Archiwa tagu: Kuba Dąbrowski

5

lis

Regulars

Jeśli jakimś cudem nie znacie jeszcze sklepu This is paper, nadrabiajcie tę stratę natychmiast! Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w sieci. Mało sklepów, nie tylko w Polsce, ma tak przemyślany dizajn. Łączy się on bezpośrednio z asortymentem. Założenie było proste. Rzeczy codziennego użytku produkowane albo przez samych twórców sklepu w warszawskiej pracowni, albo przez zaprzyjaźnione polskie manufaktury, często niedocenione poprzez swoją oczywistość. Bo kto by zwracał uwagę na to, jak zaprojektowano pędzelek do smarowania ciasta czy lniany worek? A jednak, sposób podania pozwala dostrzec piękno tych zwyczajnych przedmiotów. Plus niewidoczna gołym okiem idea jak najmniejszej ingerencji w środowisko (wykorzystywanie naturalnych surowców, minimalizowanie użycia chemii itp.) przy jak największym wsparciu dla lokalnych twórców.

Najświeższym dziełem This is paper jest projekt Regulars mający na celu promowanie Warszawy. To linia toreb i plecaków ozdobionych hasłem „ręcznie robione w Warszawie” przetłumaczonym na czternaście języków. Nadruk został nałożony metodą sitodruku przy użyciu farb wodnych, a tkanina to grube płótno lub dżins. Dla mnie to udane wyjście poza schemat czy utartą symbolikę (przynosi tym większą ulgę, gdy spojrzy się na ostatnie pomysły na kreację naszej kandydatki w konkursie Miss Świata – jeśli nie wiecie, o co chodzi, cieszcie się słodką nieświadomością). Próżno tu szukać syrenki, Pałacu Kultury czy innych kluczy, według których buduje się z uporem wizję eksportową stolicy. Prosty przekaz po raz kolejny okazał się najlepszy. Gratuluję kreatywności.

this is paper regulars

this is paper regulars (6)

this is paper regulars (2)

regulars1

this is paper regulars (3)

regulars2

this is paper regulars (8)

this is paper regulars (4)

this is paper regulars (9)

this is paper regulars (5)

this is paper regulars (10)

Fot. Kuba Dąbrowski

30

sty

Limited Collection 2014

A jednak da się stworzyć coś pięknego z udziałem blogerki. Wcześniej nie miałam wątpliwości, ale po ostatnich rewelacjach zaczęłam wątpić. Nie będę przytaczać, cóż to za rewelacje, kto wie, ten wie, kto lubi, ten lubi, a kto nie, ten nie. Swoje zdanie przemycam między wierszami, bo za bardzo nie mam ochotę na bezpośredni komentarz. Justyna Chrabelska dostrzega potencjał w osobach młodziutkich, choć – wydawałoby się – średnia wieku jej klientek jest znacznie wyższa niż naście czy nawet „dzieścia”. Po pierwsze ze względu na spokój, który od jej ubrań bije, po drugie ceny, które przeciętną studentkę, a tym bardziej licealistkę, raczej skutecznie odstraszą. Chyba że pomyśli bardziej perspektywicznie niż w jej wieku przystoi i odłoży nieco funduszy do starej dobrej świnki skarbonki.

Pierwsza rzuciła mi się w oczy Jessica Mercedes. Czy może raczej – nie rzuciła się. Podczas jesiennej edycji Łódzkiego Tygodnia Mody wystąpiła w tym zestawie i gdyby nie przekorne dodatki, prawdopodobnie bym jej nie rozpoznała. Potem jeszcze kilkakrotnie pokazywała się w projektach Justyny. Wybór dla mnie zaskakujący, ale efekt lepszy niż bardzo dobry. Jednak twarzą zimowej kolekcji została Alicja Zielasko. Też młoda, też blogująca, też pozornie daleka od stylu projektantki. Ale tylko pozornie. Bo to, czego dokonał zespół osób odpowiedzialnych za tę sesję, jest po prostu perfekcyjne. Nie widzę żadnej innej możliwości, właściwa kobieta na właściwym miejscu, we właściwych ubraniach i właściwym otoczeniu.

Sama kolekcja jest niewielka, ale świetnie oddaje kwintesencję stylu Chrabelskiej. Ponieważ mamy zimę, uszyta została ze stuprocentowej wełnianej tkaniny. Składa się z dwóch modeli bluz w różnych wersjach kolorystycznych (bordo, brąz, czerń i kremowy, a także czerwono czarna krata). Pierwsza – fason już flagowy – z falbankami na ramionach, obecna w niejednym sezonie. Druga – z trójkątnie ciętą linią przodu i szeroką stójką. Miękkość i marszczenia jednej kontrastują z surowością i geometrią drugiej. Dziewczyna i kobieta. Łagodność i zdecydowanie. Bluzom towarzyszą prostokątne torby i dwustronne szaliki w kratkę. Można je kupić w warszawskim sklepie przy ul. Frascati 3/8 albo zamówić mailowo (info@justynachrabelska.com). Na aktualne mrozy będą jak znalazł.

justyna chrabelska limited edition 2014 (4)

justyna chrabelska limited edition 2014 (5)

justyna chrabelska limited edition 2014 (6)

justyna chrabelska limited edition 2014 (7)

justyna chrabelska limited edition 2014

justyna chrabelska limited edition 2014 (2)

justyna chrabelska limited edition 2014 (3)

Foto: Kuba Dąbrowski/ LAF AM
Modelka: Alicja Zielasko/ Alicepoint
Make up: Magdalena Łach/ Kokarda Makeup Blog
Produkcja: Weronika Płocha