Archiwa tagu: buty

29

Gru

And she feeds you tea and oranges…

W klapkach i sandałach Balagan przechodziłam całe wakacje. Podróży nie wyobrażam sobie bez ogromniastej torby Ima w odcieniu naturalnego skórzanego beżu. Do kolekcji dołączyła brązowa Ima Mini, a ja nie byłabym sobą, gdybym myślami nie wróciła do początków marki. Dwa modele butów i niewiele więcej torebek. Kolor czarny i rzeczony naturalny, trochę szarości, chwilę potem ciemna zieleń. Koniec. A jednak wzrok zatrzymywały. Zaczęły powstawać kolejne fasony i wielkości, przyszedł czas na tymczasowy sklep na Mysiej 3 w Warszawie oraz własne miejsce w Tel Avivie. Tymczasowy zamienił się na stały, a młoda marka niosąca dobry przykład odpowiedzialnej produkcji, mimo nazwy zwiastującej chaos, konsekwentnie i bez zbędnych dygresji pędzi do przodu.

Czytaj dalej

5

Lis

Paso a paso. Jesień 2018

Zgięta w łokciu ręka, długi czarny rękaw, na dłoni jasna rękawiczka, a w dłoni czarny but. Ten kadr z 1947 roku wszedł zarówno do kanonu fotografii mody, jak i w pamięć wielu późniejszych twórców. Czy to fotografów, jak autor zdjęcia, Irving Penn, czy to projektantów – ostatnio na przykład Marty Kapusty i Pauliny Majchrzak, założycielek i właścicielek polskiej marki Paso a Paso. To ujęcie, delikatne, z elegancją, podkreśla, że mamy do czynienia z dziełem sztuki. Bo jak inaczej nazwać efekt ręcznej, rzemieślniczej pracy?

Czytaj dalej

15

Maj

MAKO WIOSNA/LATO 2018

Tak, też się zastanawiam, jak to możliwe, że MAKO jeszcze nigdy się tu nie pojawiło… Owszem, Instagram dawał już o marce znać nie raz, ale blog niepotrzebnie milczał. Tymczasem zachwyt był, spoglądanie wcale nie ukradkiem na kolejne kolekcje też. Ot, niesprawiedliwość musi się gdzieś pojawić, dla równowagi. Błąd naprawiam dziś, bo naprawdę jest co pokazać.

MAKO_mako-store.pl (15)
Czytaj dalej

2

Sty

Metamorfoza roku: Loft37

Sukces potrafi rozleniwić. Bo gdy już go osiągniemy, czasem kusi, by poprzestać na odcinaniu kuponów z wygodnej pozycji leżącej na laurach. Tymczasem wokół wszystko bezustannie się zmienia i nawet najlepsi nie powinni tracić czujności. Był taki moment w historii Loft37, który markę nieco przystopował. Bo w końcu sześć dobrze prosperujących butików, świetnie rozwinięty sklep internetowy i – najważniejsze – grono wiernych klientek, to spełnienie marzeń niejednego projektanta. Nie uważam, by rozwój był zawsze konieczny. Ale w przypadku kategorii obuwniczej, zwłaszcza aspirującej, musi mieć miejsce. Zaczęło się od rewolucyjnej na naszym rynku możliwości butów personalizowanych. Świeżość, zaskoczenie, pokuszenie. Zaprojektować własną wersję danego modelu, w dodatku bez konieczności wychodzenia z domu – wówczas sensacja. Obecnie wszyscy chyba jesteśmy dość znudzeni wszelkimi nowinkami, tęsknie spoglądając w stronę starego dobrego rzemiosła. Bo czy w czasach, w których można sobie buty wydrukować, da się nas jeszcze czymkolwiek zaskoczyć? Miałam wrażenie, że Loft37 znalazł się na rozstaju dróg i pozostawał tam zdecydowanie za długo, wahając się między rzeczoną personalizacją, odpowiadaniem na zaczepki wielkiej mody, a przy okazji jeszcze starając się zachować swój lekko cukierkowy, przyjemnie naiwny styl. Przyglądałam się wiosenno letniej kolekcji i zastanawiałam, do kogo jest skierowana. Zabawne zające zdobiące obcasy kontrastowały z botkami na cienkiej szpilce, a balerinki w ciapki nijak się miały do „dorosłych” kozaków. Loft37 w każdej swojej odsłonie poprawiał humor, coś się jednak nasyciło i zmiana stała się niezbędna. Efekt? Kolekcja „Stand Out” zaprezentowana na wyrazistych zdjęciach Gosi Turczyńskiej. Pierwszy zwiastun metamorfozy, która według mnie była jednym z najlepszych zdarzeń minionego roku.

Loft37 Stand Out

Czytaj dalej

27

Paź

Baldowski

To jest metamorfoza roku. Albo nawet dekady! Markę Baldowski obserwuję od wielu lat, choć nie daję tego po sobie poznać. Przyglądam się z daleka i z bliska, szukam tych cech, dzięki którym wreszcie mogłaby się tu pojawić. Ale wciąż mam… jakieś „ale”. Najwyraźniej potrzebny był skok na głęboką wodę, żebym wreszcie ujrzała ogromny potencjał tej firmy. To nie jest udawanie czegoś nowatorską kampanią przy pozostawieniu dokładnie tego samego skostniałego asortymentu. To lot wehikułem czasu do krainy najprawdziwszej i najbardziej aktualnej mody.

1000_-o_1ard4q85a1hgt1bvmaua1gq0c6bk

Czytaj dalej

2

Wrz

3i

Bywa czasem tak, że bierzemy coś za stały element naszego otoczenia. Tak stały, że nie zwracamy na niego większej uwagi. A nawet nie zdajemy sobie do końca sprawy z jego istnienia. Mijałam wielokrotnie przez parę ostatnich lat całkiem przyjemne miejsce pod szyldem 3i i nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby tam zajrzeć albo chociaż dowiedzieć się, kto za nim stoi. Splot sprzyjających okoliczności pozwolił mi poznać tę markę bliżej i odkryć kilka nieznanych mi wątków. Przede wszystkim fakt, że mam do czynienia z firmą polską. Albo poziom projektów oraz ich realizacji – mocno konkurencyjny, nie tylko w swoim przedziale cenowym. Do sklepów trafiła właśnie jesienna kolekcja, której towarzyszy wielkomiejska myśl przewodnia.

3i City Vibes (4)

Czytaj dalej