Archiwa tagu: Kyosk

18

Maj

I że Cię nie opuszczę… cz.1

Przyznam się Wam do czegoś. Nie znoszę wesel. Całą sobą nie znoszę i dostaję alergii, gdy wyciągam ze skrzynki kolejne zaproszenie. Są oczywiście wyjątki, gdy przyjaciele decydują się na ten nierozważny krok (i mam na myśli wesele, nie ślub), cieszę się razem z nimi i jestem w stanie przetrwać ciąg idiotycznych konkursów prowadzonych przez nawet najbardziej sfrustrowanego swoją pracą wodzireja. Mój brak sympatii dla tego typu imprez wynika być może z przekonania o ich małej przydatności. Nie spotkałam osoby, która byłaby w pełni ze swojego wesela zadowolona. Ani takiej, która organizowałaby je z radością i bez stresu. Mam wrażenie, że to schemat, w który sami się na siłę wpisujemy, podobnie jak niemieszcząca się w drzwiach suknia ślubna czy miesiąc miodowy na kredyt. Gdy wiele lat temu pokazałam sukienkę, w której brałam ślub (sukienkę, nie suknię, zdecydowanie), otrzymałam mnóstwo wiadomości, wyrażających głównie zachwyt moją odwagą. Odwagą? Tak, bo zrobiłam coś inaczej niż tradycja nakazuje. Akurat o przełamaniu czy buncie wówczas nie myślałam, po prostu zakochałam się w sukience Ani Kuczyńskiej od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że to właśnie w niej chcę powiedzieć „Tak!”. Przecież to mój dzień, na moich warunkach, to ja mam się dobrze czuć. Proste? Niekoniecznie. Podobnie wygląda sprawa ze strojami weselnymi. Rokrocznie unikałam tego tematu jak mogłam, bo moja opinia jest krótka: ubierz się na wesele dokładnie w to, co chcesz. W tym roku postanowiłam jednak trochę ją rozwinąć, a że mam świetne miejsce, gdzie mogę to zrobić, zapraszam serdecznie do czytania.

R1-03366-003A 001Fot. & Other Stories

Czytaj dalej

2

Lut

Miejsca cz. 1

Wiele się zmieniło, od czasu, gdy po raz pierwszy napisałam tu o tzw. „concept stores”. Przede wszystkim pojawiło się ich w Polsce sporo, ale też zniknął ten, od którego idea zaczęła się rozprzestrzeniać (choć wcale nie był pierwszy), czyli paryski Colette. Pożegnaliśmy jego przestrzeń wirtualną i realną w grudniu 2017 roku. Czy to istotna wiadomość? Dla mnie to koniec pewnej ery, bardzo ważnej zarówno w świecie mody, jak i zjawisk internetowych. Czy istnieje jedna jej interpretacja? Tego dowiemy się zapewne za jakiś czas. Na razie ludzie wciąż chętnie zakładają nowe, oryginalne butiki, skupiając się na stworzeniu jak najdoskonalszego wnętrza i skomponowaniu pasujących do niego oraz siebie nawzajem marek. Internet to sprawa oddzielna, ułatwia dostęp, ale też odbiera przyjemność obcowania z pięknem w nasileniu wręcz niebezpiecznym dla zdrowia (a na pewno dla naszego konta bankowego). Głowa może rozboleć, ocząąy oddać się pląsom, a serce poważnie przyśpieszyć. Dziś pierwszy z wielu spacerów po różnych przyjemnych miejscach, które niejednym nas zaskoczą. Zapraszam!

Lolly Pop Concept Store

Czytaj dalej

4

Cze

A Tisket, a Tasket

Gdybym miała wybrać jedną, jedyną rzecz, którą polecam kupić w obecnym sezonie wiosenno letnim, byłby to koszyk. Bez dwóch zdań. Zdecydowanie. Tylko i wyłącznie. Przez długi czas niedoceniany, rokrocznie wycierający sklepowe podłogi podczas przecen, odkładany do piwnicy i na strych, odżywający przez tydzień w roku na plaży lub ewentualnie podczas bazarowych zakupów, choć tu raczej obstawiam średnią wieku siedemdziesiąt pięć (z całym szacunkiem zarówno do wieku, jak i stylu osób wiernym koszykom przez całe życie, nie tylko parę miesięcy w roku 2017), przeżywa renesans zaskakujący swoim natężeniem.

koszyki harel

Czytaj dalej

9

Lip

Kyosk w sieci

Nareszcie! Jedno z najpiękniejszych miejsc nie tylko w Polsce, ale też w Europie, wreszcie ruszyło ze sprzedażą online. Wprawdzie nie doświadczymy tych wnętrz, kolorów i atmosfery, co w warszawskim butiku, ale kupimy rzeczy, których na sto procent nie będziemy potem spotykać na każdym rogu. Panie i Panowie, oto sklep internetowy Kyosk!

kyosk online1

Czytaj dalej

11

Cze

Charakter

Hawajskie kwiaty Isabel Marant, malarskie esy floresy Celine, etniczne wariacje Driesa van Notena czy wreszcie słodkie kotki Miu Miu. To motywy, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich lat i choć czas pędzi do przodu, wciąż pozostają w pamięci. W Polsce wciąż rzadko kiedy projektant decyduje się na wzór tak charakterystyczny, by natychmiast zostać rozpoznawalnym. Wiadomo, nie tylko od decyzji zależy powodzenie takie akcji. Zdarzają się przecież przepiękne polskie desenie, które kończą się wraz z sezonem. Katarzyna Skórzyńska opanowała ten patent do perfekcji. To już trzecia sprzedażowa kolekcja, która działa lepiej niż wizytówka.

1

Czytaj dalej

25

Maj

New Translation

Pamiętacie pierwsze ujęcie w filmie Sofii Coppoli „Lost in Translation”? Tak odkrytej bohaterki nie ujrzymy w żadnej późniejszej scenie. Nie znamy jej wcale, a im bardziej poznajemy, tym mniej prawdopodobny wydaje się ten początkowy, uroczy skądinąd, ekshibicjonizm. Bo Charlotte jest kobietą skrytą, niezbyt pewną siebie, trochę jeszcze pogubioną, odnajdującą komfort w miękkich warstwach ubrań. Otula się swetrami z golfem, bawełnianymi koszulami, nosi budrysówkę, bluzę z kapturem albo za dużą marynarkę pożyczoną od filmowego towarzysza. Choć kobieta wg Diany Jankiewicz na pierwszy rzut oka niewiele ma z Charlotte wspólnego, gdy przyjrzymy się bliżej, w mig zrozumiemy i powiązanie, i sam tytuł kolekcji.

SS15_DianaJankiewicz_Kampania-000

Czytaj dalej