Archiwa tagu: Berlin

7

Sty

Wear Polish

Nowy rok na blogu zaczniemy dobrymi wiadomościami. Już za tydzień rozpocznie się Berlin Fashion Week, a w ramach imprezy pojawi się potężny polski akcent. W dodatku poświęcony etycznej modzie. Chodzi o polską przestrzeń na targach Neonyt, które, jak czytamy w informacji prasowej, są największym wydarzeniem poświęconym w całości projektowaniu etycznemu na świecie. Wear Polish to wspólne miejsce dla projektantów działających w duchu poszanowania środowiska naturalnego. Powstało z inicjatywy Instytutu Adama Mickiewicza w ramach szeroko zakrojonych działań promujących polską modę zagranicą. Kto pojawi się w specjalnie wybudowanym pawilonie?

Czytaj dalej

10

Sie

Harel po berlińsku cz. 3

Wracamy do Berlina! Nareszcie kompiluję wszystkie uzbierane w ostatnim roku miejsca w kolejną część jednego z Waszych ulubionych blogowych cykli (tu część pierwsza i część druga). Ze smutkiem stwierdzam, że niektóre z nich zniknęły z rozrywkowej mapy. Najbardziej nieodżałowany jest Thai Park, słynny tajski niedzielny market na zielonej trawce – zamknięty podobno z powodów niedostatecznej higieny. Przecież ludzie piknikują od stuleci i żadnej zarazy to jeszcze nie wywołało. Ale nie będę podejmować dyskusji, stało się. Na szczęście zdołałam parę razy odwiedzić i poleżeć z pełnym brzuchem w równie pełnym słońcu. I w cudownym towarzystwie, oczywiście, bo to miasto przyciąga tylko fajnych ludzi. Inaczej bym tam nie jeździła, he he he. Gotowi? Start!

Czytaj dalej

20

Paź

KASIUS

Kasia Kucharska ukończyła architekturę, więc temat konstrukcji ma opanowany do perfekcji. Kto jednak myśli, że ogranicza się do budynków, jest w błędzie. Fascynację formą przeniosła bowiem na modę, a dokładniej na klasyczną koszulę. Wydawać by się mogło, że w kwestii tejże wszystko zostało już powiedziane, zaprojektowane i uszyte. A jednak idea Kasi zaskakuje i zachwyca. Oto KASIUS, marka przemyślana do perfekcji.

KASIUS_Lookbook_11

Czytaj dalej

23

Mar

The Dreamer

Jeśli ktokolwiek z Was ma jeszcze wątpliwości, czy dzianina może być zmysłowa, niech tu biegnie czym prędzej i ogląda najnowsze projekty Bereniki Czarnoty. Byliśmy z nią dosłownie wszędzie. Na surfingu w dalekich krajach, wśród plemion tworzących najpiękniejsze maski na świecie, na nartach, zlocie wielbicieli Volkswagena „garbusa”, w Paryżu i na Bali. Różnorodność inspiracji zawsze układała się w przyjemną całość, już z daleka rozpoznawalną. Zauważyłam już jakiś czas temu, że Berenika prowadzi główny wątek, uatrakcyjniając go co jakiś czas i wprowadzając nieduże zmiany. Bo albo trzyma się podobnej gamy kolorów, albo powtarza pewne elementy kroju, a jednak za każdym razem dowiadujemy się o niej czegoś nowego. Dziś jedziemy do Berlina, który został drugoplanowym bohaterem sesji wizerunkowej. Jak tam jest? Modnie, nawet bardzo modnie. I trochę słodko, a trochę seksownie. „The Dreamer”, czyli marzycielka, nieśpiesznie kroczy po mieście, które nigdy nie śpi. Chyba że w niedzielę, opóźniając wyjście na pięciogodzinny brunch.

BER9

Czytaj dalej

23

Sty

Patrizia Aryton x Dawid Tomaszewski

Patrizia Aryton – polska marka z ponad dwudziestopięcioletnią tradycją. Dawid Tomaszewski – jeden z najlepszych polskich projektantów, mieszkający i tworzący w Berlinie. Spotykają się w połowie drogi, między niezawodną klasyką i artystyczną wizją, określaną mianem nowego krawiectwa. Dla niej to pierwsza otwarta współpraca i debiut na rynku niemieckim. Dla niego – kompromis między własną estetyką a oczekiwaniami polskich, zdecydowanie bardziej zachowawczych klientek. Wielka moda wpisana w codzienność – rzecz kiedyś wręcz niepożądana, dziś jeden z głównych nurtów – od poziomu koncepcji aż do końcowego etapu produkcji. W zeszły czwartek efekty przedsięwzięcia zostały zaprezentowane publiczności w Berlinie. Choć tegoroczna jesień daleko, mam ochotę już zacząć odliczać do niej czas.

Patrizia Aryton x Dawid Tomaszewski

Czytaj dalej

3

Lip

Harel po berlińsku cz. 2

Gdy mi źle, jadę do Berlina. Gdy mi dobrze – to samo. Nie ma momentu, w którym nie chciałabym tam być, a gdy już jestem, czuję szczęście w najczystszej postaci. Tak się zazwyczaj składa, że jestem tam w okolicach tygodnia mody lub różnych imprez z modą związanych. Ale nie uczestniczę, raczej odpoczywam od tematu, dawkując go sobie w bezpiecznych ilościach. Potem składam obietnicę, że następnym razem uda mi się połączyć jedno z drugim. Ale zbyt mało czasu, zbyt wiele planów. Wizja spędzenia choć pół godziny na pokazie na starcie przegrywa z degustacją tajskich burgerów lub zakupami japońskiego papieru. Na wieść o wyjeździe moi drodzy znajomi zasypują mnie kolejnymi adresami, których nie wypada nie znać. Przez parę lat z miejsc, które sama uwielbiam oraz tych polecanych, złożyłam całkiem rozległą mapę. Więc gdy kolejna osoba wybierająca się do Berlina zgłasza się do mnie z szeregiem pytań, co, gdzie i kiedy, zawsze wiem, co jej odpowiedzieć. Pomysł na ten tekst dość długo we mnie kiełkował. Bo jednak blog o modzie, a ja tu chcę poruszyć tematy dość dalekie. Z drugiej strony będę pisać o mieście, które nigdy z mody nie wychodzi. I może to wystarczy. Od czasu, gdy pisałam tu o nim ostatnio, sporo się zmieniło. Pora na drugą część cyklu. Możecie być pewni, że nie ostatnią. Gotowi?

KARL MARX ALLEE (2)

Czytaj dalej