Archiwa tagu: Juliette Swildens

18

lip

Nouvelle Vague

Pora odpocząć od polskiej mody. Dziś jedziemy na zakupy do Francji. Sprawdzimy, jak miewają się marki, które powstały kilka lub nawet kilkanaście lat temu. Swego czasu, za sprawą francuskich blogerek, bacznie śledziłam tę i ową, wzdychając do poszczególnych ciuchów i poszukując ich odpowiedników w Polsce. Z różnym skutkiem. Na pewno pracowała wyobraźnia, motywując do kreatywnych działań, mających na celu upodobnić zwykłą bluzkę do bajecznego projektu Sandro czy kawałek materiału do spódniczki Kookai. Pojawiła się też Isabel Marant, w całkiem jeszcze przystępnych cenach, zanim zawojowała najbardziej stylowe ulice i butiki. Z zaskakującą łatwością odwróciła uwagę od całego mnóstwa ciekawych projektantów z nieco niższej półki. Na szczęście są osoby, które wiedzą, co w trawie piszczy, wyszukują to, co nieznane i z radością podają dalej. Należy do nich Edyta Rojek, która prowadzi w Warszawie sklep Kyosk (oddział internetowy również). Niektórzy podejrzewają, że jestem jego współwłaścicielką lub nielegalną lokatorką, a ja się po prostu niepoprawnie zakochałam. Zresztą czy kiedykolwiek spotkaliście się z nieszczerym zachwytem z mojej strony? Otóż to. Edyta ma oko do marek, zwłaszcza tych mało popularnych w Polsce. Z godnym pozazdroszczenia talentem wybiera te najbardziej interesujące, co sezon dokładając na półki i wieszaki nowe nazwy, z początku brzmiące obco, lecz za chwilę przemieniające się w muzykę dla harelowych uszu. Oto kilka z nich.

Mes Demoiselles (7)

Czytaj dalej