Archiwa tagu: Justyna Chrabelska

3

Lip

Justyna Chrabelska. Lato 2018.

„Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące” – śpiewa Kazik, a ja nie mogę się z nim nie zgodzić. Lato nie jest gorące, choć bywają wyjątki. Zwykle jednak gdy się człowiek zdecyduje na wakacje, automatycznie zaczyna na niego coś padać, a gdy wróci do miasta, dopada go dziki upał. Justyna Chrabelska należy od tych, którzy polskiego klimatu się nie wypierają. Kolekcja na lato 2018 po raz kolejny dowodzi mojej tezy. Na chłodne czy deszczowe dni przygotowała bluzy z mięsistej dzianiny i niezatapialne (dosłownie i w przenośni) kurtki kangurki. Na przebłyski upalnego słońca – szereg elementów na ramiączkach, leciutkich, oddychających i na ciele niemalże nieodczuwalnych. Nie obyło się bez wycinankowego żartu, o którym za chwilę. Całość została sfotografowana na kortach tenisowych Legii przez Sonię Szóstak – na tle ceglanego podłoża czy lekko wyblakłych siedzisk widowni prezentuje się podwójnie dobrze. Bo i wpasowuje w klimat nieco retro, wakacyjnego pustego miasta, i współgra kolorystycznie.

Czytaj dalej

20

Lip

Cloudmine Tre

Lipiec. Taki moment, w którym przynajmniej pozornie nic się szczególnego u nas w modzie nie dzieje. Co miało się w tematach letnich ukazać, już się ukazało, a tematy jesienne pozostają nienaruszone, bo po co sobie psuć humory powrotem do niskich temperatur i czterech warstw ciuchów dziennie. I o tej porze od trzech lat pojawia się uroczy drobiazg, kwintesencja lata, kilka do kilkunastu elementów stworzonych przez polskie marki dla butiku Cloudmine. Po prostu odliczamy, więc tegoroczna kolekcja po „Uno” i „Due” otrzymała tytuł „Tre”.

Cloudmine Tre

Czytaj dalej

28

Maj

Cloudmine Due

To już rok istnienia internetowego sklepu Cloudmine w nowej koncepcji. Start wspierała grupa polskich projektantów, tworząc specjalną linię ubrań i dodatków Cloudmine Uno, nawiązujących w mniej lub bardziej dosłowny sposób do chmury – logo butiku. Cieszy ogromnie, że właścicielce, Mariannie Grzywaczewskiej, po raz drugi udało się namówić sporo istotnych nazwisk do współpracy. Przed Państwem kolekcja Cloudmine Due.

cloudmine--5320

Czytaj dalej

9

Sie

AYS i Uno

Choć upał i nic się nie chce, Warszawa nie śpi. Tydzień temu przy placu Trzech Krzyży w przestrzeni Kolonii Letnich ruszył nagle i bez ostrzeżenia Art Yard Sale (brak imprezy dał się odczuć w maju tego roku). Sklep będzie otwarty przez miesiąc, a w ramach imprezy pojawią się różne atrakcje. Jedną z nich jest obecność kolekcji Uno przygotowanej przez polskie projektantki z okazji nowej odsłony butiku Cloudmine. W sieci do kupienia od paru tygodni, a dziś w samo południe rozpoczęła się sprzedaż w Koloniach.

Motyw przewodni Uno stanowi chmura – niekoniecznie w zachowanej formie logotypu. Ania Kuczyńska, Anna Ławska i US potraktowały rzecz dosłownie i stworzyły dodatki w kształcie obłoku,  natomiast pozostałe artystki skupiły się na lekkości i nieuchwytności. Jest delikatny pastelowo różowy kombinezon Diany Jankiewicz i koronkowe body Rilke. Sukienka z falbaną i dopasowana do niej torebka Justyny Chrabelskiej, panelowa, momentami prześwitująca spódnica Sylwii Rochali, lekkie jak obłok kimono marki Nove z nadrukowaną ilustracją Olki Osadzińskiej, lniana koszula Borko i eteryczne projekty Natalii Siebuły.

Na odwiedziny w Cloudmine na AYS mamy czas do 19 sierpnia. Dokładny adres: Warszawa, Plac Trzech Krzyży 11/14. Godziny otwarcia: 11-19.

cloudmine uno ays

nove woman uno osadzinska

cloudmine uno borko

cloudmine uno chrabelska

cloudmine uno jankiewicz (1)

cloudmine uno jankiewicz (2)

cloudmine uno nove (1)

cloudmine uno nove (2)

cloudmine uno rilke

cloudmine uno siebula rochala borawska

cloudmine uno siebula

cloudmine uno ania kuczynska

cloudmine uno anna lawska

cloudmine uno us

fot. Piotr Niepsuj / Images
modelka: Karolina / MODEL PLUS
makijaż: Magdalena Vinia Winska
włosy: Katarzyna Stefania Zalewska
stylizacja: Sara Milczarek | Sar Soon
podziękowania dla Piotrek Matejkowski

30

Sty

Limited Collection 2014

A jednak da się stworzyć coś pięknego z udziałem blogerki. Wcześniej nie miałam wątpliwości, ale po ostatnich rewelacjach zaczęłam wątpić. Nie będę przytaczać, cóż to za rewelacje, kto wie, ten wie, kto lubi, ten lubi, a kto nie, ten nie. Swoje zdanie przemycam między wierszami, bo za bardzo nie mam ochotę na bezpośredni komentarz. Justyna Chrabelska dostrzega potencjał w osobach młodziutkich, choć – wydawałoby się – średnia wieku jej klientek jest znacznie wyższa niż naście czy nawet „dzieścia”. Po pierwsze ze względu na spokój, który od jej ubrań bije, po drugie ceny, które przeciętną studentkę, a tym bardziej licealistkę, raczej skutecznie odstraszą. Chyba że pomyśli bardziej perspektywicznie niż w jej wieku przystoi i odłoży nieco funduszy do starej dobrej świnki skarbonki.

Pierwsza rzuciła mi się w oczy Jessica Mercedes. Czy może raczej – nie rzuciła się. Podczas jesiennej edycji Łódzkiego Tygodnia Mody wystąpiła w tym zestawie i gdyby nie przekorne dodatki, prawdopodobnie bym jej nie rozpoznała. Potem jeszcze kilkakrotnie pokazywała się w projektach Justyny. Wybór dla mnie zaskakujący, ale efekt lepszy niż bardzo dobry. Jednak twarzą zimowej kolekcji została Alicja Zielasko. Też młoda, też blogująca, też pozornie daleka od stylu projektantki. Ale tylko pozornie. Bo to, czego dokonał zespół osób odpowiedzialnych za tę sesję, jest po prostu perfekcyjne. Nie widzę żadnej innej możliwości, właściwa kobieta na właściwym miejscu, we właściwych ubraniach i właściwym otoczeniu.

Sama kolekcja jest niewielka, ale świetnie oddaje kwintesencję stylu Chrabelskiej. Ponieważ mamy zimę, uszyta została ze stuprocentowej wełnianej tkaniny. Składa się z dwóch modeli bluz w różnych wersjach kolorystycznych (bordo, brąz, czerń i kremowy, a także czerwono czarna krata). Pierwsza – fason już flagowy – z falbankami na ramionach, obecna w niejednym sezonie. Druga – z trójkątnie ciętą linią przodu i szeroką stójką. Miękkość i marszczenia jednej kontrastują z surowością i geometrią drugiej. Dziewczyna i kobieta. Łagodność i zdecydowanie. Bluzom towarzyszą prostokątne torby i dwustronne szaliki w kratkę. Można je kupić w warszawskim sklepie przy ul. Frascati 3/8 albo zamówić mailowo (info@justynachrabelska.com). Na aktualne mrozy będą jak znalazł.

justyna chrabelska limited edition 2014 (4)

justyna chrabelska limited edition 2014 (5)

justyna chrabelska limited edition 2014 (6)

justyna chrabelska limited edition 2014 (7)

justyna chrabelska limited edition 2014

justyna chrabelska limited edition 2014 (2)

justyna chrabelska limited edition 2014 (3)

Foto: Kuba Dąbrowski/ LAF AM
Modelka: Alicja Zielasko/ Alicepoint
Make up: Magdalena Łach/ Kokarda Makeup Blog
Produkcja: Weronika Płocha

2

Gru

Krótki spacer

Dziś proponuję krótki spacer. Odległość między miejscami jest niewielka, a dzielące je „okoliczności przyrody” o każdej porze roku zachwycające (nawet dziś). Nie obiecuję, że spacer zajmie niewiele czasu. W magiczny sposób czas ucieka zarówno w pierwszej, jak i w drugiej lokalizacji.

Warszawa. Okolice Placu Trzech Krzyży. Kierujemy się na ulicę Frascati 3 m.8, przy której mieści się pracownia Justyny Chrabelskiej. Od kilku miesięcy już oficjalnie można tam przyjść na zakupy. Bez wcześniejszego umawiania się, w godzinach od 8 rano do 19. Wprawdzie trzeba pokonać złego smoka w postaci domofonu, lecz niczym osobista trenerka powiadam Wam: dacie radę!

Wewnątrz czekają na nas produkty najnowsze, ale też kolekcje archiwalne, często w specjalnych (i bardzo przyjemnych) cenach. Gdy gotowy ciuch nie będzie pasował, możemy liczyć na sprawne dopasowanie, a także uszycie na miarę. Mnie najbardziej zainteresowały akcesoria, które żyją swoim własnym, niepodzielonym na sezony życiem. Torby i torebki ze skóry lub denimu, pikowane, falbaniaste, w różnych rozmiarach, a także szereg dodatków dla dzieci (to nowość, choć Justyna Chrabelska od lat tworzy miniaturowe wersje ubrań ze swoich regularnych kolekcji – zaczęła, zanim zrobiło się to modne). Atmosfera pracowni relaksuje i łatwo stracić poczucie czasu. Ubrania to jedno, ale rozmowa z projektantką – to dopiero przyjemność.

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (4)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (7)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (5)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (9)

Poniżej fragment kolekcji jesiennej. Pisałam o niej tutaj.

chrabelska showroom33

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (10)

Od Frascati dzieli nas nieduża odległość do pracowni Pola & Frank na Rozbrat 44a lok 118. Przechodzimy w dół rozległymi schodami Parku Marszałka Śmigłego Rydza. Bywalcom warszawskim wystarczy, gdy napiszę, że to jedna z dróg do Syreniego Śpiewu albo Na Lato. Na pierwszym piętrze w niewielkiej przestrzeni odnajdziemy ubrania i dodatki dla osób dosłownie w każdym wieku.

Zaczęło się od rzeczy dość prostych, aktualnie Pola & Frank ubierze nas od stóp do głów. Brakuje tylko ubrań dla mężczyzn, choć kto wie, co za moment zaproponują nam projektantki… Cieszy obecność charakterystycznego motywu charta nawiązującego do jednego z najbardziej sympatycznych logo w polskiej branży odzieżowej. W aktualnym sezonie pojawiły się też krople deszczu, a na deser jedno i drugie połączone w uroczy obrazek.

Detale przełamują sportowy klimat dzianinowych ubrań – zwłaszcza w wydaniu kobiecym. Nawet zwykła bluza z kapturem otrzymała tu i ówdzie delikatne marszczenia, a sukienka o linii A – nieoczywiste pęknięcia przy dekolcie. Celowo nie pokazuję tu rzeczy z szarego melanżowego dżerseju. Choć je uwielbiam, warto wyjrzeć ciut dalej i dostrzec potencjał w innych wersjach. Marka proponuje coraz większa liczba okryć wierzchnich. Na tyle prostych i nienarzucających się, że nie zrobią z dzieci „starych malutkich”, nawet przy ogromnych staraniach. Zresztą z nas też nie.

IMG_3715

IMG_3616

IMG_3634

IMG_3660

IMG_3710

Poniżej najświeższe propozycje marki. Wciąż doszywane, znikają z wieszaków jak świeże bułeczki. Byłam naocznym świadkiem. Nie raz!

POLA FRANK

POLA FRANK (2)

POLA FRANK (4)

POLA FRANK (7)

POLA FRANK (8)

POLA FRANK (10)

POLA FRANK (12)

POLA FRANK (13)  POLA FRANK (15)

POLA FRANK (14)

Untitled-1

Untitled-2

Untitled-3

Untitled-4

Untitled-7

Fot. Harel, materiały prasowe