Archiwa tagu: jesień/zima ’11/12

5

paź

L’Avventura

I już jest. Jesienna kolekcja Ani Kuczyńskiej pod tytułem L’Avventura wczoraj zawisła na sklepowym wieszaku w warszawskim butiku przy Mokotowskiej. Po raz pierwszy widziałam ją w czerwcu i marzyłam, żeby modelki wyskoczyły z ubrań i dały mi je natychmiast przymierzyć. Zwłaszcza szaro-błękitną sukienkę z marszczeniami i płaszcze każdego rodzaju. Rzeczą wartą odnotowania jest pojawienie się szkockiej kraty (zresztą w przypadku tej projektantki nie da się przeoczyć żadnych wzorów – taką są rzadkością). I to nie byle jakiej, tylko autentycznej, zdobiącej woskowaną tkaninę sprowadzoną prosto ze Szkocji.
Całość kolekcji skomponowana jest tak, by, zgodnie z sugestią projektantki, idealnie sprawdziła się podczas weekendowego miłosnego wyjazdu. Z łatwością ma się z niej tworzyć zestawy na każdą porę dnia (oraz zapewne nocy ;)). Przewrotnie pojawia się odniesienie do strojów liturgicznych. Tym razem projektantkę zainspirowali protestanci. A jeśli już przy tym jestem, po prostu muszę napisać, zanim znów zapomnę, że ilekroć widzę większą liczbę zakonników, rozumiem fascynację Ani Kuczyńskiej ich strojami. Ostatnio w Rzymie spotkałam grupę zakonnic w szarych habitach. Uwierzycie, że zaintrygowały mnie bardziej niż najświeższa kolekcja Prady? ;) A skoro wspomniałam Rzym, zakonnice i modę w jednym zdaniu, po prostu muszę zalinkować fragment pewnego filmu :). Uciekam oglądać, a Państwa zostawiam z moimi ulubionymi elementami przygodowej kolekcji.

Fot. Karol Grygoruk

4

paź

Jesień z akcentem

Jesienna kolekcja Justyny Chrabelskiej łączy w sobie wełny, kaszmiry i boucle, szarości, brązy i błękity, a w najmniej spodziewanym momencie raczy nas fluorescencyjną żółcią, która, o dziwo, całkiem nieźle się przedstawia w wełnianej odsłonie. Tym razem wzorem przewodnim (choć wcale nie w roli głównej) jest drobna kratka w odcieniach beżu i brązu. Tkanina ta, garniturowa i ciężka, kojarzy się raczej z ubraniami retro. Jednak w wersji projektantki nabiera niespotykanej świeżości. Uszyte z niej szorty z kieszeniami będą idealne dla wielbicieli geometrycznej mody. Komu kratki za dużo, może wybrać spodnie w kolorze głębokiego błękitu ozdobione kraciastymi lampasami. Albo kopertówkę. Albo plecak :). Tradycyjnie u Justyny Chrabelskiej ma znaczenie detal. Ponczo zdobi kołkowe zapięcie, przywodzące na myśl klasyczne budrysówki. Kaszmirowy sweter – uroczy kołnierzyk boucle, a niebieską wełnianą bluzę – sznurowane zapięcie (czy to ukłon w stronę niezwykle udanej kolekcji Celine z 2010 roku, czy zbieg okoliczności, wszystko jedno – w końcu takie sznurowania występowały jeszcze przed czasami Phoebe Philo ;)).
Brakuje mi trochę „Chrabelskiej Romantycznej” – ale tylko ze względu na sentyment do bluz z falbankami na ramionach i „chrabelskich” falbanek w ogóle. Zresztą tutaj by nawet nie pasowały, więc kończę wywód nie na temat ;). Odkładając na bok marudzenia Harel – jest bosko :).



Zdjęcia: justynachrabelska.com

7

lip

Jesień zabałaganiona

Ponieważ mam już dość potyczek z jesienną pogodą, postanowiłam się w niej zatopić. Trudno, jeszcze kiedyś przyjdzie lato, a tymczasem spójrzmy, co nas czeka wg marki Topshop za kilka miesięcy… Jest bałagan, ale jest też oczko do widza. Czyżby przesłanie, by jesieni nie traktować zbyt poważnie?



















Zdjęcia: Topshop

25

maj

Jesień pełną gębą ;)

Na szczęście póki co tylko dziś na blogu. Lookbook H&M na przyszły – baaardzo daleki sezon. Sieciówki budzą skrajne emocje. Sama się w to wciągam. Niekończąca się dyskusja o kiepskiej jakości, podrabianiu modeli prosto z wybiegów, budzonym przez nie rozleniwieniu w kwestii budowania własnego stylu itd. Zastanawiam się, czy warto temu poświęcać aż tyle uwagi i energii? Gdy ich nie było, zazdrościliśmy krajom „uprzywilejowanym”. Gdy już są, krytykujemy na potęgę. Zdecydowanie fajniejszą sprawą jest obejrzenie na przykład poniższych zdjęć, a potem albo swobodna inspiracja, albo zakup gotowca. Jeśli ktoś się uprze, i tak będzie nam uparcie przyprawiał gębę klona bez fantazji. W poniższym wypadku mogłabym spokojnie zostać klonem Karlie Kloss. Nie obraziłabym się :). A co Wy sądzicie o sieciówkach? Czy naprawdę są dziełem szatana? ;)



























Zdjęcia: H&M

23

maj

Michał Szulc

To był zdecydowanie najbardziej przedziwny i jednocześnie mój ulubiony pokaz podczas tygodnia mody w Łodzi. Trwał przynajmniej dwa razy dłużej niż pozostałe, a wszystko za sprawą hipnotycznej choreografii modelek, które snuły się boso po wybiegu, dając wytchnienie od pośpiechu i ostrego pulsu zwykle towarzyszącego takim prezentacjom. Opinie po pokazie były skrajnie różne. Od totalnego zachwytu po beznadziejne znudzenie. Owszem, przyznam, że pod koniec byłam już tak uspokojona, że oczy same mi się zamykały. Jednak projekty Michała Szulca nie pozwoliły mi zasnąć nawet w tak sprzyjających warunkach.
To było coś, co chciałam zobaczyć, choć wcześniej o tym nie wiedziałam. Każda kolejna propozycja utwierdzała mnie w tym przekonaniu. Miałam wrażenie, że te ubrania żyją własnym życiem. Że poruszają się na modelkach według własnego uznania. Były jednocześnie swobodne i dopasowane. Niby za duże, ale jednak idealne. Trudno mi to opisać – w tym momencie żałuję, że te zdjęcia się nie poruszają – może wtedy moje słowa byłyby bardziej uzasadnione (podobno niewyraźne fotografie mojego autorstwa dobrze oddają klimat. Więc, mimo pewnych oporów, prezentuję je pod spodem). Gigantyczna radość widzieć tak dobre polskie dzieło.
Tutaj całość.

 

 

 

 

Fot. Łukasz Szeląg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Harel

5

maj

Zapowiedź jesieni

Nie, nie tęsknię za jesienią. Zresztą po co tęsknić – jesień uparcie trwa za oknem ;). Po prostu tak mnie ujęło zdjęcie zapowiadające jesienny lookbook marki H&M, że musiałam je tu wrzucić. Aby zobaczyć resztę kolekcji, na razie trzeba użyć wyobraźni (i może odrobinę logicznego myślenia ;)).
Szybki wpis w jeszcze szybszym tygodniu. Do zobaczenia w wolnej chwili!



Zdjęcie: H&M