Archiwa tagu: GOTS

1

Mar

GAU. Great as you!

I przyszła pora na wiosnę! Cieszę się ogromnie, że to właśnie ta marka oficjalnie zapoczątkuje nowy sezon u Harel. Będzie to sezon zmian. Dlaczego? Już od jakiegoś czasu dojrzewała we mnie decyzja, by jeszcze bardziej skupić się na zrównoważonej modzie. Zbyt dobrze siebie znam, by z dnia na dzień postanowić o porzuceniu sieciówek raz na zawsze. Ostatnie lata jednak utwierdziły mnie w przekonaniu, że coś jest mocno nie tak i że na mojej opinii polega zbyt wiele osób, żebym mogła przymykać oko na te czy owe poczynania. Sporo na ten temat przegadałam z Grażyną i Łukaszem Woźniakami, twórcami marki GAU. Zaczęło się od standardowego maila, potem spotkaliśmy się na moment w Gdyni, gdzie mieszkają i tworzą. Moment przedłużył się do paru godzin, a rozmowa trwa do dziś. O czym? O odpowiedzialności, uczciwości i przyzwoitości. W modzie to wciąż słowa niewygodne. Albo może po prostu nieopłacalne. A jednak GAU robi swoje, nie oglądając się na innych.

Czytaj dalej

1

Cze

DO DE DADA

Czy to może być aż tak proste? Nazwa odnosząca się zarówno do gaworzenia dziecka, jak i dadaizmu (który zresztą od trzeciego członu nazwy pochodzi). Nieskrępowana radość, szczerość, porzucenie wszelkich dotychczasowych ram na rzecz całkiem nowej, zaskakującej sztuki. Spontaniczne, naiwne rysunki, igranie z proporcjami, umysł jak biała kartka, gotowy do zapisania na nowo. Oto Wearso Organic, jakiego nie znacie.

wearso do de dada (8)

Czytaj dalej

3

Lis

d’eco

To budujące obserwować, że moda ekologiczna nie jest w Polsce jedynie tymczasową tendencją. Świadomość konsumenta rośnie i coraz więcej osób chce wiedzieć skąd, co i jak. Cieszy, że projektanci decydują się na użycie surowców o wiele droższych, ale też z pewnego źródła. O odpowiedzialnej modzie dyskutowano niedawno w Warszawie podczas wydarzenia zorganizowanego przez Olę Bąkowską. I nie wiem, jak to możliwe, ale dopiero biorąc w nim udział odkryłam, że Ola nie tylko działa intensywnie w kwestiach sustainable fashion, ale też tworzy własne projekty. I to nie od dziś ani nie od wczoraj!

Jak dotychczas każdą markę obracającą się w sferze ekologicznej charakteryzuje odmienna estetyka. Nie inaczej jest z d’eco – dziełem Oli, marką zainspirowaną tematem jej pracy dyplomowej poświęconej idei świadomego i zrównoważonego projektowania. Mamy tu kolejny dowód na to, że eko nie musi być nudne ani podążać utartymi ścieżkami. Różnorodność materiałów robi wrażenie. Bo to nie tylko bawełniana dzianina z certyfikatem GOTS, lecz również organiczna wełna, żakard uzyskany z recyklingu plastikowych butelek, tkanina bawełniana (również certyfikowana) i organiczny denim. Większość suwaków, nici czy wkładów odzieżowych także powstała z tworzyw recyklingowych. Każdy element kolekcji wyróżnia niebanalny detal: ozdobna kieszeń, kolorowa lamówka, nadruk z farb wodnych, łaty albo misterne nieregularne pikowania. Co ciekawe, Ola szyje także na wymiar, więc można zamówić egzemplarz specjalnie dla siebie. Ceny wahają się od 129 zł za koszulkę do 2499 zł za obszerny wełniany płaszcz. To sporo, ale coś za coś.

Te ubrania powstają w godnych warunkach, ze sprawdzonych materiałów. Podczas wspomnianej dyskusji padło sporo pytań, głównie o to, co możemy zrobić, by wspomóc choć w ułamku procenta walkę z nieetycznymi praktykami stosowanymi w fabrykach położonych daleko stąd. Na przykład w Kambodży, skąd przyjechały przedstawicielki tamtejszych związków zawodowych, Sean Sophal i Demorng Vorng. Ich odpowiedź zaskoczyła. Nie namawiały do bojkotu szyjących tam sieciówek. Spokojnym tonem stwierdziły, że jeśli decydujemy się na zakup koszulki w podejrzanie niskiej cenie, powinniśmy mieć świadomość, że jej produkcja nie miała prawa przebiegać w ludzkich warunkach. Nie da się mieć taniej rzeczy z etycznego źródła. Po prostu. Jeśli wciąż chcemy ją kupić, to sprawa naszego sumienia. Tych kilka zdań miało dla mnie o wiele mocniejszy wydźwięk niż dziesiątki artykułów obficie zilustrowanych odpowiednio makabrycznymi zdjęciami. W przypadku takich marek jak d’eco mamy pewność, że kupujemy towar wyprodukowany bez cierpienia. Choć pozornie ciężko odnieść jedno do drugiego, wspierając lokalne marki robimy więcej niż mogłoby się nam wydawać.

ola bakowska d'eco (11)

ola bakowska d'eco (13)

ola bakowska d'eco (2)

f01d75f6ca

ola bakowska d'eco (12)

ola bakowska d'eco (8)

ola bakowska d'eco (3)

ola bakowska d'eco (4)

ola bakowska d'eco (5)

ola bakowska d'eco

ola bakowska d'eco (9)

ola bakowska d'eco (7)

ola bakowska d'eco (6)

ola bakowska d'eco (10)

Fot. Monika Jelińska