Archiwa tagu: jesień/zima ’14

16

wrz

Reserved Concept

H&M ma linię Trend, Topshop kolekcję Unique (która już na stałe wpisała się w kalendarz London Fashion Week), Zara – zgrabną odnogę Studio. To takie twory, które występują w limitowanej liczbie egzemplarzy, tylko w wybranych sklepach, za to intensywnie kuszą z wszelkiego rodzaju zdjęć promocyjnych. Niektórzy (w tym ja) określają je mianem „kolekcji – widmo”. To takie sprytne i urocze wabiki na klienta, ale też wizytówki sieciówek, często ratujące i tak już nadszarpnięty wizerunek.

Pisałam jakiś czas temu, że brakuje mi takiego zabiegu w polskich sieciówkach. I proszę, jest odpowiedź. Reserved Concept to właśnie taka odważniejsza (jak to niektórzy mówią, bardziej „modowa”) idea, która swoją premierę miała podczas Berlińskiego Tygodnia Mody (Reserved w tym roku wyruszyło na podbój rynku niemieckiego). No i proszę, zadziałało. Od czasu tego wydarzenia trwał tu, górnolotnie określając, cichy bojkot firmy LPP. Bez wieszania psów, z oczekiwaniem na odpowiedź w wiadomej sprawie. Ale nie potrafię pogodzić go z faktem, że oto dzieje się w Polsce coś, o czym marzyłam od lat i za co trzymałam kciuki. Znów rozdarcie. Jednak nie będę go dziś analizować, odsyłam do zalinkowanego tekstu, gdzie wszystko jest wyjaśnione wystarczająco. Wróćmy do mody, która ma oczy przewiązane jedwabną apaszką „made in China”.

O ile w przypadku wymienionych wcześniej marek, te linie kolekcji – nawet jeśli stanowią odpowiedź na zjawiska z wybiegu – nie obawiają się narzucać klientom czegoś nowego i świeżego, o tyle w Reserved otrzymujemy szereg sprawdzonych trików. Owszem, materiały są jak na Reserved dość zaskakujące, sporo tu piankowych i strukturalnych surowców, interesująco układających się na ciele. Pozytywne wrażenie robią też akcesoria skórzane (słusznej ceny), aczkolwiek spodziewałabym się tu konsekwencji i przeniosła skórę także do elementów odzieży. Że będą droższe? Trudniejsze do czyszczenia? „Limited ediszyn”, proszę państwa. Trzeba się liczyć z konsekwencjami. No i termin przydatności do spożycia znacznie by się wydłużył.

Ale poza tym nuda. Szarość i powaga (z jednym wzorzystym wyjątkiem) – choć w bardzo dobrym jak na markę guście. Aż się prosi o jakieś szaleństwo, choć jeden wybuchowy egzemplarz, który zafascynowałby klientki i zawędrował do wszelkich możliwych magazynów o modzie (albo chociaż o zakupach). Coś, co nam narzuci nowy sposób myślenia, a nie odzwierciedli te sprawdzone. Żeby jednak nie było, że każda sytuacja generuje nowe powody do narzekania, poczekam na kolejną odsłonę konceptu. Może po nieśmiałym kroku w stronę dobrych zmian nadejdzie kilka pewniejszych?

reserved concept (2)

reserved concept (3)

reserved concept (4)

reserved concept (5)

KW934-MLC-101_1

reserved concept

KW967-03X-102

reserved concept (6)

KZ961-99X-101

reserved concept (7)

reserved concept (8)

Zdjęcia: LPP.

25

sie

Solar

Dobrze jest się czasem miło rozczarować. Zwłaszcza gdy dawało się czemuś wiele szans, a to coś uparcie stawiało na swoim. W takich sytuacjach zazwyczaj traci się zainteresowanie. I nawet nie sprawdza, co słychać. Przypadkowo natknęłam się na tę kolekcję w showroomie Aliganza podczas prezentacji sezonu jesiennego. Takie oglądanie ciuchów rzadko kiedy daje pojęcie o całokształcie, zupełnie inaczej prezentują się one na wieszakach w sklepie. Ale już w tamtym momencie zauważyłam, że coś się poprawiło. Może i szaro buro, ale zniknęły te straszne fasony, od lat tylko delikatnie modernizowane (z naciskiem na „delikatnie”), ciągnące z uporem w stronę przeszłości, która ani piękna, ani wzruszająca. A potem zobaczyłam te zdjęcia. Solar. Dacie wiarę? Przyjemny, stonowany, poprawny, ale przykuwający wzrok. Nie wiem, co się wydarzyło, ale serdecznie tego marce gratuluję.

Wreszcie powstała sesja, która udowadnia, że Solar wyrwał się z nostalgicznych ciągot za czasem przeszłym. Proste stylizacje zachęcają do pozbycia się zbyt wielu dodatków, tych wszystkich szalików, broszek, sznurów wątpliwej urody korali, na rzecz form dyskretnie dopasowanych lub przyjemnie otulających. Solar to od lat dzianina. I nareszcie stanowi plus całości, odważnie wkracza na tereny do tej pory nieznane. Więc oprócz swetrów wszelkiej maści znajdziemy w sklepie wełniane spódnice (nawet do ziemi), a także nieobecne niestety na poniższych zdjęciach dresowe spodnie (wełna nadaje im luksusowego wydźwięku, coś pomiędzy Marant a Ralphem Laurenem). Obecna jest oczywiście przeskalowana krata – efekt zaczerpnięty z wybiegów, dzięki któremu nawet deseń retro wygląda nowocześnie. I nawet nieśmiertelny kobalt w tej aranżacji wygląda całkiem zachęcająco.

I teraz nie wiem, czy mam ochotę na zakupy w Solarze, bo porwała mnie jego nowa odsłona, czy po prostu najzwyczajniej w świecie się starzeję… Ale skłaniam się ku pierwszemu, przemilczając drugie z roku na rok coraz chętniej.

SolarFW_14_15 (25)

SolarFW_14_15 (26)

SolarFW_14_15 (27)

SolarFW_14_15 (29)

SolarFW_14_15 (28)

SolarFW_14_15 (24)  SolarFW_14_15 (30)

SolarFW_14_15 (31)

SolarFW_14_15 (21)

SolarFW_14_15 (22)

SolarFW_14_15 (23)

Fot. Rene Habermacher
Stylizacja: Robert Kiełb