Archiwa tagu: Gosia Turczyńska

7

Cze

Wszystkiego najlepszego!

W tym roku Cloudmine kończy dziesięć lat. Czy to możliwe?  Z maleńkiego sklepu z modą vintage i raczkującymi polskimi markami Cloudmine wyrósł na… wcale nie taki ogromny, ale za to najbardziej konsekwentny i zdecydowanie najpiękniejszy butik wirtualny i rzeczywisty (na warszawskiej Saskiej Kępie) w Polsce. Nie ma drugiego takiego, choć coraz częściej widzę próby kopiowania (a może inspirowania się tym prostym i genialnym jednocześnie pomysłem). Mariannę Grzywaczewską, jego założycielkę, podziwiają najwięksi, nie mogąc wyjść ze zdumienia, jakim cudem ona daje radę to wszystko wciąż prowadzić praktycznie w pojedynkę. Bez inwestorów, bez wielkich korporacji za plecami. Cloudmine to marka sama w sobie, wspierająca i promująca polskich projektantów, ale też tworząca z nimi specjalne kolekcje tematyczne. Dziesiąte urodziny nie mogły być inne. Powstała kolekcja urodzinowa, we współpracy m.in. z Anią Kuczyńską, Natalią Siebułą, Justyną Chrabelską czy Sylwią Rochalą. Każda marka przygotowała coś nowego, niedostępnego nigdzie indziej.

Marianna Grzywaczewska

 

Czytaj dalej

26

Maj

The Odder Side wiosna/lato ’18

Zaczęło się od zbierania inspiracji. Powstał „moodboard” pełen słonecznych widoków z amerykańskiego wybrzeża, zapierających dech w piersiach wnętrz i oczywiście palmowych liści. Kto jednak się spodziewał, że The Odder Side zdradzi swoją główną ideę dla egzotycznych nadruków, jest w błędzie. Owszem, gościnnie występuje kwiatowy deseń, ale rdzeń pozostaje niezmienny. Ma być baza, zarówno kolorystyczna, jak i formalna. Plus odkryte plecy, bo od początku są znakiem rozpoznawczym marki. Obszerne t-shirty i bluzy zyskują towarzystwo sukienek na cienkich ramiączkach, prostych lub krzyżowanych z tyłu, będących kwintesencją wakacyjnej garderoby. A całość sfotografowana została w obłędnym mieszkaniu na terenie L.A. (a jakże!). Zapraszam do środka, warto się rozejrzeć!

TOS10

Czytaj dalej

16

Maj

KOPI SS 2018

Dziewczyna z perłą. A nawet trzema. Niedoskonałą, zawieszoną na srebrnym, pozłacanym łuku albo delikatnym łańcuszku. To, co jeszcze do niedawna odrzucane, stanowi najważniejszy punkt kolekcji. Bo perła nie musi być perfekcyjnie okrągła, by robić wrażenie. KOPI na wiosnę lato 2018 to formy przestrzenne zainspirowane pracami Alexandra Caldera, jednego z najważniejszych przedstawicieli sztuki kinetycznej. Choć jego mobile (rzeźby przestrzenne) powstały dekady temu, wciąż mają w sobie aktualność i siłę, innymi słowy: wciąż zachwycają. W butiku Natalii Kopiszki taki „caldero-podobny” mobil wisiał od dnia otwarcia i kusił, by przenieść go na warsztat. Udało się.

KOPI SS 2018

Czytaj dalej

15

Maj

MAKO WIOSNA/LATO 2018

Tak, też się zastanawiam, jak to możliwe, że MAKO jeszcze nigdy się tu nie pojawiło… Owszem, Instagram dawał już o marce znać nie raz, ale blog niepotrzebnie milczał. Tymczasem zachwyt był, spoglądanie wcale nie ukradkiem na kolejne kolekcje też. Ot, niesprawiedliwość musi się gdzieś pojawić, dla równowagi. Błąd naprawiam dziś, bo naprawdę jest co pokazać.

MAKO_mako-store.pl (15)
Czytaj dalej

2

Sty

Metamorfoza roku: Loft37

Sukces potrafi rozleniwić. Bo gdy już go osiągniemy, czasem kusi, by poprzestać na odcinaniu kuponów z wygodnej pozycji leżącej na laurach. Tymczasem wokół wszystko bezustannie się zmienia i nawet najlepsi nie powinni tracić czujności. Był taki moment w historii Loft37, który markę nieco przystopował. Bo w końcu sześć dobrze prosperujących butików, świetnie rozwinięty sklep internetowy i – najważniejsze – grono wiernych klientek, to spełnienie marzeń niejednego projektanta. Nie uważam, by rozwój był zawsze konieczny. Ale w przypadku kategorii obuwniczej, zwłaszcza aspirującej, musi mieć miejsce. Zaczęło się od rewolucyjnej na naszym rynku możliwości butów personalizowanych. Świeżość, zaskoczenie, pokuszenie. Zaprojektować własną wersję danego modelu, w dodatku bez konieczności wychodzenia z domu – wówczas sensacja. Obecnie wszyscy chyba jesteśmy dość znudzeni wszelkimi nowinkami, tęsknie spoglądając w stronę starego dobrego rzemiosła. Bo czy w czasach, w których można sobie buty wydrukować, da się nas jeszcze czymkolwiek zaskoczyć? Miałam wrażenie, że Loft37 znalazł się na rozstaju dróg i pozostawał tam zdecydowanie za długo, wahając się między rzeczoną personalizacją, odpowiadaniem na zaczepki wielkiej mody, a przy okazji jeszcze starając się zachować swój lekko cukierkowy, przyjemnie naiwny styl. Przyglądałam się wiosenno letniej kolekcji i zastanawiałam, do kogo jest skierowana. Zabawne zające zdobiące obcasy kontrastowały z botkami na cienkiej szpilce, a balerinki w ciapki nijak się miały do „dorosłych” kozaków. Loft37 w każdej swojej odsłonie poprawiał humor, coś się jednak nasyciło i zmiana stała się niezbędna. Efekt? Kolekcja „Stand Out” zaprezentowana na wyrazistych zdjęciach Gosi Turczyńskiej. Pierwszy zwiastun metamorfozy, która według mnie była jednym z najlepszych zdarzeń minionego roku.

Loft37 Stand Out

Czytaj dalej

2

Sie

THE ODDER SIDE

W nadchodzących dniach przedstawię kilka marek, o których jeszcze nigdy tu nie pisałam, choć niekoniecznie są nowe. Bywało, że ich początki mnie nie przekonały, chciałam dać im czas lub po prostu w danym sezonie mnie samej tego czasu nie starczyło. Na przykład przy THE ODDER SIDE miałam wrażenie, że projekty nie wyróżniają się niczym szczególnym, a przynajmniej niczym, co by wybredny gust Harel porwało. Bez większego zainteresowania oglądałam prezentowane na targach koszulki z głębokim dekoltem V i rozkloszowane mini spódniczki w czerni, bieli i różnych odcieniach szarości. Nuda, nic więcej. W dodatku różnie bywało z wykończeniem. Chyba że pechowo trafiłam na kilka egzemplarzy, w których metka trzymała się kurczowo jednej marnej niteczki lub straszył od spodu fantazyjnie splątany overlock. Nie wpadłam tylko na jedno. Żeby to i owo przymierzyć, a dopiero potem wydać opinię. W końcu po wielu miesiącach naprawiłam ten błąd. Po pierwsze miłe zaskoczenie: po lewej stronie wszystko jak najbardziej w porządku. Po drugie: niby proste fasony, a jak fantastycznie leżą! I to na sylwetce, że tak powiem, dość dalekiej od wybiegowej. I po trzecie (sprawdzone po jakimś czasie, bo co zmierzyłam, to kupiłam): marka korzysta z materiałów bardzo dobrej jakości. Jeśli te rzeczy się starzeją, to z gracją i przyjemną powolnością.

THE ODDER SIDE (2)

Czytaj dalej