Archiwa tagu: dzianina

14

lis

Roboty Ręczne i Pop-up Shop

Kiedy to minęło? Mam wrażenie, że ledwo co wyszłam ze świątecznego sklepu Robotów Ręcznych, grzejąc zmarznięte uszy nową wełnianą czapką, a tu znów ta sama historia. Tym razem jednak marka otwiera swoje podwoje w samym sercu Warszawy, a przy okazji z jednym z moich ulubionych miejsc, czyli na Mysiej 3. Nie wiem, czy odliczać dni, czy raczej godziny, bo butik rusza już 17. listopada. To idealne miejsce dla wszystkich, którzy poszukują niebanalnych prezentów gwiazdkowych (tak! święta też już niebawem, w co również trudno mi uwierzyć), ale też po prostu ciepłych ubrań i dodatków na zimę, przede wszystkim z najnowszej kolekcji marki, „Wonderwool”.

sebastian-cviq-roboty-reczne-20-color

Czytaj dalej

16

gru

Bazar

Mieszanka kultur, kolorów, wzorów i zapachów, lokalny folklor inspirujący niejednego zbieracza trendów, niezwykli ludzie i jeszcze bardziej niezwykłe towary. Tak wyobrażam sobie bazar gdzieś daleko stąd, w egzotycznym kraju. Ilekroć potem na takim wyląduję, spotyka mnie niemiła niespodzianka. Idealistyczne wyobrażenia zderzają się z brutalną rzeczywistością. Nawet jeśli znajdę wymarzony szal w orientalne wzory, okazuje się, że został masowo wyprodukowany w jakiejś chińskiej fabryce zaopatrującej wszelkie bazary świata. Podobnie z torebkami. Zapomnijcie o małych arcydziełach tkanych na krosnach w okolicznych manufakturach. Dior, Chloe, Mullberry czy Chanel? Pani kochana, toż to oryginalne repliki, powstają tam gdzie oryginały, tylko po godzinach. Może źle trafiam, może nie jeżdżę tam, gdzie znalazłabym same skarby, bo trzymam się raczej wydeptanych turystycznymi sandałami ścieżek (jestem wakacyjnym leniwcem, wynika to zapewne z nieczęstych wyjazdów). Najbardziej egzotyczne elementy mojej garderoby są kupowane w Polsce, na przykład na corocznym świątecznym bazarze w hotelu Marriott. Natomiast z miejsc, w których teoretycznie powinnam te cuda mijać na każdym rogu, przywożę płyty i w połowie puste butelki kremu do opalania. Tęsknota za rdzennym folklorem różnych kultur Bliskiego Wschodu doprowadziła Luizę Jacob z Dream Nation do stworzenia kolekcji „Bazar”. I już dawno czyjeś myśli nie były mi tak bliskie.

goatsontree4

Czytaj dalej

1

gru

Kobieta z Arles

Ogromną radość sprawia mi obserwowanie, jak rodzime marki rozwijają skrzydła. Zwłaszcza te, które obserwuję tu od początku istnienia. Dlatego na wieść o współpracy B Sides z L’Occitane uśmiechnęłam się od ucha do ucha. Nowa linia kosmetyków francuskiej marki zaprezentowana przy okazji zbliżających się świąt zainspirowała Basię Chrabołowską do stworzenia limitowanej kolekcji pięćdziesięciu szali w kolorach nawiązujących do zapachu Arlésienne. Nuty fiołków, róży i szafranu znalazły swoje odpowiedniki w barwach peruwiańskiej alpaki: fiolecie przeszytym złotą nitką, amarancie i soczystej czerwieni.

Obie marki wyznają podobne wartości. Szanują pracę lokalnych rzemieślników, czerpią ze środowiska naturalnego, nie naruszając jego dobra, a także poszukują surowców jak najwyższej jakości. Szale zostały ręcznie wydziergane przez podlaskie dziewiarki, zresztą to właśnie dzięki tym paniom już od kilku sezonów możemy cieszyć się perfekcyjnymi splotami ubrań i dodatków. Z kolei Arlésienne to hołd dla prowansalskich kobiet, swego czasu inspirujących artystów malarzy i muzyków. Gdy przyglądam się kobiecie z Arles w interpretacji choćby Van Gogha, widzę piękno, siłę i charakter, nie wiek. I choć bohaterkami sesji zdjęciowej towarzyszącej wspólnej kampanii są młodziutkie modelki, zmysłowo oplecione mięsistymi szalami, to ich oczy magnetyzują, nie ciała.

Te zdjęcia to dopiero początek akcji promocyjnej, pełnej inspirujących historii i niespodzianek. Na razie główni bohaterowie trafili właśnie dziś do sprzedaży w sklepie internetowym B Sides. A zapach można znaleźć w salonach L’Occitane na terenie… całego świata, jak mniemam. Nie namawiam, ale warto rozważyć opcję prezentu gwiazdkowego łączącego te dwa elementy. Bo pasują do siebie idealnie.

10367578_858959734161281_4723395515098151023_n

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

arlesienne

Fot. Martyna Galla / Van Dorsen Talents
Modelki: Basia / Specto Models, Ola Ściślewska
Makijaż: Magdalena WińskaWłosy: Piotr Wasiński / Van Dorsen Talents
Produkcja: Basia Chrabołowska / B SIDES HANDMADE
Postprodukcja: Maciej Byczkowski

 

1

lis

Great Expectations

Tytuł najnowszego dzieła Bereniki Czarnoty świetnie się wpisuje w mój obecny nastrój. Wielkie nadzieje. Świetna powieść, kilka całkiem przyjemnych ekranizacji, a także ostatnie rozczarowania wyczerpująco tu opisane. Expectation to jednak bardziej oczekiwanie niż nadzieja, przynajmniej w tłumaczeniu literalnym na nasz melodyjny język. Czego oczekujemy od Bereniki? Dzianiny, oczywiście. I to takiej z prawdziwego zdarzenia. Swetrów, tunik i czapek ręcznie robionych na drutach o najróżniejszej grubości. Od tego zaczęła i trudno mi sobie wyobrazić, żeby kiedykolwiek porzuciła tę ideę. To tak jakby nagle Missoni czy Sonia Rykiel przerzucili się w stu procentach na tkaniny.

Choć jednocześnie projektantka z powodzeniem zapełnia wolne miejsca kolekcji innymi materiałami. I potrafi żonglować wzorami jak mało kto. Zawsze znajdzie się jakiś charakterystyczny akcent. Wiosną zaskoczyły czerwone kleksy na błękitnym tle. Na łódzkich pokazach – plemienne geometryczne grafiki. Aktualnie powraca delikatna krata oraz miły dla oka graficzny kwiatowy deseń. Ale najbardziej zapadają w pamięć przeskalowane sploty – zwłaszcza te w różnych odcieniach różu. Przyszedł czas na przerwę w podróży. Jesień pełna jest otulających i niemalże nasennych elementów. Bo miękki mięsisty sweter plus wygodna kanapa równa się drzemka. W miejscu osadzają kolekcję typowo miejskie rozwiązania. Tweedowe sploty, cienki denim, klasyczny beż (na płaszczu, a jakże) czy srebrna połyskująca skóra.

Wracając do oczekiwań, chciałabym mieć Berenikę Czarnotę tu, w Polsce, nie tylko w sieci. Wyobrażam sobie jej butik w jakimś przyjemnym miejscu, niekoniecznie warszawskim. Prezentacje jej prac co sezon, raczej w kameralnym gronie, niekoniecznie przy szampanie i babeczkach. Bo ma ona sporo do powiedzenia, nie tylko poprzez ubrania. Jest konsekwentna, a jednocześnie wciąż poszukuje czegoś nowego. Być może właśnie dlatego wciąż zachwyca i nigdy się nie nudzi.

Great Expectations Berenika Czarnota (10)

Great Expectations Berenika Czarnota (8)

Great Expectations Berenika Czarnota

Great Expectations Berenika Czarnota (2)

Great Expectations Berenika Czarnota (9)

Great Expectations Berenika Czarnota (6)

Great Expectations Berenika Czarnota (3)

Great Expectations Berenika Czarnota (7)

Great Expectations Berenika Czarnota (4)

Great Expectations Berenika Czarnota (5)

Fot. Agnieszka Kulesza & Lukasz Pik
Makijaż: Firma Kokarda Makeup
Modelka: Olga / Mango Models

26

kwi

Dream Nation

Jak ja to zrobiłam, że jeszcze nigdy nie wspomniałam tu o Dream Nation? Zachodzę w głowę i naprawdę nie wiem. Być może musiał przyjść odpowiedni moment. Było ich nawet kilka. Pierwszy, gdy przeczytałam wywiad z Luizą Jacob w Wysokich Obcasach i zorientowałam się, że organiczna bawełna w Polsce to nie tylko gładkie powierzchnie. Drugi, gdy znajoma sprawiła swojemu mężowi spodnie na Walentynki. W pracowni Dream Nation na Saskiej Kępie, o której nie miałam pojęcia. No i trzeci, gdy do tejże pracowni dotarłam i kupiłam sobie pierwszą (i z pewnością nie ostatnią) rzecz zaprojektowaną przez Luizę. A zanim kupiłam, z projektantką pogadałam i okazało się, że mogłabym tam siedzieć godzinami i zapewne tematy by się nie kończyły. Od autorskich nadruków po przedziwne propozycje z Bangladeszu (nie uwierzylibyście!), refleksji na temat polskich upałów do ekologicznej świadomości rodaków i nie tylko. między ciężkimi belami materiałów oraz wieszakami z kolorowymi ciuchami dla dorosłych i dla dzieci.

Potem było przymierzanie i szczere opinie osoby, która wie najlepiej, jak te rzeczy powinny na człowieku wyglądać. I w końcu wybór. Sukienka (a jakże!) worek (a jakże!) z kieszeniami (a jakże!) w absolutnie szalony deseń zaprojektowany przez Roberta Kutę (który posiada magiczne właściwości ożywiania polskich projektów i przemycania sztuki do życia codziennego – chyba muszę kiedyś tu o nim samym coś niecoś skrobnąć).

Wracając do sedna, oto sezon letni według Dream Nation. Bawełna organiczna występuje tym razem pod postacią dzianiny oraz piki (niezwykle lekkiej odmiany, idealnej na wspominane wcześniej upały). Tytuł „Tribe”, co w polskim tłumaczeniu daje spore pole do interpretacji. Bo mamy i plemię, i szczep. i ród. Zarówno same wzory jak i poniższa sesja odwołują się do wszystkiego po trochu. Sama Luiza wspomniała, że swobodną referencją lookbooka były dawne katalogi Benettona. Różnorodność, brak podziałów nawet na płeć – bo te ciuchy można przekładać z szafy damskiej do męskiej i odwrotnie. Zdjęcia stanowią idealne odwołanie do nazwy marki. Jeśli w ogóle wyróżnia jakiś naród, będzie to Dream Nation właśnie. I sobie państwo marzą, śnią i wyglądają cudnie, w każdej szerokości czy długości geograficznej.

Nadruki w „Tribe” to swobodne odwołanie do sztuki plemienia Ndebele – bezkonkurencyjnych mistrzów kolorowej geometrii (polecam wpisać w wyszukiwarkę i obejrzeć efekty), a także powrót do starych dobrych krajobrazowych fotografii, poprzecinanych białymi grafikami, przywołujących z kolei kulturę Inków. Czarna, jakby dziecięca kreska na białym tle, uzupełniana kolorami (jak stara dobra kolorowanka), to dzieło Roberta Kuty. Jest w niej i naiwność, i szaleństwo. Nie bez powodu zapewne kojarzy mi się z zespołem Die Antwoord (oczami wyobraźni widzę kolejny wariacki teledysk z kostiumami prosto z Polski).

Dream Nation to nie tylko ubrania. Rzadko kiedy decyduję się napisać coś takiego, ale ta marka naprawdę ma przesłanie. To moda tak bardzo ekologiczna, jak tylko się da. Udowadniająca niedowiarkom, że ciuchy przyjazne środowisku to nie tylko zgrzebne szaty (naprawdę wciąż chodzi taki stereotyp, sama się dziwię). Jej twórczyni wierzy, że zmiany są możliwe. Dzięki niej też się nastrajam optymistycznie.

dream nation tribe (4)

dream nation tribe (10)

dream nation tribe (5)

dream nation tribe (6)

dream nation tribe (3)

dream nation tribe (8)

dream nation tribe (7)

dream nation tribe (9)

dream nation tribe

dream nation tribe (2)

Fot. Zuza Krajewska
Stylistka: Sara Milczarek
Makijaż: Aleksandra Foka Przyłuska
Włosy: Gor Duryan , Klaudia Jaśpińska
Modele:Kamil Kociak (Asmanagement), Nin Kozieradzka, Izuzu Izabela Meldo, Adam Mkangawa, Magda Roman(D’VISION), Natalia Pietruczuk (D’VISION)
Studio: Tęcza