Archiwa tagu: Le Brand

18

maj

I że Cię nie opuszczę… cz.1

Przyznam się Wam do czegoś. Nie znoszę wesel. Całą sobą nie znoszę i dostaję alergii, gdy wyciągam ze skrzynki kolejne zaproszenie. Są oczywiście wyjątki, gdy przyjaciele decydują się na ten nierozważny krok (i mam na myśli wesele, nie ślub), cieszę się razem z nimi i jestem w stanie przetrwać ciąg idiotycznych konkursów prowadzonych przez nawet najbardziej sfrustrowanego swoją pracą wodzireja. Mój brak sympatii dla tego typu imprez wynika być może z przekonania o ich małej przydatności. Nie spotkałam osoby, która byłaby w pełni ze swojego wesela zadowolona. Ani takiej, która organizowałaby je z radością i bez stresu. Mam wrażenie, że to schemat, w który sami się na siłę wpisujemy, podobnie jak niemieszcząca się w drzwiach suknia ślubna czy miesiąc miodowy na kredyt. Gdy wiele lat temu pokazałam sukienkę, w której brałam ślub (sukienkę, nie suknię, zdecydowanie), otrzymałam mnóstwo wiadomości, wyrażających głównie zachwyt moją odwagą. Odwagą? Tak, bo zrobiłam coś inaczej niż tradycja nakazuje. Akurat o przełamaniu czy buncie wówczas nie myślałam, po prostu zakochałam się w sukience Ani Kuczyńskiej od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że to właśnie w niej chcę powiedzieć „Tak!”. Przecież to mój dzień, na moich warunkach, to ja mam się dobrze czuć. Proste? Niekoniecznie. Podobnie wygląda sprawa ze strojami weselnymi. Rokrocznie unikałam tego tematu jak mogłam, bo moja opinia jest krótka: ubierz się na wesele dokładnie w to, co chcesz. W tym roku postanowiłam jednak trochę ją rozwinąć, a że mam świetne miejsce, gdzie mogę to zrobić, zapraszam serdecznie do czytania.

R1-03366-003A 001Fot. & Other Stories

Czytaj dalej

6

mar

Le Brand – wiosna/lato 2018

To jest sztuka: stworzyć taką markę, która zbierze grono wiernych klientek, czekających na nowe kolekcje niczym na kolejny sezon ulubionego serialu. Oglądając wiosnę lato 2018 Le Brand, rozmawiam z właścicielką i pomysłodawczynią marki, Pauliną Pyszkiewicz o… podróżach. Dlaczego? Okazuje się, że wielbicielki Le Brand komponują u niej całą wyjazdową garderobę. Przede wszystkim wakacyjną, choć rzeczy oficjalne też znajdują miejsce w walizce. Temat pakowania jest Paulinie na tyle znany, by przenieść osobiste doświadczenia nawet na kwestię wyboru materiałów. Tu się nic nie gniecie (a jeśli nawet, to szybko prostuje), za to łatwo pielęgnuje. No i wszystko do siebie pasuje. Niby banał, lecz jakże sprytny. Klientkom ułatwia życie, a marce zapewnia same wierne związki. Płaszcz czy chusta z Le Brand to już klasyk. Beż, lamparcie cętki, jodełka. Takie „niby nic”, które uratuje nas nie raz, nie dwa. A jak będzie tym razem?

Le Brand SS18

Czytaj dalej

16

mar

Le Brand SS17

Mam wrażenie, że było to całkiem niedawno, tymczasem pierwszą kolekcję LeBRAND, jeszcze nie w sklepie, a w przepięknym studio na poddaszu starej kamienicy w sercu Warszawy, oglądałam trzy lata temu. Spodobała mi się prostota i konkretna wizja marki, paryski styl znamienny dla przemieszczających się zawsze w grupie redaktorek magazynu Vogue i dbałość o wykonanie od pierwszego elementu po ostatni przyszyty guzik. To rzeczy, które nigdy nie wychodzą z mody, chętne do współpracy z wszelkimi tematami na czasie. A z drugiej strony to, że z mody nie wychodzą, wcale nie znaczy, że nie można ich mieć dużo. Nie przypominam sobie sytuacji, w której miałabym na przykład za dużo bluzek w marynarskie paski albo czarnych sukienek. Zawsze znajdzie się miejsce na kolejną, które zwalnia zazwyczaj szybki trend, dmuchany jak balon przez działy reklamy, a potem równie szybko pękający i rozpływający się w przestrzeni. Nadużywamy słowa „klasyka”, tym samym spłycamy, a nawet zmieniamy jego pierwotne znaczenie (nie chcę nawet wspominać o wyrazie „ikona”, potwornie pokrzywdzonym przez świat mody i okolic). Ale akurat w przypadku tej marki jego użycie będzie jak najbardziej uzasadnione.

 

LeBRAND SS17

Czytaj dalej

6

lut

Spragnieni piękna

Wystawa obrazów, plakatów, rzeźb, mebli, akcesoriów i strojów z okresu dwudziestolecia międzywojennego, pokaz stworzonych specjalnie na tę okoliczność przez polskich projektantów sukni, a wreszcie wieńczący przedsięwzięcie wielki bal dobroczynny – tak Stowarzyszenie „Przyjaciele MNW” świętuje swoje stulecie. Wystawę, której kuratorką jest pani Renata Higersberger, już można odwiedzać, potrwa do 26 marca, odbywa się w głównej siedzibie Muzeum Narodowego w Warszawie i dosłownie przenosi w czasie. Pokaz mody odbył się w miniony czwartek, swoje prace zaprezentowali ZUO Corp., Michael Hekmat, Bizuu, Michał Szulc, Lidia Kalita, Serafin Andrzejak, Weave, Le Brand, Joanna Klimas oraz MMC. Suknie zostały zlicytowane, a uzyskane kwoty – podobnie jak te ze sprzedaży biletów na bal – zasilą konto Muzeum. Skoro już przy balu jesteśmy… Inspirowany imprezami organizowanymi przez przyjaciół największych muzeów na świecie (choćby Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku) odbędzie się 27 lutego. Wstęp jest płatny, a celem – zgromadzenie osób zainteresowanych zarówno sztuką, jak i niesieniem tejże finansowej pomocy.

Spragnieni Piekna

Czytaj dalej

21

paź

Le Brand

Wyzwanie. Stworzyć markę na tyle blisko klasyki, by zachwycała panie w słusznym wieku, lecz jednocześnie na tyle nowoczesną, by młode towarzystwo pragnęło uruchomić instytucję świnki skarbonki, by kupić choć jeden porządny wełniany płaszcz. Sztuczka udała się Paulinie Pyszkiewicz. Rok temu ruszyła z Le Brand – śmiało można stwierdzić, że marką minimalistyczną (a wiecie, że nie nadużywam tego słowa, ba, pojawia się tu prawdopodobnie drugi, jeśli nie pierwszy raz w tym roku), przywodzącą na myśl swoje francuskie odpowiedniki z grupy SMCP (Sandro, Maje, Claudie Pierlot). Nie wspominam o Francji z wyrzutem. Wręcz przeciwnie, skojarzenie ma być komplementem. Mało która osoba w wieku Pauliny może się pochwalić tak świetnym wyczuciem kobiecych potrzeb, świadomą rezygnacją z infantylizmu czy oczywistych, komercyjnych trendów. Niedawno w sprzedaży pojawiła się trzecia kolekcja, na obecną jesień i nadchodzącą zimę. Le Brand pnie się w górę, aż miło.

FW15 3

Czytaj dalej

15

lip

Ready to wear Polish Brands?

Oto, co każda osoba wspierająca polską modę chciałaby usłyszeć. Jesteśmy gotowi wyruszyć na podbój rynków zachodnich. Oczywiście atak nie będzie zmasowany, to raczej wieloletnia strategia, natomiast machina już ruszyła i nie da się jej zatrzymać. Wszystko dzięki dwóm kobietom, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Anna Pięta i Magda Korcz właśnie rozszerzyły nazwę HUSH Warsaw o przymiotnik International. A co za tym idzie, wdrożyły cały szereg nowych działań. Projekt zaplanowany jest na lata 2015 – 2018. Dziś oficjalnie wystartował, wprowadzony poranną konferencją prasową udziałem założycielek HUSH, Wiceminister Spraw Zagranicznych Katarzyny Kacperczyk, Wiceminister Gospodarki Ilony Antoniszyn-Klik, Zastępcy Dyrektora  Biura Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego Urzędu m.st. Warszawy Grzegorza Wolffa, Kirstin Deutelmoser (dyrektor targów GDS) oraz projektantki Joanny Hawrot.

11749850_10206047350456027_1650736910_n

Czytaj dalej