Archiwa tagu: jesień/zima ’07/08

21

sty

Black leather jacket

„Black leather jacket” brzmi jakoś bardziej romantycznie niż „czarna skórzana kurtka”, stąd kolejny raz wkrada się w tytuł notki język angielski. Poza tym znaczenie słowa „jacket” obejmuje także marynarkę, co ma tu znaczenie. Element ten nigdy tak naprawdę nie zniknął z pokazów ani tym samym nie wyszedł z mody. Jesienią na wybiegach (albo raczej zeszłej zimy na jesiennych wybiegach :-)) pojawił się w tylu formach, że nawet najwięksi przeciwnicy tegoż mogli znaleźć coś dla siebie (swoją drogą niekoniecznie przecież musi być skórzany). Jak dla mnie oprócz wersji Yamamoto wszystkie stylizacje są zbyt mroczne. Osobiście widzę taką kurtkę do zwiewnej sukienki w kwiaty. Skojarzenia z motocyklami bywają całkiem w porządku, ale muszą mi Państwo uwierzyć na słowo, nie w moim przypadku :-).



Julia Stegner; Ashley Olsen; Agyness Deyn; Julia Dunstall.

13

gru

Multi-kulti

Gdy za oknem szaro, czas zaszaleć z kolorami i wzrorami. Mimo że szarości są jednym z głównych trendów na tę jesień (i moim zdaniem nie ma w tym nic nowatorskiego, co roku są wymieniane jako trend, może to po prostu najwygodniej wtopić się w szare otoczenie – dodam, że piszę ten post, mając na sobie warstwy szarych bluzek :-)). Jednak ja połączyłabym w całość dwa jesienne zjawiska: szarość i etno (z każdym sezonem w nowym wydaniu). Idealnie to zrobił Nicolas Ghesquiere (poniżej), mimo że to raczej szarość jest dodatkiem niż odwrotnie. Szare rajstopy plus kolorowa etniczna sukienka. Jeśli na sukience żywych kolorów brak, stosuje akcent w postaci turkusowych rajstop. Oczywiście to tylko stylizacja z pokazu, my będziemy znacznie bardziej kreatywni i wykorzystamy pomysły nie tylko z wybiegów, ale i własne. Polecam India Shopy. Za niewielkie pieniądze można znaleźć fantastyczne ubrania i dodatki w tym stylu.


Na początek wystarczy jedna bardzo kolorowa rzecz. Lepiej zacząć poszukiwania złotego środka z tego etapu. Przesada w tym temacie nikomu nie służy, a minimum w postaci małej kolorowej torebki potrafi zaskakująco wpłynąć na całość stroju.



Od góry, od lewej: Sukienka: Balenciaga; tunika: H&M; bluzka: Vera Wang; rękawiczki: Balenciaga; torebka do ręki: Oscar de la Renta; czapka: H&M; czarno biały i żółty top: H&M; torby duża i mała: Mango; tunika: H&M; buty: Prada; spódnica: Naeem Khan.


A oto co znalazłam w sklepie Mango (nie wiem, czy do wszystkich dotarła wieść, że od dłuższego czasu można robić w nim zakupy przez internet – bardzo dobra opcja). Wyraźne wzory lub mocne kolory. A środkowa sukienka na dole jest jak żywcem wyjęta z jesiennej kolekcji Roberto Cavalli. Może to pocieszenie dla tych, którzy nie załapali się do H&M. Chociaż gdy ostatnio tam byłam, spotkałam jakieś resztki, w tym piracką marynarkę (i nie mam na myśli podróbki, co za świat, kiedyś piraci kojarzyli się w jeden możliwy sposób), na którą miałam chrapkę. Jednak zdrowy rozsądek znów zatriumfował.




Gwarantuję, że kolory poprawiają samopoczucie. Wypróbowałam na sobie i właśnie idę poszukać w szafie kolorowej chusty na szyję, żeby nie siedzieć taka szara przez cały dzień :-).

17

lis

Cieniowanie

Zawsze obecne u Prady tym razem pojawiło się także w kilku innych kolekcjach. Zasada jest prosta. Cieniowane elementy łączymy z jednokolorowymi (niekoniecznie stonowanymi) rzeczami. Proponuję pooglądać Pradę we wcześniejszych wydaniach na style.com (a dla miłośniczek Carrie przypomnienie odcinka, kiedy postanowiła przedstawić butikowi Prady swojego nowego chłopaka i potem miała na sobie taką piękną cieniowaną brązową sukienkę – to była szósta seria, tym razem pamiętam), inspiracji jest ogrom i naprawdę nie trzeba wydawać majątku. A tak swoją drogą wczoraj w bardzo nietypowym miejscu jakim jest szpital miałam przez przypadek spotkanie z torbą Prady (cieniowaną właśnie) z zimowej kolekcji. Hmmm… Jeśli miałam jakieś wątpliwości co do wartości tejże, już ich nie mam. Niestety, warta swej ceny. Podobnie ma się sprawa (jeśli już robię jedną dygresję, pozwolę sobie na drugą) z Birkin i Kelly Hermesa. Jakieś trzy tygodnie temu miałam okazję stanąć „oko w oko” z Kelly Bag i muszę przyznać, że trudno mi się było oderwać. Jeśli raz się zobaczy na własne oczy to cudo, zaczyna się rozumieć, o co chodzi z szaleństwem zapisywania się po nie w długie kolejki. I żeby nie wiem co, żadna torba z Zary mnie nie usatysfakcjonuje. Oto ciemna strona tej świadomości :-). 


Wersje ekonomiczne i hedonistyczne:


11

paź

Na szyję (2)

Dziś o szalikach. Są jednym z tych dodatków, dla których tak lubię jesień. Kiedyś na każdy sezon robiłam sobie na drutach nowy szalik (jest to jedyna forma, jaka mi wychodzi w tym sporcie :-)). Gdy zobaczyłam pokaz Gilesa Deacona, przypomniałam sobie, jak dziesięć lat temu wykonałam brązowy szal o długości trzech metrów ze stuprocentowej owczej wełny. Wyglądałam mniej więcej jak modelka na zdjęciu, ale przydał się bardzo, bo zima była wtedy bardzo mroźna. Teraz nie mam czasu na zrobienie nowego szalika i bardzo żałuję. Jeśli teraz bym zaczęła, skończyłabym na wiosnę :-). Cóż, sięgnę do pokaźnego zbioru moich dzieł sprzed lat.

Podoba mi się pomysł ozdobienia szalików piórami lub splecenia ich z lżejszym szalem w tym samym kolorze w kolekcji Sportmax. Widać to na zdjęciu z żółtym szalikiem, ale trzeba się dobrze przyjrzeć. W sklepach nie widziałam takich gotowych (jedynie w Mango coś w tym stylu, zamiast piór jest więcej frędzli), ale pióra można kupić w wielu miejscach i stworzyć swoją niepowtarzalną wersję.

Poniżej szaliki w wersji stonowanej, czyli w naturalnych kolorach wełny. Te będą pasować do wszystkiego. Uszlachetnią stylizację klasyczną, uspokoją zwariowaną :-).



Jednokolorowe. Najchętniej noszone do czarnych ubrań. Można pobawić się w kontrasty i np. do zielonego szalika włożyć różową marynarkę. Dlaczego nie?  



I pasiaste. Najlepszym przykładem na to, że paski pasują do kratki jest jesienna kolekcja Chanel. Dla nieprzekonanych proponuję je jako dodatek do stonowanej całości. Świetnie wyglądają w połączeniu z szarościami.


8

paź

Inspiracje (5)

Oto dowód na to, że połączenie przygaszonych kolorów nie musi wyglądać ponuro. Idealne zestawy na podkreślenie nastroju w deszczowy jesienny dzień. Wszystkie ubrania na zdjęciu pochodzą ze sklepu H&M.



DKNY; Chanel; Diane von Fustenberg; Balenciaga; D&G.


2

paź

Boho-tec

I wreszcie mamy coś nowego. W jesiennym sezonie spotkały się dwie tendencje i połączyły w jeden wspólny trend zwany boho-tec. Znów mogę ogłosić konkurs na polskie tłumaczenie tego sformułowania. Futuryzm tak popularny na letnich wybiegach 2007 (ale raczej tylko na wybiegach) spotkał stary dobry styl boho (opisywany przeze mnie dwa dni temu). Jak wiadomo, przeciwieństwa się przyciągają, więc stworzyły udany związek. I w ten sposób modernizm w ubiorze został złagodzony, a boho unowocześniony. Pomysł polega na umiejętnym skontrastowaniu tych dwóch elementów. Jest fantastyczny dla kogoś, kto chciałby spróbować boho, ale obawia się, że będzie wyglądał zbyt folkowo. Na przykład u Nicolasa Ghesquiere’a występują ludowe chusty z różnych stron świata, ale w połączeniu z prostą marynarką i nowoczesnymi dodatkami nabierają nowego znaczenia. Z kolei u Anny Sui pojawiają się nowoczesne hippiski. Wzory, kolory, sznury naszyjników – to wszystko już było, ale forma sukienek jest maksymalnie uproszczona, a dla nadania ostrości pod spód wkładamy czarny golf lub ortalionową bluzę (na modelce wygląda ciekawie, ale sama nie będę próbować :-)). Buty współczesne, a naszyjniki po bliższym obejrzeniu okazują się, podobnie jak Marni, wykonane z nowoczesnych materiałów. Moja ulubiona Consuelo Castiglioni: proste formy i psychodeliczne wzory. Lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia spotykają naszą minimalistyczną rzeczywistość. Naszyjniki z piórami i futrzane czapy przełamują styl. Do tego legginsy-narciarki i buty na platformie. Matthew Williamson zagrał fakturą. Są i norweskie swetry, i błyszcząca satyna, i lama, i welur. Naszyjniki albo jak afrykańskie w postaci ogromnych złotych kół, albo wariacja na temat pt. origami. A na dole proste połyskujące oficerki.


Jak sobie radzić z tym trendem? Nie namawiam do przebierania się za robota i owijania na koniec góralską chustą. Wszystko załatwiają szczegóły. Letnie wzorzyste sukienki uaktualnimy metalicznymi rajstopami i kozakami. Proste formy zmiękczymy kolorowym szalem z India Shopu czy luźnymi botkami. Jeśli na górze sweter w norweskie wzory, to na dole ultra nowoczesne bryczesy. Pozostałe z sezonu letniego luźne trapezowe sukienki wystarczy przewiązać czarnym lakierowanym paskiem. Kolory nasycone. To tylko kilka przykładów. Tak naprawdę ten nowy trend ma szeroki zasięg działania.


A już za pół roku zdejmiemy swetry i wełniane płaszcze w egzotyczne wzory i będziemy cieszyć się tymi samymi kombinacjami, tylko w wersji light.