Archiwa tagu: Koty 2

11

Paź

Anna Gregory

Pisząc o Annie Gregory nie mogę poprzestać na jednym sezonie. Czuję, że w kwestii tej projektantki mam pewne zaległości. Zbyt wiele dobrych historii się wydarzyło, ale też tradycyjnie zbyt szybko czas płynął, by je tu zmieścić. Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy trafiłam na jej prace, natomiast świetnie zapamiętałam wrażenie, że oto nadchodzi marka, która ucieszy wszelkie wielbicielki okryć wierzchnich. Druga charakterystyczna sprawa? Kolekcje były fotografowane na tzw. „normalnych kobietach”. Nie uważam standardowych modelek za nienormalne, wiecie o tym dobrze, natomiast wiecie również, że nie jest wielką sztuką sprawić, żeby na modelce ciuch dobrze wyglądał. Wyzwanie pojawia się w obliczu kobiety o mniej uniwersalnej figurze. A – to również wiemy wszyscy – figur jest mnóstwo i każda chciałaby znaleźć odpowiedni dla siebie strój, w czym sesje wizerunkowe marek niekoniecznie pomagają. Wyższe, niższe, chudsze, grubsze, starsze i młodsze – przy powstawaniu kolejnych projektów takie rzeczy liczą się najmniej. Wiadomo, nigdy nie zadowoli się wszystkich, ale przynajmniej nie możemy zarzucić projektantce, że nie próbuje. Efektem są nieduże i spójne kolekcje i nie będzie przesadą, gdy stwierdzę, że każda z nas znajdzie w nich coś dla siebie.

anna-gregory-fw1617-6

Czytaj dalej

30

Kwi

SurVille SurMer

Szkicuje na nowo filmowe bohaterki, sprytnie podmienia ich kostiumy na własne projekty, tworząc nowe wersje najbardziej znanych postaci. Bywa, że dwie skrajności łączy w jedno, tak zdarzyło się w przypadku kobiet z filmu „Absolwent”, słynnej pani Robinson oraz jej córki, Emily w kolekcji „Hello, Benjamin” sprzed dwóch lat. Uwspółcześniła garderobę Charlotte z „Lost in Translation”, wciąż czerpie też ze stylu ikon dawnych lat, jak Charlotte Rampling czy Jane Birkin. Diana Jankiewicz, choć młodziutka, wie o kobiecości chyba wszystko. Przynajmniej na to wskazują kolejne jej kolekcje. Najnowsza, „SurVille SurMer” to hołd złożony kobiecej sile lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nazwy poszczególnych projektów mają przypominać o Farrah Fawcet czy Julie Christie, z kolei postać modelki uchwycona w sesji wizerunkowej jest ukłonem w stronę Veruschki. Tytuł zwiastuje ucieczkę od miejskości, która tak mocno zakodowała się w estetyce projektantki. Jedziemy nad morze, najlepiej śródziemne, z walizką pełną eleganckich ubrań na każdą okazję. I raczej będziemy dziewczyną Bonda, niż odmładzającą się na siłę bywalczynią festiwali.

DIANA JANKIEWICZ SURVILLE SURMER (3)

Czytaj dalej

6

Sty

I love you Henri

Kogo kocha Confashion? W tym sezonie padło na trzech Henryków: jednego Francuza i dwóch Polaków. Żadnego z nich nie trzeba przedstawiać, czynię to jedynie pro forma. Pierwszy, Henri Matisse, zasłynął nie tylko charakterystycznym stylem malarskim, lecz niezwykłymi wręcz dziełami tworzonymi z papieru w technice kolażu. Pozorną prostotę nadrabiał dzikim kolorem. Drugi, Henryk Stażewski, to malarz i grafik najbardziej znany ze swoich awangardowych, geometrycznych abstrakcji. Trzeci z kolei, Henryk Tomaszewski, był mistrzem polskiego plakatu (z niekrytą radością odkryłam u siebie w domu numery miesięcznika „Ty i ja” z okładkami jego autorstwa). Co ich łączy, prócz imienia? Umiłowanie prostoty, odejmowania zamiast dodawania, bezpośredniości zamiast warstw, fundamentów zamiast bujania w obłokach. Wyznawane przez nich idee Kinga Król umiejętnie przenosi na swoją najnowszą, jesienno zimową kolekcję pod tytułem „I love you Henri”.

image Czytaj dalej