Archiwa tagu: COS

29

mar

Sto lat!

Gdyby ktoś mi powiedział, że COS ma już dziesięć lat… Przecież ledwo co go odkryłam i z zapartym tchem śledziłam wszelkie na jego temat nowinki, zbierając zdjęcia z pokazów (tak! pokazów!) w specjalnym folderze, wzdychając do reklam (tak! reklam!) w zagranicznych magazynach i wreszcie odliczając dni do pierwszej wizyty w berlińskiej filii. Tymczasem dokładnie szesnastego marca marka obchodziła dziesiąte urodziny. Tego dnia w 2007 roku otwarto pierwszy sklep w Londynie przy Regent Street (co stanowiło ruch dość zaskakujący, ponieważ marka wywodzi się ze Szwecji). A potem poszło! Oszczędny styl inspirowany ówczesną estetyką domów mody jak Chloe (Paulo Melim Anderson) i Marni (nieodżałowana Consuelo Castiglioni) wnosił w przestrzeń sieci odzieżowych świeżość i zupełnie nową jakość. COS od samego początku brał pod uwagę mężczyzn, zatem szereg wielbicieli dobrej mody wreszcie mógł poczuć się usatysfakcjonowany. Marka podchodzi niestandardowo również do wszelkich specjalnych działań, zatem kolekcja przygotowana na dziesięciolecie zawiera tylko dziesięć elementów. W kapsule zawarte zostały ubrania żeńskie, męskie i dziecięce. Całość tylko w dwóch naturalnych i neutralnych kolorach – najbardziej interesująca pozostaje sama forma.

05_organic_cotton_shirt_dress_desktop

Czytaj dalej

3

lip

Harel po berlińsku cz. 2

Gdy mi źle, jadę do Berlina. Gdy mi dobrze – to samo. Nie ma momentu, w którym nie chciałabym tam być, a gdy już jestem, czuję szczęście w najczystszej postaci. Tak się zazwyczaj składa, że jestem tam w okolicach tygodnia mody lub różnych imprez z modą związanych. Ale nie uczestniczę, raczej odpoczywam od tematu, dawkując go sobie w bezpiecznych ilościach. Potem składam obietnicę, że następnym razem uda mi się połączyć jedno z drugim. Ale zbyt mało czasu, zbyt wiele planów. Wizja spędzenia choć pół godziny na pokazie na starcie przegrywa z degustacją tajskich burgerów lub zakupami japońskiego papieru. Na wieść o wyjeździe moi drodzy znajomi zasypują mnie kolejnymi adresami, których nie wypada nie znać. Przez parę lat z miejsc, które sama uwielbiam oraz tych polecanych, złożyłam całkiem rozległą mapę. Więc gdy kolejna osoba wybierająca się do Berlina zgłasza się do mnie z szeregiem pytań, co, gdzie i kiedy, zawsze wiem, co jej odpowiedzieć. Pomysł na ten tekst dość długo we mnie kiełkował. Bo jednak blog o modzie, a ja tu chcę poruszyć tematy dość dalekie. Z drugiej strony będę pisać o mieście, które nigdy z mody nie wychodzi. I może to wystarczy. Od czasu, gdy pisałam tu o nim ostatnio, sporo się zmieniło. Pora na drugą część cyklu. Możecie być pewni, że nie ostatnią. Gotowi?

KARL MARX ALLEE (2)

Czytaj dalej

27

paź

COS COS COS

Sporo osób mi mówi, że zanim zaczęli mnie wiązać z polskimi markami, kojarzyłam im się z COSem. Czy to dziwne? Ani trochę. Miłość wystartowała natychmiast, od dość lakonicznej informacji prasowej o nowym graczu na rynku marek sieciowych, zwanym przez długi czas „młodszą siostrą H&M”. Collection of Style, bo te słowa kryją się pod trzyliterowym skrótem, miała być odpowiedzią na ambitniejsze tendencje nie tylko z wybiegów, ale także pogranicza sztuki i dizajnu. Obszerne fasony, szlachetne materiały, niebanalne drapowania i upięcia, odważne cięcia, zabawa proporcjami – kiedyś nieosiągalne dla przeciętnej kieszeni, obecnie wszechobecne, także w polskiej modzie autorskiej. Parę lat temu każda wizyta w sklepie powodowała u mnie przyspieszone bicie serca. Z różnych powodów. Byłam zdecydowanie bardziej nakręcona na kupowanie niż teraz, poza tym najbliższy oddział mieścił się w Berlinie, który do tej pory działa na mnie podobnie. Co się wydarzyło od tamtej pory? Estetyka zarezerwowana dla konkretnej marki zaczęła przenikać na wieszaki konkurencyjnych sklepów, swoista prostota czy geometryczne cięcia w tym momencie nie są już żadną awangardą czy świętym Graalem. Ba, jest nawet pewna polska marka, która potrafi kopiować projekty flagowe COSa w skali jeden do jednego (i trzeba przyznać, całkiem zgrabnie jej to idzie). Uprzejmie nie doniosę, która, w każdym razie na moim blogu jej nie znajdziecie. Tymczasem COS jest już dwa kroki dalej. To właśnie siła prekursora. Nawet jeśli nie tworzy trendów, tylko pożycza je od bardziej doświadczonego otoczenia, przekłada je na język swojej grupy docelowej. A grupa potrafi nocami odświeżać stronę sklepu internetowego, gdy blokuje się w pierwszych minutach wyprzedaży.

COS_AW15_womens_Look_1

Czytaj dalej

15

kwi

Retro – Futuro

To w naszych czasach ewenement, by mówić, że coś jest w stylu danej firmy odzieżowej. Uchowało się dosłownie kilka marek ze średniej i niższej półki, które wciąż pozostają charakterystyczne. W tym oczywiście mój ukochany COS, na który wcale nie spoglądam aż tak bezkrytycznie, jak mogłoby się wydawać. Owszem, jest niedościgniony i zawsze krok przed innymi, ale czasem zastanawiam się, czy nie wędruje nieco za daleko.

LBK_SS15_WOMENS_web-res_01

Czytaj dalej

25

maj

COS jesienny

Zapewniam, to tylko pozory, jesienna odsłona COS wcale nie jest tak ponura, jaka mogłaby się wydawać po spojrzeniu na poniższe zdjęcia. Wprawdzie paleta barw, która trafiła do materiałów prasowych znajduje się niebezpiecznie blisko ziemi (ewentualnie chmurnego listopadowego nieba lub mroźnej grudniowej nocy), ale wierzcie mi na słowo, miejsca na szaleństwo zostało całkiem sporo. Co zresztą widać po kroju co poniektórych ubrań – nawet jeśli w brązach i szarościach, nudno nie będzie. Jesień powinna być cięższa niż lato. Tak już się utarło, zwłaszcza w naszym europejskim klimacie (a w skandynawskim, skąd COS pochodzi, tym bardziej). Nie zdziwmy się więc, jeśli odnajdziemy sukienkę uszytą z tej samej grubej wełny co płaszcz albo spódnicę z dzianiny przyklejonej do nurkowej gąbki. Jest i zabawa krojem, coraz bardziej śmiała. Na przykład szereg spódnic i sukienek z elementów przypominających odwrócony wykrój nogawki spodni (przynajmniej takiemu krawieckiemu laikowi jak ja) lub klapa marynarki służąca za ozdobę czarnej sukienki tuby. Składanki Origami też się znajdą – i to w obrębie białej dzianiny nawet z bliska przypominającej papier.

Nie jest to jednak kolekcja prosta w odbiorze. Zakłócenia wprowadzają akcesoria. Tulejkowa biżuteria pokryta filcowaną tkaniną w neonowym kolorze, buty na szerokim i cienkim obcasie przywołujące najkoszmarniejsze sny z początku obecnego wieku (te sny bywały jawą, jestem na to żywym przykładem, a raczej duchy mojej garderoby circa 2001). Fasony ubrań z kolei pozostają wymagające. Nie mówię tu o perfekcyjnej sylwetce (czymkolwiek ona jest), lecz o proporcjach i tych wszystkich rozwiązaniach, które mogą wydać się co najmniej dziwaczne (zwłaszcza osobom, które nie siedzą z nosem w modzie dwadzieścia cztery godziny na dobę), a nawet, bez owijania w bawełnę, brzydkie. Z pewnością nie pozostawiają widza obojętnym na swoje (nawet wątpliwe) wdzięki. Trzy grosze zamieszania wprowadzają celowo niewykończone brzegi.

Tych lekko przejętych COS uspokoi szeregiem prostych elementów obecnych w każdym sezonie, tylko delikatnie modyfikowanych. Po mistrzowsku podjęty jest temat płaszczy, jak zwykle zresztą. Ten z pierwszego zdjęcia kusi mnie niewyobrażalnie, chociaż zapas płaszczy w szafie mam na kilka dobrych lat. Jedno jest pewne. Mimo wciąż i na nowo podejmowanych eksperymentów, COS pozostaje COSem i to się raczej nie zmieni.

cos jesien 2

cos jesien 3

cos jesien 11

cos jesien 1

cos jesien 8

cos jesien 6

cos jesien 5

cos jesien 4

cos jesien 7

cos jesien 10

cos jesien 9

Zdjęcia: COS

11

lut

Trzy wymiary

COS podąża własnymi ścieżkami. Może właśnie dlatego tak go lubię. Podczas gdy inne sklepy (nawet podobnego pokroju – albo przekroju… cenowego) toną w kracie a’la Stadion Dziesięciolecia czy tygryskach „prawie” Kenzo, w COSie próżno szukać bezpośrednich nawiązań do wybiegowych ekscesów. Od samego początku kreatywni marki stawiają na eksperyment. I to na wszystkich płaszczyznach. Począwszy od nietypowych autorskich wzorów (wciąż pamiętam wielokrotnie powiększony ukośny splot denimowy, który zdobił pewną letnią kolekcję), poprzez nieoczywiste materiały (pianka nurkowa, z angielska scuba, występowała w COSie zanim sięgnęli po nią masowo projektanci pokroju światowego), a także trudne, lecz intrygujące fasony (proszę zjechać myszką w dół). Oczywiście zawsze można liczyć na COS w kwestii tzw. klasyki. Białe koszule, dobrze skrojone marynarki, wachlarz małych czarnych sukienek albo zwyczajne t-shirty pojawiają się zawsze, bez względu na eksperymenty w kolekcji głównej. Ale to są pewniaki, o których nie trzeba pisać. Chyba już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że gdy przychodzi ubraniowa panika, należy wybrać się do COSa celem zduszenia jej w zarodku. Nie znam przypadku zakończonego porażką.

Wiosną będzie przedziwnie, dziwniej niż dotychczas. Przede wszystkim niezwykle lekko. I to dosłownie. Zaskakuje waga tych ubrań. Ale też faktura i użyte tkaniny. Projektantów marki tym razem zainspirowało morze. Stąd aż tyle odcieni błękitu oraz grubości materiałów. Przeźroczystości mieszają się z trójwymiarem, wybielony denim, malarskie gradienty czy wreszcie rozmyte pasy dające wrażenie głębi (czyżby morskiej?). Cięcia geometryczne wciąż mają się świetnie. Niektóre z elementów wyglądają jak odrysowane od linijki lub zatoczone cyrklem. Kolejną niespodzianką jest dotyk. Tu żadne zdjęcia nie pomogą. Ta kolekcja mogłaby mieć nazwę „Iluzja”. Nic nie jest takim, jakie się wydaje. Woskowanie, gniecenie, podwójne tkanie, plisy, zakładki, marszczenia – oszukują i łudzą. Na plus, rzecz jasna. No, prawie na plus, bo niektóre z materiałów są tak nowoczesne, że nie wiem jeszcze, jak się do nich odnieść. Na przykład sukienkę z kwadratową spódnicą raczej bym powiesiła na ścianie niż nosiła. Ale być może to najlepszy dowód na to, że ambitne cele ekipy COSa zostały osiągnięte. W końcu nie po to od siedmiu niemal lat poszukują inspiracji w sztuce, żeby nikt tego nie dostrzegał. Pani Harel doceniła fakt w sposób literalny.

COS SPRING SUMMER 2014 (2)  COS SPRING SUMMER 2014 (4)  COS SPRING SUMMER 2014 (6)

COS SPRING SUMMER 2014 (3)

COS SPRING SUMMER 2014 (5)  COS SPRING SUMMER 2014 (8)

COS SPRING SUMMER 2014 (9)

COS SPRING SUMMER 2014 (7)

COS SPRING SUMMER 2014 (10)

COS SPRING SUMMER 2014 (11)

COS SPRING SUMMER 2014 (12)

COS SPRING SUMMER 2014 (13)

COS SPRING SUMMER 2014 (14)

COS SPRING SUMMER 2014 (15)

COS SPRING SUMMER 2014

Zdjęcia: COS