Archiwa tagu: jesień/zima ’17/18

5

gru

Berenika Czarnota Season 08

Dzianina. Wdzięczny materiał, za pomocą którego można przekazać niemalże wszystko. Odpowiednie umiejętności i osiągnie się nie tylko pożądaną formę. Wybieramy kolor, ścieg, fakturę, grubość włóczki, moc splotu. Jak na płótnie wyczarowujemy najróżniejsze wzory i motywy. Dlaczego więc tak często onieśmiela? Pytanie całkiem niepotrzebne w przypadku Bereniki Czarnoty. Ona i dziewiarstwo to związek doskonały. Jeśli ma ochotę, tworzy falbany. Innym razem sięga po plemienne motywy. Napisy? Proszę bardzo. Paski? We wszystkich kolorach tęczy. Afrykańskie maski, retro samochody, zmysłowe ażury, ogrzewające ścisłe sploty – mogłabym wymieniać długo. Sporo u niej było, a wciąż potrafi wyczarować coś całkiem nowego. Jesień i zimę przewrotnie fotografuje na gorącej izraelskiej pustyni i w sprytny sposób podrzuca tematy do refleksji.

BERENIKA CZARNOTA SEASON 08 (14)

Czytaj dalej

26

lis

POLANKA FW17/18

Są takie ubrania, które kiedyś można było znaleźć w każdej szafie. I nie mam na myśli słynnej bazy, o której wszyscy mówią, ale której nikt tak naprawdę w stu procentach nie odnalazł, lecz raczej o tych elementach, które pamiętamy z dzieciństwa czy wczesnej młodości, bo nosiły je nasze mamy czy babcie. Wydawały się oczywiste i zawsze osiągalne. Tymczasem, gdy uruchamiamy po latach wyobraźnię, a wraz z nią pragnienia, okazuje się, że bez pomocy krawca ani rusz. To mogła być sztruksowa spódnica z kieszeniami albo wzorzysta szmizjerka. Albo kraciasty żakiet z szerokimi ramionami. Albo kolorowa bluzka przywieziona z egzotycznych krajów. Z jakiegoś powodu to właśnie one układały się na sylwetce najlepiej na świecie, deseń przykuwał uwagę na długie minuty, a gdy w domu znajdowało się więcej kobiet, potrafiły budzić konflikty niczym w „Dynastii”. Ostatnio wrażenia powróciły, gdy spotkałam się z Anią Polańczyk, twórczynią marki Polanka. Do swojej ulubionej harmonijnej klasyki projektantka dodała nowe elementy, łączące ją z przeszłością. Kto jednak spodziewa się kolejnych zwrotek pieśni pt. „Vintage”, będzie w dużym błędzie.

POLANKA AW1718 (3)

Czytaj dalej

22

lis

Kas Kryst FW 17/18

Jak ona się rozwija! Co i rusz porzuca sprawdzone terytoria na rzecz przestrzeni nieodkrytych, które zdobywa z zaskakującą łatwością. Choć pewnie jeszcze przez moment będzie się kojarzyć przede wszystkim z czernią odmienianą przez wszystkie przypadki – w końcu opanowała temat jak mało kto, Kas Kryst nic sobie z tego nie robi i rzuca ciekawskim spojrzeniom kaskady różowych falban, kudłate beżowe płaszcze oraz pikowane kurtki w kwiaty. Co nią powoduje? Skąd czerpie pomysły? I jakim cudem wciąż pozostaje w tym sobą?

5

Czytaj dalej

20

lis

Pięć powodów, dla których warto poznać (i pokochać) Messo

Mogłabym znów pisać o genialnym kroju marynarek i polskiej produkcji. Mogłabym pisać o uniwersalnych elementach garderoby, które zawsze tu znajdziemy. I wreszcie mogłabym pisać o alternatywie dla sieciówek, tym prostym rachunku, by zamiast dwóch czy trzech byle jakich kupić jedną porządną. Ale czy nie czytaliście o tym setki razy? Zatem dziś będzie nieco inaczej.

MESSO ELEMENTS

Czytaj dalej

31

paź

Uniqlo U

To miał być zupełnie inny wpis, chciałam zapoznać Was z alternatywą dla przepięknej skądinąd kolekcji Erdem x H&M, ale… Po pierwsze obejrzałam alternatywę na żywo i wcale już tak dobrze nie było. A po drugie zachwyciła mnie zupełnie inna rzecz, która niczym puzzle ułożyła się w logiczną (pod wieloma względami) całość. Bo miał być JW Anderson, ulubieniec nie tylko Londynu, lecz świata całego, szczególnie od momentu, w którym do botków doszył falbany, przyczyniając się do wzrostu ciśnienia u każdej szanującej się wielbicielki mody. Nie będę mu umniejszać sukcesu, podśmiewając się z tej falbany delikatnie, bo to mistrz formy, wyposażony w nadzwyczajną intuicję. Jego osobę zostawię sobie jednak na inną okazję, przywołując teraz nazwisko Christophe’a Lemaire’a. Jestem w szoku, bo znów to robię w tym samym momencie: gdy uwagę zainteresowanych skupia najmocniej projektancka kolekcja H&M (zachęcam do tekstu sprzed dwóch lat). Z jakiegoś powodu skracające się okrutnie jesienne dni najchętniej wybierane są przez marki na moment premiery tej czy innej współpracy. Z Lemairem jest o tyle inaczej, że zasiadł na stanowisku dyrektora kreatywnego w paryskim atelier japońskiej marki. Nie firmuje więc kolekcji swoim nazwiskiem wprost, podpisuje się pod nią wraz całym zespołem, nadając jej krótki tytuł: „U”.

UNIQLO U (7)

Czytaj dalej

27

paź

ERDEM x H&M

Erdem Moralıoğlu urodził się w 1977 roku w Montrealu. Swoją markę założył w 2005 roku w Londynie. Wcześniej terminował u Vivienne Westwood i Diane von Furstenberg. Gdy spojrzy się na jego prace, nagle te dwa nazwiska z dwóch przeciwnych biegunów nabierają sensu jako całość. Punkowy Londyn i Nowy Jork w rytmie disco – w modzie wszystko jest możliwe, a przeciwieństwa najwyraźniej się przyciągają. To nie tak, że projektant sobie zaczerpnął trochę z jednej, a trochę z drugiej i podpisał własnym nazwiskiem. Po prostu jego estetyka łączy w sobie różne charaktery. I to z jakim powodzeniem! Najbardziej znany jest ze spektakularnych (autorskich, oczywiście) deseni. Kwiaty, łączki i rośliny, nieprawdopodobne nawarstwienie falban i szczypanek, hafty, kokardy i aplikacje – to wszystko wygląda jak spełnienie snów małej dziewczynki, która już dorosła, ale nie chce rezygnować z marzeń. W tej słodyczy tkwi pazur, zaczepia i zapada w pamięć. Każe nosić kwiaty na ciężkich buciorach albo odkrywać dekolt znacznie poniżej przyzwoitości. To bez znaczenia. Piękno jego kolekcji obroni każdy wyskok. Rzeczony pan Erdem został w tym roku zaproszony do współpracy z marką H&M. Efekt?

6107_LB_104_PR

Czytaj dalej