Archiwa tagu: Cole Porter

3

sty

Let’s misbehave!

Od pierwszego momentu, od pierwszego wejrzenia. To było kilka lat temu, gdy spotkałam się po raz pierwszy z marką Misbehave. Piosenka Cole Portera przybyła automatycznie i pozostała na zawsze. Zresztą muzyczne skojarzenia – i to takie osadzone w pierwszej połowie zeszłego wieku – towarzyszą mi w związku z Misbehave w różnych momentach. Choćby przy okazji kolekcji na lato 2012 pod tytułem „Let the good times roll” (Louis Jordan, anyone?). Co ciekawe, przez pewien czas byłam przekonana, że to marka amerykańska. Taka alternatywna wersja American Apparel. A tu się miło okazało, że mam do czynienia z dziełem lokalnym, choć, owszem, stylistycznie wciąż mocno osadzonym za oceanem.
Popularność przyszła bardzo szybko. Może za sprawą ciętych sentencji na koszulkach i torebkach – cztery lata temu nikt tego w Polsce nie robił (a przynajmniej o nikim takim nie słyszałam), może też dzięki buntowniczemu duchowi przemycanemu w każdym ciuchu. Wciąż nie jestem pewna, jak szeroka jest kategoria „street wear” i co tak naprawdę sobą reprezentuje, ale gdy myślę o Misbehave, definicja przybiera realne kształty. Pomysłodawczynie i właścicielki marki, Kasia Kotnowska i Natalia Maczek regularnie co pół roku tworzą kolejną kolekcję. Idea oscyluje między sportem (bejsbol na prowadzeniu), zabawą i (nie bójmy się tego słowa) seksem (być może stąd też skojarzenie z American Apparel). Połączenie zabójcze, choć z drugiej strony… (mam nadzieję, że nie czytają mnie dzieci).
Ubrania rozchodzą się w oka mgnieniu. Między innymi dlatego jeszcze nigdy nie udało mi się o nich napisać. Co przygotowywałam sobie szkic ze zdjęciami, dosłownie za moment stawał się nieaktualny. Tylko pogratulować powodzenia! Nie wspomnę nawet o próbach zakupu czegokolwiek, co mi się spodobało. Nie było szans. Aż do pewnego pięknego dnia przed samymi świętami, gdy nagle na Facebooku wyskoczyła informacja o nowej dostawie pewnej bluzy. Tak szybkich zakupów w życiu nie miałam (przy okazji firmie należy się pochwała za błyskawiczną przesyłkę). Czy jestem zadowolona? To mało powiedziane. Z trudem zamieniłam bluzę na elegancką sukienkę w dniu wigilii.
Poniżej zdjęcia zimowej kolekcji. Nie mogę obiecać, że w momencie publikacji tej notki cokolwiek jeszcze zostanie, ale miejmy nadzieję.

 

misbehave mshhv

 

misbehave mshhv

 

misbehave mshhv

 

misbehave mshhv

 

misbehave mshhv

 

misbehave mshhv

 

Fot. Marcin Socha
modelki: Karolina Niemiec, Beata Żak
fryzury: Maniewski Hair Academy