Archiwa tagu: jesień/zima ’18/19

5

Lis

Paso a paso. Jesień 2018

Zgięta w łokciu ręka, długi czarny rękaw, na dłoni jasna rękawiczka, a w dłoni czarny but. Ten kadr z 1947 roku wszedł zarówno do kanonu fotografii mody, jak i w pamięć wielu późniejszych twórców. Czy to fotografów, jak autor zdjęcia, Irving Penn, czy to projektantów – ostatnio na przykład Marty Kapusty i Pauliny Majchrzak, założycielek i właścicielek polskiej marki Paso a Paso. To ujęcie, delikatne, z elegancją, podkreśla, że mamy do czynienia z dziełem sztuki. Bo jak inaczej nazwać efekt ręcznej, rzemieślniczej pracy?

Czytaj dalej

2

Lis

CONFASHION. Double Check. Jesień zima ’18

Krata. Prawdziwy hit tej jesieni. Niby zawsze obecna, a jednocześnie wciąż zalicza swój „spektakularny powrót”. Musi mierzyć się ze skojarzeniami mocno przeterminowanymi (jak grunge chociażby), jednocześnie nadrabiając na tyle, by zaskoczyć czymś nowym. Kingę Król, projektantkę CONFASHION, deseń ten fascynuje nie od dziś. I zdarzał się już sporadycznie we wcześniejszych kolekcjach, ale dopiero teraz wysunął się na prowadzenie. „Double Check” na jesień zimę 2018 to wnikliwa analiza przecinających się pod kątem prostym linii. Odpowiednio nagromadzone potrafią stworzyć Tartan, Glen czy Madras (oraz wiele innych). To właśnie pierwsza z wymienionych, potocznie zwana szkocką kratą, została główną bohaterką. Wcale jednak nie jest łatwo ją znaleźć na pierwszy rzut oka. I o to chodzi w CONFASHION. Nie ma oczywistości, jest niekończący się eksperyment, który daje zawsze zaskakujące efekty.

Czytaj dalej

31

Paź

RE.DESIGN 03

Gdy myślisz, że nie może być lepiej, dostajesz te zdjęcia i przepadasz z kretesem. Wiedziałam, że ta kolekcja będzie dobra. Bo oglądałam jej elementy jeszcze wczesnym latem. Jednak sposób, w jaki zostanie zaprezentowana, do ostatniej chwili pozostawał tajemnicą. I nagle objawiło się Tibilisi w analogowych barwach, lekko przekłamanych, jak na przeterminowanej kliszy, która zawsze przynosiła kolorystyczne niespodzianki. I te ciuchy, nowoczesne przecież, ale w zastanym kontekście nostalgiczne, pełne emocji, rzec by się chciało, choć przecież nowe ubrania emocji raczej w sobie jeszcze nie mają. Może znów działa kluczowa zasada mody (zwłaszcza tej dzisiejszej), gdy wszystko już było, każde odwołanie do przeszłości porusza w ten czy inny sposób. Mocy nadają także ujęcia przez obiektyw Bartka Wieczorka. Czy w aparacie był film, czy karta pamięci? Nie było okazji zapytać, bez względu na typ aparatu efekt jest fenomenalny.

Czytaj dalej

11

Paź

VANITAS 18/19

Pamiętacie Vanity Nap? Wspominałam o marce kiedyś przy okazji specjalnych kolekcji sklepu Cloudmine. I wiecie co? Żałuję, że wówczas nie poświęciłam jej więcej czasu. Nie ma w internecie sprawiedliwości, zawsze komuś się dostanie mniej niż zasługuje. Całe szczęście, marka niezrażona moim lakonicznym podejściem, podesłała ostatnio zdjęcia najnowszej kolekcji. Już nie piżam czy szlafroków, ale ubrań codziennych. Momentami z tym piżamowym sznytem, tak lubianym prawdopodobnie od chwili pojawienia się na wybiegu Celine (lub wielu wielu wcześniejszych, o Coco Chanel nie wspominając), ale też zupełnie nowym, solidniejszym, obudowującym sylwetkę niebanalnie skrojonym płaszczem czy szerokimi spodniami z zakładkami w talii. Marka jako jedna z nielicznych w Polsce stawia na bardzo modny, choć trudny sztruks. Z wyboru tego wychodzi obronną ręką. Z każdego innego zresztą też. Oto Vanitas – pierwsza kolekcja Vanity Nap do noszenia oficjalnie poza domem.

Czytaj dalej

10

Paź

Elementy. Kolorowe Kształty.

Widzę je dokładnie. Powstają z długiej beli materiału, rozwiniętej tylko w swojej niewielkiej części na stole krojczym w pracowni na warszawskiej Pradze. Materiał ma kolor zielony, nieoczywisty, zbliżony do szmaragdu, ale złamany morskim odcieniem. Ten kolor powstał na specjalne zamówienie marki, by zagrać jedną z głównych ról w jesiennej kolekcji. Nawet jeśli gdzieś znajdziemy podobne, mała szansa, by którykolwiek z nich był identyczny. Jest i złamany róż, nieco malinowy, jak perfekcyjna szminka, której nie widać na ustach, a daje efekt. I rudość jesiennych liści. Zostaną odpowiednio zszyte i trafią na wieszaki w swoim czasie. Czas właśnie nadszedł, a przez cały akapit mam na myśli… Elementy.

Czytaj dalej

9

Paź

Ania Kuczyńska. Libera.

Już się wydawało, że walka o wolność kobiet to temat, który będziemy przerabiać co najwyżej na lekcjach historii. Tymczasem przykra niespodzianka: sama nie wierzę, że w tym uczestniczę. Co więcej, nie wierzę, że w roku 2018 poruszam na blogu o modzie taki temat. Za każdym razem, gdy dzieje się coś nieprawdopodobnego, identyfikuję się z kobietą ze słynnego zdjęcia, trzymającą przed sobą transparent: „I don’t believe I still have to protest this fucking shit”. Kobieta jest już starsza i pewnie niejedno w życiu widziała. Może i nie wierzy, ale też się nie zgadza. Dla mnie to jedyne podejście. Nie da się pozostawać obojętnym, nie zawsze jednak trzeba krzyczeć, jak się okazuje. O swoich nastrojach Ania Kuczyńska subtelnie daje znać tytułem najnowszej kolekcji. Libera, czyli Wolna, zadedykowana została inspirującym kobietom, pełnym charyzmy i manifestującym poglądy przez strój i wygląd. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że „to tylko moda”. Nie będę teraz obliczać od kiedy z jej pomocą mogliśmy wyrażać to, co czujemy, nierzadko bardziej dosadnie niż za pomocą słów. W przypadku Ani Kuczyńskiej jest tylko jedno tytułowe słowo. Obecnie najważniejsze. Cała reszta, jeszcze bardziej przesycona kobiecością niż zwykle, zaznacza siłę i bezkompromisowość.

Czytaj dalej