Archiwa tagu: jesień/zima ’19/20

4

Gru

Moye. Allure.

Miało być leniwie i słowa dotrzymuję. Dziś MOYE i spore zagęszczenie jedwabiu na metr kwadratowy. Przy okazji lenistwa serwuję odrobinę pomysłów prezentowych. Bo – czy tego chcemy, czy nie – temat będzie nam towarzyszył przez najbliższe trzy tygodnie. I tylko od nas zależy, czy będzie przyjemnie, czy wręcz przeciwnie. W przypadku poniższych historii możliwość jest tylko jedna. Na szczęście.

Czytaj dalej

7

Lis

Giorgia Lupi & Other Stories. Wyniki badań… gotowe do noszenia!

Uwielbiam te historie. Kto jak kto, ale & Other Stories potrafi je opowiadać w sposób niezmiennie fascynujący. Czy ktoś wcześniej wpadł na pomysł, by wyhaftować na ubraniach… wyniki badań naukowych? Nawet jeśli, założę się, że nigdy wyniki te nie wyglądały tak pięknie. Oto efekt kolejnej współpracy szwedzkiej marki, tym razem z Giorgią Lupi – artystką, która nadaje wynikom badań zupełnie nowy wymiar, przekształcając konkretne dane w abstrakcyjne desenie.

Czytaj dalej

1

Lis

COS. Archive Editions.

Pamiętacie moment, w którym po raz pierwszy napisałam tu o marce COS? To była wzmianka ledwie, ale wywołała lawinę miłości, a nawet zaowocowała w znajomości, które trwają do dziś. Niedługo potem miałam okazję po raz pierwszy sklep odwiedzić i od tamtej pory do dziś pozostaje jednym z moich ulubionych. Mimo przynależności do grupy H&M, która – jak wszyscy wiemy – zbyt wiele dobrego dla świata nie robi (nie piszę, że nic nie robi, ale nie ma co ukrywać, żadna sieciówka świata nie zbawi). Świętowaliśmy tu zarówno piąte, jak i dziesiąte urodziny COSa, a teraz przyszedł moment, gdy COS świętuje czyjeś urodziny, serwując piękną, wspomnieniową kolekcję. Chodzi o przypadające w tym roku stulecie Bauhausu.

Czytaj dalej

8

Paź

Hexeline. Kobieta ma moc.

Hexeline już zawsze będzie dla mnie wspomnieniem o sukience, którą swego czasu nosiła moja mama, a którą parę lat temu przejęłam ja. Że „Hexe” oznacza po niemiecku czarownicę, wiedziałam od dzieciństwa. Skojarzenie podtrzymywał ostro zakończony fragment kołnierza wspomnianej sukienki, tak jakby powstała dla Morticii Addams, a nie mojej kochanej mamusi. Może i dałabym sobie spokój z przywoływaniem tego starego ciucha po raz kolejny, gdyby marka Hexeline nie postanowiła wrócić do korzeni i wiedźmę ze swoich archiwów wydobyć. Na szczęście tylko delikatnie, więc wciąż będzie klasycznie. Aczkolwiek obecność Charlotte Tomaszewskiej (a zwłaszcza to, jak modelka zachowuje się na filmie towarzyszącym sesji wizerunkowej), dodaje całości dreszczyku emocji.

Czytaj dalej

24

Wrz

Lee x Weekday. Made in Unity.

Orzeł wylądował. No, prawie. Jeśli wcześniej nie dotarła do Was ta wiadomość, to teraz ją tu oficjalnie potwierdzam: marka Weekday wchodzi do Polski. Pierwszy sklep otwiera się już pod koniec listopada w Krakowie. Zabawne, bo na tym blogu obecna jest równo od dziesięciu lat, jeszcze zanim wchłonęła ją grupa H&M. Wówczas była odnogą również niezależnej marki Cheap Monday (z którą z kolei w tym roku było dane nam się smętnie pożegnać). Teraz działa sobie i rozwija się pod skrzydłami giganta, na szczęście wciąż pozostaje w miarę oryginalna i nieprzewalona nadmiarem towaru. W zamian mamy co i rusz ciekawe projekty. A to ciekawe ujęcie uniseksu pod tytułem S/HE (też tu było), a to Weekly Prints – koszulki dostępne w sprzedaży tylko przez tydzień, śmiało komentujące wydarzenia polityczne czy kulturalne. Wreszcie współprace: m.in z marka Fila, Champion, a obecnie z Lee. I na tej ostatniej chciałabym się skupić, bo lada moment pojawi się w sprzedaży.

Czytaj dalej