Archiwa tagu: jesień/zima ’08/09

20

lis

Białe rajstopy

Czy zimą tylko śnieg powinien być biały? Czy to się w ogóle da nosić? Odpowiedzi na te pytania, a także dowody na zmowę projektantów w sprawie białych rajstop przedstawiam tutaj. I tak to będzie wyglądać, drodzy Czytelnicy, coraz częściej teksty wychodzą poza blog, z czego ja się cieszę, a Wam daję linki w ramach rekompensaty za moją nieporównywalną z dawnymi czasami frekwencję na blogu.

9

lis

Studniówka… rok później

Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniom Czytelników (albo w tym wypadku jednak Czytelniczek) postanowiłam poruszyć ten temat raz jeszcze. Czuję się trochę tak, jakbym nie zdała matury, bo znów na horyzoncie pojawiła się studniówka :-). Co się może zmieniać w modzie studniówkowej? Towarem, który już zaczął straszyć w tzw. specjalistycznych sklepach, próbuje się po raz kolejny udowodnić, że będą modne tafty z czarno czerwonym połyskiem i niczym niezastąpiona długość maxi. Proponuję podejść do sprawy przewrotnie. Zero czerni, same radosne kolory. Fasony i bardzo typowe, i nowoczesne. Wiadomo, pieniądze zamiast na kieckę od Diora lepiej odłożyć na najdłuższe wakacje stulecia (wyobrażacie sobie? Cztery miesiące zasłużonych wakacji! Do końca życia to będę wspominać :-)), więc warto spojrzeć na temat perspektywicznie. Skoro sukienka i tak ma być, niech nam posłuży jak najdłużej, zwłaszcza jeśli będzie szyta na zamówienie. Z takim podejściem łatwiej będzie wydać nawet troszkę więcej niż pierwotnie planowałyśmy :-). Oto kilka inspiracji.

Dla mających brzuszek do ukrycia, a nogi do podkreślenia:



Dla mających talię do podkreślenia i biodra do ukrycia:



Dla posiadaczek małego biustu:


Dla tych, które z trudem rezygnują z czerni. „Szary jest nową czernią” – mówi Harel, a ona nigdy się nie myli :-).



Źródło zdjęć: polyvore.com

P.S. Panie, które studniówkę mają już dawno za sobą, a osoby w wieku studniówkowym zwracają się do nich per „pani” (właśnie mi się niedawno zdarzyło…) są upoważnione do wykorzystania tematu jako inspiracji karnawałowej ;-).

P.S.2: A komu brakuje długich sukienek i zdjęć z wybiegów, odsyłam tutaj.

25

wrz

To lubię

Powiem najprościej: jesienna kolekcja duetu projektantek Zemełka&Pirowska po prostu mnie zachwyciła. Stali Czytelnicy zapewne kojarzą moją obsesję na punkcie tzw. szarawarów (lub „harem-pants”, które moim zdaniem równie dobrze mogłyby nazywać się „harel-pants” ;-)) oraz minimalistycznych sukienek. W kolekcji można znaleźć nie tylko jedno i drugie, ale nawet „sukienko-spodnie” – połączenie tych dwóch form. A kolejna rzecz, która bardzo mi się spodobała, to fakt, że z takimi projektantkami możemy śmiało wyruszać w świat i chwalić się wszędzie, gdzie tylko się da.

Więcej można znaleźć tutaj .

fot. Anna Ciupryk, Kamil Zacharski

20

lip

Trendy na jesień

Kto chce pozostać w teraźniejszości, niech nie czyta i nie ogląda tego wpisu :-). Sama niedawno znów narzekałam na szybkość mody, ale nie da się zaprzeczać rzeczywistości. Jesienne pokazy zakończyły się w marcu, mamy lipiec, a mój blog na ich temat wciąż milczy… Z całej masy trendów nadających oraz nienadających się do noszenia na co dzień wybrałam te najbardziej według mnie interesujące i nadające się do wcielenia w życie. Może oprócz jednego, przed którego przedstawieniem nie mogłam się powstrzymać, ze względu na zaskakującą częstotliwość występowania, a więc pewną jednomyślność czy też telepatię poszczególnych projektantów. O trendach i poddawaniu się sezonowym modom pisałam już nie raz. Zachodzą pewne zjawiska, których nie sposób pominąć, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Ale nawet ofiar mody nikt nie zmusza do ulegania tendencjom oprócz ich samych :-). Tak więc nic na siłę, drodzy Czytelnicy.


Jak będzie wyglądać jesień? Mimo że wybiegi zbyt kolorowe nie były, to od nas zależy, z których inspiracji skorzystamy (odkrywcze… ;-)). Mimo wszechobecnej czerni nie zamierzam się tej barwie poddać, aczkolwiek czarnego zimowego płaszcza nie zamienię na żaden inny. Czerń urozmaicamy dodatkami, na przykład etnicznymi. Choć w nieco inny sposób niż w zeszłorocznej jesiennej (wyeksploatowanej do granic możliwości) kolekcji Nicolasa Ghesquiere’a. Stawiamy na jeden ozdobny element do minimalistycznej reszty stroju. Może być chusta w kwiaty, szal we wzory. Może być delikatny wzór na płaszczu albo ozdobna lamówka. Może być po prostu naszyjnik, wciąż duży, bardzo kolorowy. Pozostałe elementy kontrastująco nowoczesne.


Zanosiło się na to, że po neonowym lecie nastanie mroczna jesień. Rockowe elementy dostosowujemy jednak do codziennej rzeczywistości. Obcisłe skórzane spodnie kompletujemy z białą elegancką koszulą i marynarką. Gorsetową sukienkę możemy włożyć na bawełnianą bluzkę, co złagodzi jej charakter. W ogóle nastająca jesień to czas stylistycznych kontrastów. Czy rock może być szykowny? Będziemy to sprawdzać za parę miesięcy.


Powraca grunge w romantycznym wydaniu. Romantycznym, ale bez przesady. Miękkie materiały, łączki, drapowania, a wszystko przełamane mocnymi elementami. Do zwiewnej sukienki skórany pasek i ciężkie buty. Drapowaną bluzkę uzupełniamy mocnym makijażem. Dzianinę w cukierkowym kolorze długimi skórzanymi rękawiczkami. Duże czapki, skórzane kurtki, koszule w kratę, a jako nietypowy akcent śliwkowy kolor szminki. Te elementy mają podkreślać kobiecość, nie ukrywać. Oto wyzwanie na przyszły sezon.


Jeśli chodzi o kolory, to albo wcale ich nie ma (czerń to nie kolor, czyż nie? ;-)), albo jest dużo naraz. Duże pasy, kraty, a także jednolite powierzchnie: mocno nasycone albo cukierkowe. Takie zestawy zawsze mi się kojarzą ze starymi katalogami Benettona. Przy okazji odnośnie „modnych” kolorów w danym sezonie. Moim zdaniem trzeba na to uważać. Zazwyczaj dane kolory lansowane są sztucznie. Na podstawie każdego sezonu można by wyciągnąć z pokazów całą gamę barw, niczym w Photoshopie. Możecie się ze mną nie zgadzać, drodzy Czytelnicy, ale nie uznaję czegoś takiego jak kolor sezonu. Uważam natomiast, że każdy ma kolory, w których wygląda korzystnie. Tego należy się trzymać.


Kolejne zjawisko to właściwie nie trend, a sposób na jesienne chłody. Moda na warstwy w naszym klimacie nigdy nie przeminie. To fantastyczny sposób na radzenie sobie z kapryśną pogodą oraz wykorzystywanie ubrań, które ogólnie uznawane są za letnie. Ocieplanie lekkiej sukienki w kwiaty bluzką z długim rękawem noszoną pod spód, rajstopami i szalikiem albo udawanie, że wystarczy nam cienka marynarka – a pod spodem ukryty ciepły sweter z wełny. Bardzo lubię takie pomysły, a że to subiektywny blog, nie mogłam się powstrzymać.


Kontynuacja tego, co zaoferowali nam projektanci na aktualny sezon. Tiulowa baletowa spódnica nieco się wydłuża, a dla kontrastu dodajemy skórę, ćwieki albo norweskie wzory. Nic nie jest oczywiste. Jeśli nie potrafimy zrezygnować z balerinek, niech chociaż mają nietypowy szpiczasty czubek. A zamiast nich możemy włożyć kowbojki albo kozaki.


Będzie mrocznie. Dawno w kolekcjach nie było tyle czarnej koronki. Mistrzynią okazała się Miuccia Prada. Jej sukienki z ręcznie tkanych szwajcarskich koronek to prawdziwe arcydzieła. Noszenie czarnej koronki na co dzień może przysparzać nieco trudności, ale tu jak zwykle niezastąpione okazują się dodatki. Koronkowe broszki, tasiemki, kwiaty, skarpetki z powodzeniem nawiążą do tej tendencji. A na większe okazje sukienka albo bluzka.


I na koniec ciekawostka. Nigdy nie byłam w Tokio, ale wystarczył spracer po ulicach miast europejskich, żeby spotkać dziewczyny ubrane w stylu gothic lolita. Rzuciły mi się w oczy nawet tematyczne sklepy z rozłożystymi sukienkami, fartuszkami i słodkimi (acz w niepokojący sposób) bucikami na wystawach. Przeglądałam sobie jesienne pokazy, a tam niemal u każdego topowego projektanta przynajmniej jedna sukienka w tym stylu. Czy oprócz zdeklarowanych wyznawczyń tego looku (wybaczcie, proszę, wszystkie angielszczyzmy, to silniejsze ode mnie ;-)) ktoś się na niego zdecyduje? Szczerze przyznam, że kusi mnie czarna tiulowa spódnica, ale kapelusz czarownicy jak u Luelli Bartley już nieco mniej :-).


Tak to się mniej więcej przedstawia. Było subiektywnie, ale mam nadzieję, że także inspirująco. Spragnionych większej ilości tendencji odsyłam na strony Vogue albo Elle. Tak przy okazji, czasem jestem wręcz przytłoczona ilością trendów, mam wrażenie, że z sezonu na sezon jest ich coraz więcej i więcej. Ale z drugiej strony jest w czym wybierać. Najważniejsze to nie dać się im zwariować (czy ja już tego kiedyś nie pisałam? Zaczynam się powtarzać, niedobrze… ;-)).




24

cze

Kupuj w ciemno!

Komu zależy na tym, by być na czasie w przyszłym sezonie, niech dobrze przyjrzy się poniższym obrazkom i rusza na przeceny. Pewne elementy garderoby, mimo że przecenione, jeszcze nie wychodzą z mody. Rzeczy, które do tej pory wydawały się zarezerwowane tylko na lato, odpowiednio wystylizowane posłużą nam także w zimowych miesiącach. Obecnie kosztują o wiele mniej. Można brać w ciemno, będą modne :-).


Kolorowe sandały:



Shirt dress:



Rozkloszowana mini:



Sukienka baby doll:



Duża chusta w etniczne wzory:



Źródło zdjęć: style.com; hm.com; mango.com; riverisland.com.