Archiwa tagu: Gutowski Ewert

30

paź

Łódź. Część druga.

Obiecany ciąg dalszy.
Ponieważ dziś ostatni dzień nie tylko pokazów, lecz także otwarcia Showroomu, jeszcze trochę argumentów za odwiedzeniem tego miejsca.

Bookoff – księgarnia marzenie. W asortymencie znajdują się wszystkie książki, które śnią mi się po nocach, w tym wielka cegła drobiazgowo dokumentująca twórczość Miucci Prady. Kto nie zdąży wpaść, nic straconego. Bookoff posiada sklep internetowy.

 

 


Fot. Harel

 

Dla wielbicieli mody posiadających psy to pozycja obowiązkowa: Dogs in Vogue. Na poniższych stronach Phillip oraz jego właściciel, niejaki Alfred Hitchcock ;)).

 


Fot. Styledigger

 

A skoro już o psach i modzie mowa… Oto stali bywalcy Łódzkiego Tygodnia Mody, Marcellous L. Jones z Men’s Fashion Insider i piękna Fadira (tak prezentowali się podczas czwartkowego pokazu Teresy Kopias).

 


Fot. Pola Management

 

Tymczasem w Showroomie…

Monika Wyłoga – nawet nie próbuję sobie wyobrazić, ile czasu zajmuje autorce wykonanie jednej takiej torebki. Efekt zachwycający. Uwaga, sesja na stronie mrozi krew w żyłach (przynajmniej moich ;)).

 

 

Gutowski Ewert – na pokazie być nie mogłam, na szczęście trafiłam chyba jeszcze lepiej. Ubrania do dotknięcia, dokładnego obejrzenia i przymierzenia. Mam przeczucie, że dziś coś tam kupię.

 

 

Manitic – krótkie serie, sporo pojedynczych egzemplarzy, wszystko ogromnie pozytywne. Zresztą ta dobra energia jest głównym założeniem młodziutkiej marki. Mam tylko jedno zastrzeżenie: ceny. Odrobinę za wysokie. Ale jestem pewna, że znajdą się osoby, którym nie będzie to przeszkadzać, a satysfakcja z posiadania unikatowego ciucha pokona wszystko :).

 

 

 

 

Neogotik to dzieło Pauliny i Piotra Połozów. Inspirowane wszelkimi możliwymi gałęziami rockowej subkultury. Uwaga, kurtki z ćwiekami są niewiarygodnie ciężkie! Ale jak było w latach osiemdziesiątych? Dokładnie tak samo :).

 

 

 

 

Joanna Hawrot – ponieważ od wielu lat jestem zafascynowana formą kimona, najświeższa kolekcja projektantki trafiła w moje serce niczym strzała Kupidyna. Niestety mój aparat fotograficzny nie był w stanie znieść ogromnej porcji czerni i odmówił posłuszeństwa. Zgodził się jedynie na uwiecznienie pierzastego detalu.

 

 

Katsu – najbardziej zwariowane torebki świata. Gdy ujrzałam poniższą, przypomniał mi się cytat: „Nawet świnka potrafi wejść na drzewo, kiedy jest chwalona”. Kojarzycie, skąd to, drodzy Czytelnicy, czy w czasach Polonii Jeden nie było Was jeszcze na świecie? ;)

 

 

Nie wiem, czy ktokolwiek chce mnie tu oglądać. Nagonka na lansujące się podczas Tygodnia Mody blogerki trwa (czasem słusznie, czasem niesłusznie) i pokazywanie własnej osoby na blogu zdaje się być gorsze od samobója w decydującej minucie meczu. Ale ponieważ pannie Styledigger udało się idealnie oddać mój latami wypracowywany zabałaganiony look, nie mogę się powstrzymać :).

 


Fot. Styledigger

 

Na zaostrzenie apetytu mały podgląd wczorajszych pokazów. Poniżej kolekcje Moniki Ptaszek (wpasowałam się z tą kratą na granatowym tle!), Zuo Corp (chyba lubią Miuccię Pradę ;)), Łukasza Jemioła (nie było mi dane dostać się na salę nawet wejściem dla mediów – w sumie można tylko pogratulować projektantowi zasłużonej popularności) oraz Joanny Klimas – według mnie największego hitu wczorajszego dnia.
A teraz uciekam, by wziąć udział w finalnym odcinku maratonu. Do zobaczenia na trasie!

 

 

 

 


Fot. Łukasz Szeląg