Archiwa tagu: EST by S

12

Mar

EST by S – niemodne nie istnieje!

Ona zawsze poprawia mi humor. Prostym i pozytywnym przekazem, który kryje się w każdym dosłownie projekcie. Gosia Sobiczewska potrafi fragment niepozornej tkaniny czy dzianiny zmienić w ubranie, które będziemy nosić przez kilka lat i wciąż tak samo się z niego cieszyć. Uwielbiam obserwować jej spotkania z klientkami. Kiedyś tak się zdarzyło, że spotkałyśmy się w Berlinie w butiku Rauch und Groen, gdzie kolekcje EST by S sprzedają się praktycznie na pniu. Były nowe rzeczy i były stałe klientki. I Gosia, która swoją energią zastępuje nie tyle mocną kawę, co nawet napoje z tauryną. Ona działa, non stop, wciąż ma coś interesującego do powiedzenia i pokazania. Od wielu lat opracowuje swoje kroje tak, by minimalizować liczbę ich składowych, a co za tym idzie, ilośc odrzutów materiału. Niedużo szwów, mało cięć, a efekt znakomity. Mam przyjemność zaprezentować tu początek kolekcji wiosennej. Nie będzie „logomanii” czy „sportowego szyku”. Tych gorących trendów nie będzie w ogóle. W zamian dostaniemy to, co w EST by S od lat lubimy najbardziej. Solidny, szczery i niezobowiązujący styl, który odpowiednio zinterpretowany nada się naprawdę na każdy dzień i każdą godzinę.

Czytaj dalej

8

Wrz

ROUE. EST by S jesień/zima ’18/19.

Zawsze jest podobnie. Przychodzę z nastawieniem, że o swojej sylwetce wiem wszystko i o upodobaniach również. A wychodzę w czymś, co totalnie przełamuje moją strefę komfortu i w dodatku czuję się bardziej komfortowo niż w tradycyjnym komplecie dżinsy plus t-shirt. A to ołówkowa spódnica, a to sukienka z patkami pod biustem (czyli według wszelkich reguł powinna leżeć tragicznie, a robi ze mnie Sofię Loren), a to pudełkowy żakiet… Wcześniej ona biega wokół mnie i z energią godną pozazdroszczenia opowiada zarówno o konstrukcjach, jak i o sposobach noszenia. O tak, jej rzeczy zawsze da się nosić w różnych opcjach, więc jedna koszula potrafi zastąpić nawet trzy lub cztery. Kołnierzyk na zewnątrz lub do środka, pasek w talii albo przewiązany wokół szlufki jako ozdobna kokarda. Rękawy podwijamy lub zostawiamy – wtedy możemy dostrzec detale: na przykład tiulową lamówkę. EST by S przewija się regularnie w historii tego bloga. Bo marka Gosi Sobiczewskiej zachwyciła mnie od pierwszej kolekcji. Na tyle często wpisywałam ją w edytorze, by nigdy porządnie się nie zastanowić nad jej etymologią. Ot, dobrze brzmiąca, choć wymagająca nieco fonetycznej gimnastyki. Jesień 2018 stała się pretekstem do uchylenia rąbka tajemnicy i podzielenia się historią powstania tego i owego. 

Czytaj dalej