. Wdzięczny materiał, za pomocą którego można przekazać niemalże wszystko. Odpowiednie umiejętności i osiągnie się nie tylko pożądaną formę. Wybieramy kolor, ścieg, fakturę, grubość włóczki, moc splotu. Jak na płótnie wyczarowujemy najróżniejsze wzory i motywy. Dlaczego więc tak często onieśmiela? Pytanie całkiem niepotrzebne w przypadku Bereniki Czarnoty. Ona i dziewiarstwo to związek doskonały. Jeśli ma ochotę, tworzy falbany. Innym razem sięga po plemienne motywy. Napisy? Proszę bardzo. Paski? We wszystkich kolorach tęczy. Afrykańskie maski, retro samochody, zmysłowe ażury, ogrzewające ścisłe sploty – mogłabym wymieniać długo. Sporo u niej było, a wciąż potrafi wyczarować coś całkiem nowego. Jesień i zimę przewrotnie fotografuje na gorącej izraelskiej pustyni i w sprytny sposób podrzuca tematy do refleksji.

BERENIKA CZARNOTA SEASON 08 (14)

Czytaj dalej

23

Mar

The Dreamer

Jeśli ktokolwiek z Was ma jeszcze wątpliwości, czy dzianina może być zmysłowa, niech tu biegnie czym prędzej i ogląda najnowsze projekty Bereniki Czarnoty. Byliśmy z nią dosłownie wszędzie. Na surfingu w dalekich krajach, wśród plemion tworzących najpiękniejsze maski na świecie, na nartach, zlocie wielbicieli Volkswagena „garbusa”, w Paryżu i na Bali. Różnorodność inspiracji zawsze układała się w przyjemną całość, już z daleka rozpoznawalną. Zauważyłam już jakiś czas temu, że Berenika prowadzi główny wątek, uatrakcyjniając go co jakiś czas i wprowadzając nieduże zmiany. Bo albo trzyma się podobnej gamy kolorów, albo powtarza pewne elementy kroju, a jednak za każdym razem dowiadujemy się o niej czegoś nowego. Dziś jedziemy do Berlina, który został drugoplanowym bohaterem sesji wizerunkowej. Jak tam jest? Modnie, nawet bardzo modnie. I trochę słodko, a trochę seksownie. „The Dreamer”, czyli marzycielka, nieśpiesznie kroczy po mieście, które nigdy nie śpi. Chyba że w niedzielę, opóźniając wyjście na pięciogodzinny brunch.

BER9

Czytaj dalej

14

Lut

In the middle of Nowhere

Jak ona pięknie potrafi opowiadać historię. Zaczynając niepozornie, od jednego, góra dwóch wątków, rozwijając je i dodając zdarzenia poboczne, prowadząc temat konsekwentnie, nie narażając na nudę w ani jednym momencie. Gdy już oswoi z nowością, sięga do przeszłości, wydobywając tylko to, co najistotniejsze, żeby się w opowieści nie pogubić. „In the middle of Nowhere” to rzecz o zimowej podróży niekoniecznie po ośnieżonych szczytach, przewrotnie sfotografowana na tle pogodnego nieba i granatowego morza. Berenika Czarnota umiejętnie powraca do swoich najlepszych pomysłów, nadając im raz po raz nieco inny ton i dyskretnie odmieniony kształt.

Berenika Czarnota AW1617 (19)

Czytaj dalej

7

Maj

To Breathe

Oddech. To słowo pasuje idealnie do stylu Bereniki Czarnoty. I choć nawiązuje do niego tytuł wiosenno letniego dzieła, chwile wytchnienia można było odnaleźć u niej od samego początku. Zawsze dobre skojarzenia, przywoływanie klimatu wakacji, czy to egzotycznych podróży, czy surfingowego szaleństwa. Plemienne maski potrafiła przenieść na ręcznie dziergane swetry, a z etnicznych zygzaków stworzyć płaszcz w iście paryskim stylu. Nakrywała nasze głowy radosnymi kapeluszami, a zimą ocieplała ciała grubo dzianym kardiganem czy gigantycznymi wełnianymi akcesoriami. Choć zabrzmi to nieco dziwnie, dzianinę ma we krwi. Musi mieć. Bo mało jest nawet nie w Polsce, a na świecie osób, które potrafią obudzić pragnienie posiadania swetra, gdy za oknem słońce i temperatura ponad dwadzieścia stopni. Dziś tu, na blogu, uroczysta premiera „To Breathe”. Jest mi ogromnie miło, że Berenika powierzyła mi zdjęcia jako pierwszej. Od dwóch dni przebieram nogami, by wreszcie je Wam pokazać.

IMG_2722

Czytaj dalej