Archiwa tagu: diy

30

lis

& Other Stories x Wool and the Gang!

Jeśli marka ma nazwę nawiązującą do funkowego zespołu, może być tylko dobrze. A jeśli dostrzega ją inna świetna marka i robią coś razem, jest dobrze do potęgi. Pierwsza z nich to pochodząca z Wielkiej Brytanii Wool and the Gang, drugą jest niedawno przybyła do Polski & Other Stories. Pierwsza nieco przykurzony temat robótek ręcznych winduje na sam szczyt listy przebojów. Druga non stop kogoś zauważa i zaprasza do wspólnego działania. Już jutro w wybranych sklepach (w tym polskim) pojawią się efekty tego przedsięwzięcia. Wełniana kolekcja zawiera przede wszystkim gotowe elementy, choć znajdzie się też coś dla wielbicieli dziergania na drutach: szalik do samodzielnego wykonania. Zresztą nie jest to nic dziwnego w przypadku WATG. Można u nich kupić ubrania w dwóch wersjach: gotowej lub w formie zestawu wszystkich niezbędnych elementów do połączenia w długie zimowe (i nie tylko) wieczory. Formy, wzory i kolory to z kolei sto procent charakteru szwedzkiej marki.

TH-15-48-MI-05 P 1 001sWTG001063-35F 001

Czytaj dalej

15

maj

Lekarstwo na nudę

Biały t-shirt plus cztery kolory akrylowych farbek i mamy zajęcie na cały dzień. Balenciaga, drodzy Państwo. Gdy ujrzałam te koszulki, od razu poczułam, że moim obowiązkiem jest wykonanie czegoś zainspirowanego. Na razie jestem na etapie wyobrażania sobie tej misternej roboty, próbuję wymyślić coś w rodzaju ramy, która trzymałaby tkaninę w ryzach. Wiem też, że będę malować od lewej strony do prawej (leworęcznym radzę odwrotnie), by nic nie zamazać. Ambitnie spróbuję wykorzystać tę technikę, poćwiczywszy uprzednio na cierpliwym arkuszu papieru :). A gdy efekty okażą się zadowalające, dowiecie się o tym pierwsi, drodzy Czytelnicy.





Zdjęcia: brownsfashion.com

18

wrz

Przed podróżą

Dziś wyjeżdżam, więc kolejny wpis za tydzień. W związku z tym temat podróżniczy albo raczej o mieszance kultur (czyli o piamiątkach z podróży). Wiadomo, że najbardziej rzuciła się w oczy jesienna kolekcja Balenciagi. W Teen Vogue’u sesja autorstwa Nicka Haymesa nawiązująca, ale na własny sposób. Dużo rzeczy poprzerabianych na jej potrzeby, w tym arafatki, które stają się takim przebojem sezonu, że zaczynam się bać ich potopu na ulicach. Ale gdyby tak każdy trochę ją „uosobowił”, nie byłoby strachu ;-). Poniżej widzimy guziki i koronki, a także trochę frędzli w złotym kolorze. Czyli ogólnie dostępne elementy. Zresztą przecież pisałam o tym wcześniej i nawet coś obiecywałam.


Tutaj fragment sesji w Teen Vogue (fot. Nick Haymes):



A poniżej obiecane efekty mojej pracy nad arafatką (fot. Harel :-)). Zwyciężyły farby akrylowe i naszywane wisiorki. Miałam bardzo pracowitą niedzielę. Jako szablon posłużyło mi wycięte w tekturze serduszko, więc te kwiatki trochę czasu mi zajęły. Uff… Teraz mogę zacząć szaleństwo multi-kulti!