Archiwa tagu: jesień/zima ’15/16

11

Paź

Anna Gregory

Pisząc o Annie Gregory nie mogę poprzestać na jednym sezonie. Czuję, że w kwestii tej projektantki mam pewne zaległości. Zbyt wiele dobrych historii się wydarzyło, ale też tradycyjnie zbyt szybko czas płynął, by je tu zmieścić. Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy trafiłam na jej prace, natomiast świetnie zapamiętałam wrażenie, że oto nadchodzi marka, która ucieszy wszelkie wielbicielki okryć wierzchnich. Druga charakterystyczna sprawa? Kolekcje były fotografowane na tzw. „normalnych kobietach”. Nie uważam standardowych modelek za nienormalne, wiecie o tym dobrze, natomiast wiecie również, że nie jest wielką sztuką sprawić, żeby na modelce ciuch dobrze wyglądał. Wyzwanie pojawia się w obliczu kobiety o mniej uniwersalnej figurze. A – to również wiemy wszyscy – figur jest mnóstwo i każda chciałaby znaleźć odpowiedni dla siebie strój, w czym sesje wizerunkowe marek niekoniecznie pomagają. Wyższe, niższe, chudsze, grubsze, starsze i młodsze – przy powstawaniu kolejnych projektów takie rzeczy liczą się najmniej. Wiadomo, nigdy nie zadowoli się wszystkich, ale przynajmniej nie możemy zarzucić projektantce, że nie próbuje. Efektem są nieduże i spójne kolekcje i nie będzie przesadą, gdy stwierdzę, że każda z nas znajdzie w nich coś dla siebie.

anna-gregory-fw1617-6

Czytaj dalej

13

Lut

Polanka

Gotowi na przedwiośnie? Oto marka, która ułatwi zmagania ze zmienną aurą, gdy trzeba, ogrzeje, a przy okazji ozdobi. Polanka. Zastanawiam się, jak to się stało, że usłyszałam o niej dopiero niedawno. Może chodzi o to, że nie zwraca na siebie uwagi. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie wyróżnia się, po prostu jest. Dopiero gdy poznamy ją bliżej, zauważymy przemyślane projekty, świetne wykonanie z dbałością o każdy szczegół. Polanka to pomysł Anny Polańczyk, która, jak dość często się kobietom zdarza, nie miała co na siebie włożyć. Znam już kilka marek, które powstały właśnie z tego powodu. To świetne rozwiązanie, bo najbardziej autentyczne z możliwych. Z drugiej strony potrzeba mocnego przekonania i wiary w produkt, żeby przez kolejne lata ją utrzymywać. Nie zapeszajmy jednak, bo póki co Polanka ma się coraz lepiej.

Polanka FW15.16083

Czytaj dalej

8

Lut

Weardrop.

Wearso, Wearso, czym mnie zaskoczysz tym razem? Tak sobie myślę co sezon i co sezon rzeczywiście jestem zaskoczona. Zeszłoroczne lato było nokautem na całej linii (pozytywnym). Któregoś upalnego dnia projektantka podzieliła się ze mną wieścią, że jesień i zimę poświęci postaci Edith Piaf i po szaleńczej gonitwie z kolorami powróci do pierwotnej i ukochanej swojej czerni. Kilka tygodni później do sklepu zaczęły spływać pierwsze egzemplarze kolekcji Weardrop. Jak ugryźć klasykę i klimaty retro, operując tylko i wyłącznie dzianiną? Wearso jak zwykle daje wyczerpującą odpowiedź.

WEARDROP (2)

Czytaj dalej

2

Lut

Kulta

Na markę Kulta wpadłam przypadkiem. Odwiedzałam swoją duchową siostrę w stosunkowo nowym miejscu pracy zwanym Showroom.pl, gdy oczom mym ukazał się las… płaszczy. Akurat przyjechały, wraz z resztą kolekcji, by czekać na posterunku i dawać się wypożyczać do sesji. Oglądam, dotykam, przymierzam, szukam metki i widzę nazwę, której nie kojarzę. A to mocny cios dla ambicji osoby zajmującej się polską modą. Tym większy, gdy zorientowałam się, że nie jest to ani pierwszy, ani drugi jej sezon. No nic, dumę trzeba schować do kieszeni i nadrabiać czym prędzej to przeoczenie. A więc jestem. Jest i Kulta. Zapraszam do lektury.

kulta-clothing-story-1

Czytaj dalej

1

Lut

MMC w deszczu

Z MMC sprawa jest prosta. Aby pisać o rzeczach najnowszych, konieczne jest wspomnienie tych poprzednich. A ponieważ w natłoku planów, publikacji i niecierpiących zwłoki tekstów gdzieś zgubiłam ich jesienną kolekcję, zanim przystąpię do opisywania wiosennej (którą zaprezentowali dwa tygodnie temu), pozwolą Państwo, że się cofnę. Wrzesień, Warszawa, Reduta Banku Polskiego, pora nietypowa, bo popołudniowa, na zaproszeniu informacja o wernisażu zdjęć, ani słowa o pokazie. Ale jak na wernisaż, podejrzanie wysoka liczba zainteresowanych. Za oknami słońce, które – jak się za moment okaże – idealnie doświetlało ubrania na modelkach. A na początku wybiegu ściana sztucznego deszczu – zarówno wizualnie jak i dźwiękowo – majstersztyk.

24_web_MMC_080915_fot_Filip_Okopny (Custom)

Czytaj dalej

31

Sty

Pitchouguina część kolejna

Jesienno zimowych zaległości ciąg dalszy. Nie mogłam sobie odmówić napisania o tej kolekcji. Po prostu nie mogłam. Po pierwsze Anna Pitchouguina należy do tych projektantów, których rozwój śledzę z zapartym tchem. Po drugie dziewczęcość i eteryczność projektów urzekły mnie od pierwszego wejrzenia niemal rok temu. Tak, rok temu, bo Pitchouguina to marka działająca zgodnie ze światowym kalendarzem pokazowym, że tak się wyrażę. I to nie od dziś. Z jednej strony to powinno być oczywiste. Z drugiej niestety wciąż nie jest, ale o tym może przy innej okazji. Anna Pitchouguina co pół roku raczy publiczność nową historią. Potrafi wydobyć piękno nawet z najbardziej banalnych tematów. Bo ile można ogrywać swego rodzaju naiwność, lekkość i sentymentalność bez popadania zarówno w przesadę jak i znudzenie? Ona nie ma z tym najmniejszego problemu.

PitchouguinaAW15-5-620x883

Czytaj dalej