Archiwa tagu: jesień/zima ’17/18

9

paź

Le Jardin mystique

Pytana w zeszłym roku o najlepszy debiut, bez namysłu odpowiadałam: Weave. To była świeżość niespotykana, kreatywność, pomysł i najwyższej jakości wykonanie. Autorskie hafty, nietuzinkowy wybór materiałów, niebanalne, choć przyjemne w noszeniu fasony. Marka wciąż młoda, prezentuje dopiero trzeci sezon, natomiast poziom zachowuje taki, jaki niejednemu staremu wyjadaczowi może się tylko marzyć i jeszcze długo nie spełnić. Mierzy wysoko także pod względem cen, a więc w klienta zasobnego i wysublimowanego, stając w szranki z nazwiskami światowymi, co stanowi zarazem zaletę i wadę. Pierwsze, bo śmiało może to robić z taką ofertą. A drugie, bo czy w tym kraju jesteśmy gotowi na wysoką modę bez świecących po oczach metek rozpoznawalnych z odległości półtora kilometra?

Weave Le Jardin mystique (5)

Czytaj dalej

15

wrz

Magda Butrym FW1718

Na hasło „Magda Butrym„, przychodzą mi na myśl gobeliny. Nie tylko te, z których powstawały ubrania z jej poprzednich kolekcji. Przede wszystkim sama technika oraz nieskończone możliwości. W ramach, wydawałoby się, ściśle określonych, może powstać wiele dobrego. I niesamowicie zróżnicowanego. Jej styl daje się rozpoznać natychmiast. Na zdjęciach mody ulicznej, w sesjach magazynów czy reklamach (kwiecista sukienka w najnowszej kampanii Net-a-Porter) projekty zachwycają nie tylko przemyślanym krojem pełnym przyjemnych niespodzianek, ale przede wszystkim tym, jak eksponują zbyt często wypieraną przez modę kobiecość. Już któryś raz próbuję analizować, co dokładnie sprawia, że działają właśnie w ten sposób. I wciąż się zastanawiam, czy chodzi o zmyślne falbanki i marszczenia, czy rzędy obleczonych guzików i ozdobnych pętelek, czy może kolory. Nie wiem. Całokształt jest perfekcyjny.

Magda Butrym FW1718 (2)

Czytaj dalej

1

wrz

Very

Początek. Roku szkolnego (dawno nie dotyczy, ale w świadomości siedzi). Meteorologicznej jesieni (mam wrażenie, że to jakaś nowa moda, ale niech im będzie). Nowego sezonu na blogu (bo chyba nikt nie ma ochoty we wrześniu czytać o letnich kolekcjach?). Spada ten wrzesień zawsze brutalnie i z zaskoczenia, zostaję z kilkunastoma szkicami tego, co chciałam zmieścić. Nie mieszczę, więc zaczynam myśleć o powiększeniu jednoosobowego zespołu. Potem mam pomysł, że będę pisać krócej i częściej. I żeby w ogóle tu sporo zmienić. Co z tego wyniknie? Zobaczymy. Obejrzałam już wystarczająco dużo jesiennych kolekcji, by wysnuć wniosek, że symbolika nowego początku jest bardziej niż pociągająca. Mocniejsza nawet niż historie noworoczne. Podobnie z magazynami o modzie. Wrześniowe numery wyznaczają niemalże wszystko, na czym powinniśmy się skupić przez najbliższy rok. Te dwa, które czytam zawsze (i „od zawsze”, czyli od 2003 roku), brytyjskie Elle i Vogue, mierzą się z częściowo lub całkiem nowymi redakcjami, zmianą wizerunku, grafiki, konceptu, co zdaje się nieco zahaczać o chęć pozostania atrakcyjnym w przestrzeni zdominowanej przez zawsze szybszy internet. Czy pozostać dobrze znanym i miło przewidywalnym? Czy zaskoczyć? A może podkreślać swoje dokonania z przeszłości? Myśli te zbiegły się z dzisiejszą moją rozmową z Gosią Sobiczewską. Stojąc nad dwiema spódnicami: starą (o której klientki nie dają zapomnieć, domagając się doszywania kolejnych) i nową (która – choć pozornie całkiem inna – stanowi odpowiedź na tę pierwszą, powtórzenie jej kształtu, lecz poprzez stworzenie totalnie nowego wykroju), deliberowałyśmy nad wyciąganiem wniosków, nowych wyzwaniach, które same stawiamy przed sobą, by wciąż iść do przodu, nad budowaniem kolejnych pięter na stabilnym fundamencie.

01 ESTby ES. Ori

Czytaj dalej

23

sty

Patrizia Aryton x Dawid Tomaszewski

Patrizia Aryton – polska marka z ponad dwudziestopięcioletnią tradycją. Dawid Tomaszewski – jeden z najlepszych polskich projektantów, mieszkający i tworzący w Berlinie. Spotykają się w połowie drogi, między niezawodną klasyką i artystyczną wizją, określaną mianem nowego krawiectwa. Dla niej to pierwsza otwarta współpraca i debiut na rynku niemieckim. Dla niego – kompromis między własną estetyką a oczekiwaniami polskich, zdecydowanie bardziej zachowawczych klientek. Wielka moda wpisana w codzienność – rzecz kiedyś wręcz niepożądana, dziś jeden z głównych nurtów – od poziomu koncepcji aż do końcowego etapu produkcji. W zeszły czwartek efekty przedsięwzięcia zostały zaprezentowane publiczności w Berlinie. Choć tegoroczna jesień daleko, mam ochotę już zacząć odliczać do niej czas.

Patrizia Aryton x Dawid Tomaszewski

Czytaj dalej